Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Metropolia. Jaki powinien być ten, kto będzie nią rządził

Czytaj dalej
Marcin Zasada

Metropolia. Jaki powinien być ten, kto będzie nią rządził

Marcin Zasada

Zapamiętajmy ten dzień. Ten piątek. Jest ostatnim, który spędzimy w Katowicach, Sosnowcu czy Gliwicach. Tak samo jak w Bojszowach, Pilchowicach i Świerklańcu. Od jutra mieszkamy w metropolii.

No i co z tego? Jutro? Zupełnie nic, poza samą świadomością. Ale w przyszłości tak w Katowicach, jak i w Świerklańcu, nasze miasta mogą być częścią czegoś większego.

Aspiracje międzynarodowe

Nie wchodząc zanadto na wysokie tony, należy podkreślić, że na ten dzień czekaliśmy od co najmniej dekady. Może i dekada materializowania się marzeń i politycznego konsensusu w sprawie metropolii to w przypadku takich procesów mgnienie. Dla nas to była przy okazji dekada traconych szans. Takich, jak mistrzostwa Europy w 2012 roku czy Europejska Stolica Kultury w roku 2016. Każdemu łatwiej byłoby wyobrazić je sobie w ponad dwumilionowej metropolii niż w Chorzowie czy Katowicach. Dla porównania: konstytuująca się metropolia była jednym z argumentów za przyznaniem Katowicom przyszłorocznego szczytu klimatycznego ONZ.

- Jeśli wykorzystamy instrumenty, które dostaliśmy, wkroczymy w nową erę. To może być kres miasteczek przykopalnianych, a początek budowy cywilizacyjnego, kulturowego, gospodarczego centrum o aspiracjach międzynarodowych - podkreśla prof. Tomasz Pietrzykowski, były wojewoda śląski, jeden z ojców chrzestnych śląsko-zagłębiowskiej metropolii.

Metropolia, zgodnie z ustawą, zaczyna obowiązywać od 1 lipca 2017. Ale jutro bynajmniej nie obudzimy się w nowym cywilizacyjnym centrum. Nie obudzimy się w takowym za miesiąc czy nawet pół roku. Nowej jakości, której po metropolii oczekujemy nie da się zadekretować ustawą. Jak to mawiają politycy i samorządowcy, od jutra trzeba dopiero wypełniać ją treścią. Jest co wypełniać - od stycznia 2018 roku związek metropolitalny dostanie pełne budżetowe finansowanie i komplet kompetencji. To ok. 300 mln zł z 5-procentowego udziału w PIT. Najważniejszym zadaniem będzie organizacja transportu oraz kształtowanie ładu przestrzennego, rozwój obszaru metropolii, współdziałanie w ustalaniu przebiegu dróg krajowych i wojewódzkich, a także promocja związku i jego obszaru.

Teraz władze, statut i budżet

Przed prezydentami najmocniej zaangażowanymi w powstanie metropolii pracowite wakacje. W ostatnich dniach sierpnia czeka ich pierwsze posiedzenie zgromadzenia związku, zwołane przez rządzącego Katowicami Marcina Krupę (jest również rządowym pełnomocnikiem ds. tworzenia metropolii). Metropolia ma już stolicę (Katowice), ma już prawdopodobną siedzibę (stary budynek Muzeum Śląskiego przy alei Korfantego w Katowicach), ma także nazwę (na razie to Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia). Potrzebuje statutu, budżetu i swoich pierwszych władz - pięcioosobowego zarządu z tzw. „prezydentem” metropolii. O nim, o jego cechach, w charakterze życzeń, piszemy obok.

Przypominamy: śląsko-zagłębiowski związek metropolitany utworzy 41 gmin. W kolejności alfabetycznej to:Będzin, Bieruń, Bobrowniki, Bojszowy, Bytom, Chełm Śląski, Chorzów, Czeladź, Dąbrowa Górnicza, Gierałtowice, Gliwice, Imielin, Katowice, Kobiór, Knurów, Lędziny, Łaziska Górne, Mierzęcice, Mikołów, Mysłowi-ce, Ożarowice, Piekary Śląskie, Pilchowice, Psary, Pyskowice, Radzionków, Ruda Śląska, Rudziniec, Siemianowice Śląskie, Siewierz, Sławków, Sosnowiec, Sośnicowice, Świerklaniec, Świętochłowice, Tarnowskie Góry, Tychy, Wojkowice, Wyry, Zabrze i Zbrosławice.

CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE. JAKI MA BYĆ SZEF METROPOLII>>>

Powinien być mądry i charyzmatyczny, mieć doświadczenie, autorytet i wizję. Niech będzie zdecydowany, ale i zdolny do zawierania kompromisów. Twardy negocjator i sprawny organizator z otwartą głową. Przyda się też nienaganna prezencja, uśmiech jak z reklamy pasty do zębów oraz znajomość paru języków obcych (poza śląskim, oczywiście). To tylko najważniejsze cechy, jakie chcielibyśmy widzieć u przyszłego „prezydenta” metropolii. Inne zalety mają drugorzędne znaczenie.

Menedżer, nie polityk

A teraz poważnie, dobrze? Tego lata nie uciekniemy od polityki jak zwykle. Jutro, 1 lipca 2017 roku, 41 gmin aglomeracji śląskiej stworzy pierwszą w Polsce metropolię. Przed nami m.in. wyłonienie jej 5-osobowego zarządu (to zadanie wszystkich prezydentów, burmistrzów i wójtów tworzących zgromadzenie metropolii), w którym znajdzie się szef całego związku. Kto nim będzie? Na razie znamy trzy prawdopodobne nazwiska, które do zarządu trafią. To Kazimierza Karolczak, wicemarszałek województwa śląskiego, prof. Krzysztof Zamasz, ekonomista oraz Danuta Kamińska, skarbnik Katowic, przewodnicząca komisji skarbników Unii Metropolii Polskich.

- Na stanowisko szefa śląsko-zagłębiowskiej metropolii szukamy menedżera, nie polityka - mówią zgodnie prezydenci Katowic i Zabrza.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy na temat potencjalnych predyspozycji tego człowieka też zgadzają się, że od jego talentów i umiejętności zależeć będzie powodzenie metropolii. Już teraz i w wieloletniej perspektywie n. Co jednak będzie ważniejsze? Zdolności przywódcze przyszłego „metroprezydenta” czy raczej zręczność w zawieraniu kompromisów i prowadzeniu żmudnych negocjacji? Doświadczenie samorządowo-polityczne? A może po prostu kunszt administracyjny? Zachęcamy do przeczytania diagnoz, którymi podzielili się z nami prof. Genowefa Grabowska, była eurodeputowana ze Śląska, wykładowca Wyższej Szkoły Menedżerskiej z Warszawy, prof. Tomasz Pietrzykowski, były wojewoda śląski, prorektor Uniwersytetu Śląskiego, dr hab. Robert Pyka, socjolog z UŚ oraz dr Jan Olbrycht, śląski europoseł, z wykształcenia socjolog.

Jak wyobrazić sobie wizjonera

Przepis na doskonałego prezydenta metropolii wydaje się tak trudny, jak mocno rozbudzone są nasze oczekiwania - zarówno wobec niego, jak i całego procesu integracji, którego właśnie jesteśmy świadkami. Z drugiej strony, to sami samorządowcy wysoko stawiają poprzeczkę, mówiąc o „kimś więcej niż tylko polityku”. Wyzwanie polega nie tylko na poprawie jakości transportu w aglomeracji, ale i godzeniu racji 41 miast i wsi tworzących związek oraz - przede wszystkim - byciu animatorem rozwoju całego obszaru.

Patrząc na ten problem z letnim przymrużeniem oka, wymarzonych atutów przyszłego szefa metropolii poszukaliśmy u ważnych postaci śląskiej polityki i samorządu. Może łatwiej sobie wyobrazić wizjonera, gdy pomyślimy o Jerzym Ziętku, autorytet, gdy przywołamy Konstantego Wolnego czy negocjatora, mając przed oczami dorobek Wojciecha Korfantego.

Nie bójmy się tych porównań. Jeśli metropolia ma być szansą na skok cywilizacyjny aglomeracji, musi stać za nim wybitna jednostka.

CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE. JAKI MA BYĆ SZEF METROPOLII>>>

Wizjoner

Człowiek z wizją, który będzie w stanie patrzeć na metropolię w perspektywie 30-letniej, to fundament jej rozwoju i sprawnego działania. Zdecydowanie bardziej wolałbym wizjonera od bezbarwnego administratora - mówi dr hab. Robert Pyka, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, znawca problematyki obszarów metropolitalnych we Francji.

- Bierny administrator, po prostu wykonujący decyzje zgromadzenia związku, sprawi, że metropolia zamieni się w fundusz wydający pieniądze w gminach w ramach władzy transakcyjnej: „Ja zgodzę się na to, jeśli moja gmina dostanie tamto”. To w żaden sposób nie pchnie metropolii do przodu - uważa socjolog.

