Miliardy na drogi w Śląskiem. Kiedy pojedziemy nowymi trasami?

Czytaj dalej
Mateusz Borda

Miliardy na drogi w Śląskiem. Kiedy pojedziemy nowymi trasami?

Mateusz Borda

Aut przybywa w olbrzymim tempie. Korki tworzą się wszędzie, a drogi nie wytrzymują naporu setek tysięcy pojazdów. Na szczęście, już za kilka lat będzie lepiej. Inwestycje drogowe to dziś kluczowe zadania dla władz

Ponad 30 milionów pojazdów na polskich drogach

Polacy są jednym z najbardziej zmotoryzowanych narodów w Unii Europejskiej. Według danych GUS z końcówki 2018 roku, zarejestrowanych w naszym kraju było 30,8 mln samochodów osobowych i ciągników, o 1,2 mln więcej niż rok wcześniej. Statystycznie więc, jeden samochód przypada na mniej niż dwie osoby. Gołym okiem widać to na drogach. W miastach, przez które jeszcze kilka lat temu nawet w godzinach szczytu można było przejechać płynnie, dziś stoimy w korkach. Co prawda poprawia się bezpieczeństwo jazdy (w woj. śląskim w 2018 roku doszło do 3204 wypadków, o 313 mniej niż w 2017 roku), ale infrastruktura drogowa nie jest przygotowana do tak dużej liczby samochodów. Począwszy od dróg miejskich, przez wojewódzkie, po „krajówki”– większość z tych dróg została wybudowana kilkadziesiąt lat temu, gdy ruch był zdecydowanie mniejszy, a uliczne korki można było zobaczyć tylko na filmach. I choć od wielu lat władze, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i rządowym przeprowadzają dziesiątki inwestycji mających na celu poprawę dróg, nie da się zbudować wszystkiego od razu. Na wszystkie przebudowy i nowe odcinki dróg potrzeba olbrzymich nakładów pieniędzy oraz szczegółowych projektów, których postępowania przetargowe trwają latami. Na szczęście, już za kilka lat będzie jeździć się nam zdecydowanie łatwiej.

Dziesiątki nowych inwestycji w całym województwie

Ostatnie kilkanaście miesięcy było wyjątkowe pod względem rozbudowy sieci komunikacyjnej w województwie śląskim. W maju 2019 w Katowicach rozpoczęła się zasadnicza część największej od 13 lat inwestycji drogowej. Mowa o przebudowie węzła DK81 z DK86 na Giszowcu, która będzie składać się z dwóch części i zostanie ukończona w pierwszej połowie 2021 roku. Zgodnie z projektem, wybudowane zostanie bezkolizyjne skrzyżowanie łączące DK81 biegnącą od ul. 73 Pułku Piechoty z ul. Pszczyńską (DK86). - Usprawnione zatem zostanie skomunikowanie ponadlokalne obszaru południowej części aglomeracji katowickiej z jej strefą centralną oraz miejskiego obszaru południowo-wschodniej części Katowic, w zakresie połączenia z drogami krajowymi oraz centrum miasta. Druga część obejmuje rozbudowę istniejącego dziś węzła drogowego ulicy Pszczyńskiej (DK 86) z ulicami 73 Pułku Piechoty, Karolinki, Kolistą, obsługującego ruch lokalny – mówił Bogusław Lowak, naczelnik Wydziału Transportu Urzędu Miasta Katowice.

Miliardy na drogi w Śląskiem. Kiedy pojedziemy nowymi trasami?

Łączna wartość inwestycji to 247,5 mln zł. To niejedyna duża przebudowa w Katowicach. Na południu miasta odbywa się budowa dwupoziomowego skrzyżowania ul. Armii Krajowej i al. Kościuszki (DK81), które znacznie usprawni ruch samochodowy, oddzielając ruch lokalny od tranzytowego. Na finiszu jest także budowa nowego Centrum Przesiadkowego „Sądowa”, czyli nowoczesnego dworca PKS, który wyprowadzi ruch autobusowy z zakorkowanej ul. Piotra Skargi w centrum Katowic.

