Michał Skiba

Mateusz Borek: to nas może czekać w Rosji

Komentator Polsatu Mateusz Borek:  Z Tomkiem Hajtą mamy swój styl komentarza, szukamy złotego środka między głową a sercem Komentator Polsatu Mateusz Borek: Z Tomkiem Hajtą mamy swój styl komentarza, szukamy złotego środka między głową a sercem
Michał Skiba

Nie lubię stwierdzenia „wypadek przy pracy”. Z Danią zagraliśmy okropnie – mówi Mateusz Borek, komentator sportowy Polsatu

Po meczach z Danią i Kazachstanem widziałem pana rozluźnionego i spokojnego.
Wiadomo, że reprezentacja zawsze jest w moim życiu świętem. Pewnie kilka tysięcy meczów skomentowałem, nie liczyłem spotkań pierwszej reprezentacji, ale mam koło 80 – 90 meczów i to zawsze jest coś szczególnego dla komentatora, bo to dyskusja serca z rozumem. Trzeba być w jakiś sposób sprawiedliwym wobec kibiców i ludzi przed telewizorem, bo nie można zaklinać rzeczywistości i mówić, że białe jest czarne i odwrotnie. Byłem spokojny, bo Adam Nawałka jednak przez kilkadziesiąt miesięcy zbudował nasze zaufanie. Zrobił to wieloma decyzjami, które były słuszne. Potrafił tę drużynę ułożyć według swoich zasad. Awansował spokojnie do Euro 2016. Ta drużyna we Francji nie zawiodła i potwierdziła swoją wartość podczas tych eliminacji. Brakuje jeszcze tego stempla. Myślę, że to spotkanie w Kopenhadze było po prostu beznadziejne. Z Kazachstanem też wielkich fajerwerków nie było. Dla nas to było spotkanie trudne mentalnie. Trzeba było się szybko podnieść, zareagować. Drużyna zdała egzamin z dojrzałości, z reakcji na słabsze spotkanie – wiele jest jednak do poprawy. Szansa na to już w październiku.

Wypadek przy pracy – lubi pan takie stwierdzenie?
Nie lubię takiego stwierdzenia bowiem śledziliśmy formę polskich piłkarzy. Wydawało się, że przynajmniej połowa tej drużyny jest w świetnej formie przed tym dwumeczem. Bramki, asysty Grosickiego. Gole Glika. Strzelał Lewandowski. Fajne akcenty Piotra Zielińskiego w Napoli – nie przełożyło się to na mecze reprezentacji. Niezależnie od formy Legii, to legioniści grali i trzymali poziom. Okazało się, że nie dobili do tej dyspozycji. Przede wszystkim rywal był za trudny.

Wiedzieli o nas wszystko.
Wiedzieli, co nam sprawia problemy. Gdzie jest słabość reprezentacji Polski. Zmusili nas do gry na swoich warunkach od samego początku. Mecz zasłużenie wygrali. Wcale nie twierdzę, że na dziesięć spotkań z Danią wygramy sześć. Nie.

W dalszej części:

  • Nawałka i przypadkowi zawodnicy
  • Czy będzie łatwiej, gdy wróci Krychowiak
  • Wywiad Lewandowskiego dla "Dpiegla"
Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Michał Skiba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.