Potrzebujemy kogoś, dzięki komu metropolia w dalszej perspektywie wyrośnie na nową jednostkę samorządu terytorialnego. Tak, by ciężar decyzyjny stopniowo przechodził z jednostek niższych na jednostkę nadrzędną, czyli związek metropolitalny - podkreśla znawca francuskich metropolii.

- Do tego wszystkiego potrzebujemy wizjonera, poszerzającego wspólne zarządzanie. Pamiętajmy, że kompetencje metropolii są w ustawie szeroko nakreślone i zadaniem szefa metropolii będzie wypełnienie ich treścią. Co to znaczy „rozwój społeczno-gospodarczy aglomeracji”? Trzeba wizji, by to zamierzenie uczynić realnym, również w oparciu o konkretne projekty - uważa dr hab. Robert Pyka.

Spoglądając wstecz, wychodzi nam, że na Śląsku niewielu było takich wizjonerów, jak...

Jerzy Ziętek

Legendarny wojewoda nigdy nie obawiał się wielkich przedsięwzięć. Czasem jego wizjonerstwo polegało po prostu na umiejętności słuchania innych i stwarzania im możliwości realizacji skomplikowanych inwestycji. Hala widowiskowa w kształcie statku kosmicznego nieopodal dawnej huty? Największy w tej części Europy park wypoczynku i rozrywki na hektarach nieużytków? Takiego nieszablonowego myślenia też będzie nam trzeba. MZ

Autorytet

Ten człowiek prędzej czy później powinien być jednym z najważniejszych polityków w regionie. To przez pryzmat jego działań, ale i klimatu, który będzie tworzył, będzie w sporej części oceniana metropolia. Dlatego jej prezydent powinien być postacią z dorobkiem. Taką, na wieść o której powiemy zgodnie: „Świetnie, to dobry wybór” - uważa prof. Genowefa Grabowska, była śląska europosłanka, wykładowca Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie.

Bez silnej osobowości, bez sympatii czy uznania, które będzie budził, szefowi metropolii znacznie trudniej będzie łączyć racje wszystkich samorządów przystępujących do integracji. Ta osobowość i autorytet są na tyle istotne, że „prezydent” będzie reprezentował związek na arenie międzynarodowej. Nie mam wątpliwości, że na Śląsku znajdzie się taka osoba - dodaje prof. Grabowska.

Jednocześnie, przy całym znaczeniu charyzmy, szef metropolii musi być merytorycznie przygotowany do swojej funkcji. W przeciwnym wypadku to inni będą za niego decydować - podkreśla prof. Grabowska.

- Człowiek kierujący metropolią może, a nawet powinien otoczyć się doradcami z merytoryczną wiedzą. Jego autorytet musi wynikać z wcześniejszych doświadczeń: musi być równym partnerem dla zgromadzenia związku, bo - w przeciwieństwie do jego przedstawicieli - nie będzie posiadał legitymacji demokratycznej, nie będzie wyłaniany w wyborach - przypomina dr hab. Robert Pyka.

Bp Stanisław Adamski

Ksiądz? Jeśli chodzi o silne autorytety na Śląsku, niewielu oddziaływało tak mocno i z takim posłuchem, jak hierarchowie kościelni. Wymieńmy choćby kard. Augusta Hlonda czy bp. Herberta Bednorza. Bp Adamski? Wspomnijmy choćby o społecznym wysłuchaniu jego apelu do Ślązaków w tak trudnej sprawie, jak podpisywanie volkslisty. Trudno wyobrazić sobie, co byłoby, gdyby taką postawę przyjął hierarcha bez autorytetu.

CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE. JAKI MA BYĆ SZEF METROPOLII>>>

Administrator
Czy prezydent metropolii ma być faktycznie przywódcą? Postacią nadrzędną nad prezydentami? W obecnych realiach raczej oczekiwałbym od niego umiejętności koordynacji, budowania współpracy, partnerstwa i wzajemnego zaufania - mówi Jan Olbrycht, śląski europoseł, ekspert od polityki regionalnej, były marszałek woj. śląskiego.