Najdroższy projekt drogowy w historii miasta

Drugą największą inwestycją ostatnich lat w centrum aglomeracji jest przebudowa sosnowieckiego odcinka drogi krajowej nr 94, a konkretnie skrzyżowania w rejonie sklepu Makro, zaraz przy granicy z Dąbrową Górniczą. Przebudowa wystartowała w czerwcu tego roku, a jej wartość to 100 milionów złotych, z czego 74 mln złotych zostało dofinansowane. Po remoncie, codzienne korki w tym miejscu mają być tylko wspomnieniem. - Droga krajowa nr 94 jest najlepszą alternatywą dla kierowców całej aglomeracji, którzy wybierają właśnie to połączenie z Krakowem, zamiast płatnej autostrady A4. Realizacja zadania przyczyni się do upłynnienia ruchu na głównym ciągu DK94, co pozwoli zwiększyć przepustowość oraz znacząco poprawi stan środowiska naturalnego przez zmniejszenie emisji zanieczyszczeń, w tym gazów cieplarnianych do atmosfery pochodzącą z transportu – mówił Rafał Łysy, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Sosnowcu. Gdy pod koniec 2020 roku trasa zostanie oddana do użytku, w miejscu starego skrzyżowania ze światłami, pojedziemy nowoczesnym, dwupoziomowym łącznikiem z rondem na górze dla ruchu lokalnego i drogą krajową przebiegającą poniżej.

Miliardy na drogi w Śląskiem. Kiedy pojedziemy nowymi trasami?

Przebudowa DK94 to niejedyna inwestycja drogowa w stolicy Zagłębia Dąbrowskiego. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w Sosnowcu wyremontowano wiele arterii miejskich, np. ulicę Andersa czy ulicę 3 Maja, łączącą centrum miasta z dzielnicami Środula i Zagórze. Zamiast tradycyjnych skrzyżowań, postawiono na ronda, które przy dużym ruchu znacznie zwiększają przepustowość.

W innych rejonach też nie próżnują

Od sierpnia 2019 roku możemy pojechać nowym, 33-kilometrowym odcinkiem autostrady A1 pomiędzy Pyrzowicami a węzłem Częstochowa-Południe. To niewiele, a kierowcy jadący w stronę Łodzi i tak muszą zjeżdżać z trasy, przeciskać się przez miasto, aby dalej jechać tzw. gierkówką. Ale te utrudnienia także wkrótce miną – na ukończeniu jest budowa autostradowej obwodnicy Częstochowy, która dalej pojedzie aż do granicy z województwem łódzkim, będąc idealną alternatywą dla starej trasy DK1. Na razie, wszystkie odcinki autostrady A1 w województwie śląskim są bezpłatne.
W Rudzie Śląskiej od kilku lat powstaje trasa N-S, która w domyśle ma połączyć przebiegającą na północy miasta trasę DTŚ z przecinającą miasto od południa autostradą A4. N-Ska jest już w większości gotowa, brakuje tylko 1,7 km odcinka łączącego ją z autostradą przy zjeździe na Bielszowice/Halembę. Niestety, w październiku tego roku miasto musiało unieważnić przetarg na jego wykonanie, ze względu na brak pieniędzy, ale w przyszłym roku planowane jest wznowienie inwestycji.

Miliardy na drogi w Śląskiem. Kiedy pojedziemy nowymi trasami?

Na południu województwa drogowcy również nie próżnują. Obecnie, jadąc od strony Katowic w stronę Bielska-Białej, kierowcy nie mają innego wyboru niż jechać trasą DK86, która w Tychach łączy się z DK1. Każdy, kto tamtędy jeździ, wie, jak długie potrafią być korki w Pszczynie czy Czechowicach--Dziedzicach. Rozwiązaniem ma być 40 km nowej trasy S1, łączącej Mysłowice z Bielskiem-Białą. Budowa ma zostać podzielona na cztery odcinki, a świeżo wylaną drogą prawdopodobnie pojedziemy już w 2023 roku.
Trasa S1 to kluczowa droga południowej części województwa. Nowoczesny odcinek pomiędzy Bielskiem-Białą a Żywcem znacząco ułatwił życie dziesiątkom tysięcy mieszkańców i turystom jadącym w góry. Ci ostatni już niedługo będą mogli skorzystać także z obwodnicy Buczkowic, miejscowości, przez którą samochody zjeżdżające z S1 jechały do Szczyrku, tworząc w sezonie ogromne korki. Wkrótce rozpocznie się także warta blisko 1,38 mld zł budowa ostatniej części drogi S1, łącząca Węgierską Górkę z Milówką. Koszt budowy jest tak wysoki, ponieważ droga będzie biec przez góry i konieczne będzie wybudowanie dwóch długich tuneli. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, inwestycja zakończy się za niecałe trzy lata. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość, by później jeździć szybko i bezpiecznie.

Mateusz Borda

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.