Marcinkiewicz, czyli walka o pieniądze i kłopoty trochę na własne życzenie

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Dorota Kowalska

Marcinkiewicz, czyli walka o pieniądze i kłopoty trochę na własne życzenie

Dorota Kowalska

Sprawa wydaje się precedensowa, bo Kazimierz Marcinkiewicz jest chyba pierwszym byłym premierem polskiego rządu, który, przynajmniej teoretycznie, może trafić do więzienia

Kazimerz Marcinkiewcz wraca na pierwsze strony gazet, zwłaszcza tych plotkarskich. Tyle tylko,że chyba nie o taki rozgłos chodziło byłemu premierowi.

Cóż, to się musiało tak skończyć. Były premier Kazimierz Marcinkiewicz usłyszał zarzuty niepłacenia alimentów swojej byłej żonie, Izabeli Olchowicz- Marcinkiewicz.

O sporze między Isabel i Marcinkiewiczem przez długie miesiące ochoczo rozpisywały się ogólnopolskie tabloidy. Były premier jest podobno winien kobiecie około 100 tys. zł. Rozwiedli się w październiku zeszłego roku. Od tego czasu, zgodnie z nakazem sądu, Marcinkiewicz powinien płacić alimenty, ale tego nie robił, więc Isabel skierowała sprawę do prokuratury. Ta postawiła byłemu premierowi zarzut.

- W oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy prokurator ogłosił podejrzanemu zarzut uchylania się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniami sądów i narażenia przez to pokrzywdzonej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Prokuratura nie informuje o treści złożonych wyjaśnień. Przestępstwo zagrożone jest karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do lat dwóch - poinformował nas Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Sam Marcinkiewicz sprawy komentować nie chce, ale co tu komentować. Wiadomo, że były premier został już przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Za zaleganie z alimentami grożą mu dwa lata więzienia. Sprawa jest o tyle precedensowa, że Marcin-kiewicz jest chyba pierwszym byłym premierem polskiego rządu, który, przynajmniej teoretycznie, może wylądować za kratami.

„Wyrok sądu w tej sprawie jest prawomocny. No chyba, że pan M. jest ponad prawem. W sumie powinnam dostać 112 tys. zł, a nie zapłacił ani złotówki. Kodeks karny precyzuje to jasno. Za uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego grozi grzywna, a nawet więzienie. Do 25. dnia każdego miesiąca mam dostawać 4 tys. zł alimentów” - mówiła Isabel Olchowicz-Marcinkiewicz w rozmowie z „Super Expressem”.

Była żona polityka twierdzi, że komornicy nie są w stanie ściągnąć tych pieniędzy, ponieważ Kazimierz M. nie ma ich na koncie.

„Dziwię się, że człowiek, który lansuje się na eksperta nie tylko politycznej moralności, jest ponad prawem. „Idź do sądu, na policję i gdzie tylko chcesz”. Tak mi napisał były mąż, gdy spytałam o spłatę alimentacyjnego długu” - żali się Olchowicz-Marcinkiewicz .

Spektakl z udziałem Marcinkiewcz i jego byłej drugiej żony twa w mediach od dawna. Kobieta nazywa go w mediach

Pozostało jeszcze 83% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Kowalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.