Od dłuższego czasu postuluję, by wprowadzić w gminach nowe stanowisko - tzw. „public managera”. Problem w tym, że w Polsce nie ma takich studiów, jak zarządzanie w sferze publicznej. Menedżer na czele metropolii? Przecież samorządowcy nie chcą mieć polityka nad sobą, tylko dyrektora, koordynatora. Nie ma politycznego nastawienia, by powoływać „superszefa”. Dlatego według mnie umiejętności koncyliacyjne prezydenta metropolii będą ważniejsze niż jego charyzma. Budowanie współpracy w gronie 41 gmin to bardzo trudne wyzwanie, mówimy o czymś, czym nikt dotąd się jeszcze nie mierzył - podkreśla Olbrycht.

A więc bardziej koordynator niż lider? Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Robert Pyka. Według niego administrator przede wszystkim nie będzie w stanie rozpędzić metropolii.

- Administrator będzie wykonywał polecenia prezydentów. Jeśli z kimś takim będziemy mieć do czynienia, skończy się na realizacji wyłącznie interesów gminnych - uważa znawca problematyki metropolitalnej.

Jan Olbrycht wskazuje jednak na konieczność pogodzenia interesów, często nie w pełni zbieżnych, które mają samorządy tworzące obszar metropolitalny.

- „Prezydent” metropolii nie będzie dominować nad poszczególnymi samorządami. Ta sytuacja raczej wymusi na nim talent budowania partnerstwa - na równych zasadach w całej aglomeracji - zaznacza śląski europarlamentarzysta.

Michał Grażyński

Tak, wszyscy wiemy - sanacja, Korfanty i kolonialne podejście do Śląska... Ale nie sposób przedwojennemu wojewodzie odmówić administracyjnych talentów, które wpłynęły na rozwój części Górnego Śląska. Osiągnięcia Grażyńskiego to m.in. rozwój kultury i gospodarki w części regionu przyłączonej do Polski.

Negocjator
Potrzebujemy bardzo dobrego negocjatora, by w konfrontacji z prezydentami miast, budując koalicje, forsować projekty metropolitalne. To coś, czego do tej pory brakowało nam najbardziej. Od zdolności negocjacyjnych „prezydenta” związku zależeć będzie znalezienie w metropolii obszarów, w których można realizować przedsięwzięcia wspólne - podkreśla dr hab. Robert Pyka.

- Przedsięwzięcia, o których myślę powinny być zdefiniowane z poziomu metropolitalnego, a nie z punktu widzenia pojedynczych gmin. Dlatego konfrontowanie się z samorządowcami, nawet tymi najmocniejszymi, wchodzenie z nimi w porozumienia, zawieranie kompromisów będzie konieczne. Tym bardziej przy układzie władzy, jaki mamy - w metropolii ani najsilniejsze miasta, ani te mniejsze, słabsze, nie będą w stanie same podejmować decyzji. Ktoś będzie musiał budować koalicje - dodaje socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Sprawny negocjator rozwiąże wiele problemów choćby w początkowych fazach funkcjonowania metropolii. Ja jednak liczę, że talenty takiego człowieka będą poparte odpowiednimi strukturami i procedurami - argumentuje prof. Tomasz Pietrzykowski, były wojewoda śląski, orędownik metropolii, prorektor Uniwersytetu Śląskiego.

- Potrzebujemy nie tylko osobistych umiejętności prezydenta, ale i wypracowania mechanizmów, dzięki którym konflikty wewnątrz metropolii nie będą się zaogniać - wyjaśnia prof. Pietrzykowski.

Wojciech Korfanty

Polityk przez wielu określany mianem najwybitniejszego w śląskiej historii, swoje sukcesy opierał na synergii różnych cech. Zdolności negocjacyjne były jedną z nich. Historycy wspominają, że Korfanty był w stanie gadać tak długo ,aż dogadanie się było możliwe. Być może to doświadczenie dziennikarskie sprawiało, że czasem - wyrzucany drzwiami, wracał do rozmów oknem. Długo szukał kompromisu, był w tym kreatywny, traktował politykę trochę jak interesy, w których trzeba zachować korzyść dla siebie. To on był jednym z architektów przyłączenia części Górnego Śląska do Polski. Wiedział, jak wykorzystać do tego poparcie francuskie, z kim rozmawiać i jak, by stało się to możliwe. MZ

Człowiek z zewnątrz

Samorządowiec z długim stażem na czele metropolii? Wiem, że taki pogląd wyraża wielu znawców tego tematu. Ale mój jest dokładnie odwrotny: prezydent metropolii w ogóle nie powinien mieć doświadczenia samorządowego. Po to, by nie być obarczony pewnym utrwalonym sposobem myślenia - uważa prof. Tomasz Pietrzykowski, prorektor Uniwersytetu Śląskiego.

Ważną zaletą szefa związku metropolitalnego będzie myślenie „outside the box”, czyli nieszablonowe, chroniące przed wejściem w koleiny zarządzania znane z istniejących jednostek samorządu. Tego stylu i podejścia do problemu wspólnot samorządowych, które może i sprawdzają się na poziomie gmin, ale prawdopodobnie nie sprawdzą się na poziomie organizmu mającego koordynować politykę pomiędzy miastami - mówi były wojewoda śląski.

Wbrew panującemu przekonaniu, uważam, że doświadczenie prezydenta miasta nie tylko nie będzie pomocne w rządzeniu metropolią, ale i może być w pewnym stopniu obciążające. Zwłaszcza, jeśli marzymy o kimś, kto będzie zdolny do myślenia nie w kategoriach kadencji, a w dalszej perspektywie, z horyzontem obejmującym efekty za 20-30 lat - dodaje prof. Pietrzykowski.

To „bycie z zewnątrz” z całą pewnością pomoże w zdystansowaniu się od najgorętszych sporów politycznych. Metropolią nie może bowiem kierować nikt, kto jest silnie uwikłany w partyjno-polityczne podziały na szczeblu ogólnopolskim - podkreśla prorektor UŚ.

Zbigniew Religa

Nieszablonowe myślenie? Spojrzenie na polityczno-urzędowe mechanizmy z zewnątrz? Prof. Zbigniew Religa wszedł do polityki (był senatorem, posłem i ministrem zdrowia) nieobciążony politycznymi skazami, jako wybitny lekarz. To samo można powiedzieć np. o Kazimierzu Kutzu, jednym z najważniejszych reżyserów w polskiej i śląskiej kinematografii, który przez kilkanaście lat sprawował mandaty senatora i posła.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Zachodniego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Zachodniego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Zachodniego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marcin Zasada

Komentarze

9
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Silesianin

Już jest, wreszcie nadeszła METROPOLIA. Niech reszta patrzy i się uczy jak to się robi. Na wjazdach powinien być znak który by pokazywał że się jest w nowej strukturze administracyjnej. Niech żyje i się rozwija nowa Silesia!

777

BO TO PÓł UKR Z BATUMIA I MOngoł PO CCCP Z SOSNOFCA JACZEJEK.

pokropiono skasowano

Tylko cwaniacy z Taurona wiedzą jak sprzedać zimną wodę jako podgrzaną nie ponosząc z tego tytułu żadnych kosztów. W Katowicach dziesiątki tysięcy mieszkańców zostało pozbawionych 29 czerwca 2017 roku dostaw ciepłej centralnej wody. Oczywiście, gdyby się to stało w jakiejś pipidówie przyłączonej do warszawski byłby to "nius" dla wszystkich mediów centralne. Tauron -prężna spółeczka skarbu państwa ze stanowiskami prezesów dla wyróżniających się aktywistów rządzących partii politycznych aby nie ponieść żadnych strat na tym procederze (, musi mieć przecież kasę na 100-tysięczne pensje dla prezesów z klucza partyjnego) podobnie jak w kilkunastu latach poprzednich zamiast zakręcić zawory z "ciepłą wodą" podaje do mieszkań zimną wodę. Spółdzielnie mieszkaniowe i inni zbiorowi odbiorcy działając niegdyś w amoku polikwidowali kotłownie lokalne na węgiel zamiast przerobić je na podgrzew gazem wspomagane kolektorami słonecznymi jak to się praktykuje w Niemczech.
Teraz ciemny lud zmuszony jest płacić haracz za to że ma kurki z ciepłą wodą o parametrach dyskwalifikujących dostawcę.

Macisław Płatow

Metropolia to Atut Rządu w dyskusji z Autonomistami, czyli zaspokoje4nie ambicji Autonomistów. Mnie brakuje jednego ,a mianowicie uznanie Ślązaków za Słowiańską Mniejszość Etniczną.

Gieksa

Na pewno nie lewak i nie polski Niemiec, bo cały pomysł znów weźmie szlak i tylko kasa będzie znikać.

Grzes

skoro jest metropolia i bedzie zarzad ktory bedzie dzielił kasą i zarządzał metropoloia silesia czy jak tam sie bedzie ona nazywac to poc jest w tym momencie urzad wojewodi urzad marszałkowski czy ta cała metropolia to nie ebdzie fucha dla bylych prezydentów miast i ich pociotków ile to bedzie kosztowac ale ile to nam dam?

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.