Molestowanie nie było u nas naganne, nazywaliśmy je końskimi zalotami. Czas to zmienić

Czytaj dalej
Fot. Marzena Bugala- Azarko / Polska Press
Dorota Niećko

Molestowanie nie było u nas naganne, nazywaliśmy je końskimi zalotami. Czas to zmienić

Dorota Niećko

Słyszeli Państwo o akcji #MeToo? Po seksualnej aferze w Hollywood kobiety z całego świata wyznają, że padły ofiarami molestowania. Czy skończy się na hasztagach w internecie, czy jest to rewolucja w relacjach kobieta-mężczyzna, mówią matka i córka: Katarzyna Popiołek, psycholog społeczny i Agata Otrębska, feministka.

Katarzyna Popiołek: To ja zacznę, bo chcę pokazać tło tego, co teraz się dzieje.
A w tle ujawniania przez kobiety przypadków molestowania i akcji #MeToo jest wielowiekowy patriarchat. To, że kobieta miała być niejako laleczką dla mężczyzny, miała mu się podobać i mu służyć. To było jej zadanie. Jak się wychowuje dziewczynki, to się im mówi: bądź miła, bądź grzeczna, dbaj o opinię, bądź delikatna. Więc jak ona ma reagować na ostro, kiedy coś się jej nie podoba? A zresztą, gdy kobiety reagowały, to źle na tym wychodziły. Słyszały: niedotykalska, ale cnotka, takiej to nikt nie zechce. Chłopców tak się nie dyscyplinuje, wręcz przeciwnie, akceptuje się końskie zaloty, uważając, że to jest poniekąd ich rola. Nauczycielki w szkole też nie reagują np. na ciągnięcie za warkocze. Uważamy, że dziewczyna ma się podobać, a powodzenie jest miarą jej sukcesu. Ma mieć chłopców, ma być zdobywana. I zachowania molestujące były pewnego rodzaju potwierdzeniem, że kobieta się podoba. To był komunikat mężczyzny: zrealizowałaś to wymaganie, jesteś okej. I ja też wpadłam w te szpony. Dość długo byłam we Francji i kiedy wychodziłam na ulice, słyszałam gwizdy, uwagi na temat mojej urody. Pewnego dnia wyszłam i tego nie było. I sobie pomyślałam: o kurczę, chyba źle wyglądam. Bo to potwierdzenie mojej atrakcyjności dawało mi pewną satysfakcję.

To jest reakcja wyuczona.
Katarzyna: Tak. Mam mieć powodzenie, mam się podobać. Spełniłam to wymaganie - jestem okej. Takie przekonania były we mnie głęboko zakotwiczone. Natomiast mężczyźni rosną w przekonaniu, że ciało kobiece jest kształtowane ku ich satysfakcji. Po to, by być przedmiotem pożądania. A tę satysfakcję oni mogą ujawniać w dowolny sposób. A to, że kobieta jest przedmiotem pożądania, to ją nobilituje. Zatem z jednej strony panuje w naszym społeczeństwie kult męskości, zachowania macho uważa się za jej wyraz, z drugiej zaś kobiety nie protestowały z tych powodów, o których wspomniałam, bo dama nie zauważa, bo ratowały się wycofaniem. To spowodowało, że molestowanie stało się tak powszechne, że stało się normą. Mężczyźni uważali, że to są naturalne zachowania, nawet wyróżniające kobietę. Mieli przekonanie, że ich dominująca pozycja to usprawiedliwia. Nie chcieli widzieć tego, że to jest upokarzające. No bo nie zwraca się uwagi na to, co czuje osoba, nad którą się dominuje. Jeszcze jedno. Jesteśmy społeczeństwem mizoginicznym. To oznacza, że panuje przekonanie, że kobieta jest źródłem pokus, prowokuje strojem czy makijażem. To ona wyzwala złe reakcje. Czyli jest źródłem tych różnych męskich, hm, działań. I że mężczyzna nie musi hamować odruchów, które - jego zdaniem - wyzwala kobieta, jest zwolniony od samokontroli. To ona ma się kontrolować. Ona ma nie być źródłem pokus, nie ma prowokować. Mogła nie mieć krótkiej spódnicy, mogła nie być umalowana, nie chodzić wieczorem.

Czyli duże przyzwolenie dla mężczyzny?
Katarzyna: A teraz następuje przełom, przewrót niemal kopernikański. Na pewno jest to rewolucja, która pokazuje, że to, co uważano za pełne wdzięku zaloty, jest tak naprawdę naganne. Jak zwykle, gdy dokonuje się rewolucja, to dokonuje się z dużym hukiem, ale ona musiała się dokonać.

Mamy do czynienia z radykalną zmianą relacji między mężczyznami i kobietami. Czas na partnerstwo

Co się dzieje w tej chwili?
Katarzyna: Mężczyźni dowiadują się, że ich niektóre zachowania są naganne i mogą im nie ujść na sucho. Mogą być za nie karani. W radiu wczoraj słyszałam, że we Francji jedna z pań minister opracowuje system kar za gwizdanie i okrzyki na ulicy, czyli za zachowania, które są trudno uchwytne, ale teraz będą wyłapywane przez policję i karalne. W tej chwili obie strony dowiadują się, jakie kobiety mają prawa, czego mężczyźni robić nie mogą. Mężczyźni odkrywają, co czują kobiety, bo wreszcie pojawiła się przestrzeń, gdzie mogą to z siebie wyrzucić. Że to dla nich bolesne, co niektórych pewnie bardzo dziwi. Bo do tej pory uważali, że jak klepnie się kobietę w pośladek, to jest to przecież pochwała jej urody. Z drugiej strony - jeśli mężczyzna jest dobrze wychowany i nie ma przerostu ego, to umie we właściwy sposób traktować kobiety, aczkolwiek córka uważa, że takich jest niewielu.

Agata Otrębska: Bardzo niewielu. Ja bym nie przesadzała z tym przewrotem kopernikańskim. Doceniam, że są mężczyźni, którzy zaczynają się przejmować wyznaniami kobiet. Czytałam sporo ich osobistych reakcji. Piszą na Facebooku: „Naprawdę nie zdawałem sobie sprawy, że to ma taką skalę”. Lub: „Teraz się zorientowałem, że zrobiłem coś niewłaściwego”. Bardzo doceniam efekt akcji #MeToo, tę budzącą się świadomość, ale atak zwrotny też był wielki. To był taki komunikat, skierowany do kobiet: „Nie przesadzajcie, jeśli nie doświadczyłyście prawdziwego gwałtu, to nie piszcie #MeToo, bo to przecież nie jest molestowanie. Jeśli usłyszałaś jakiś komentarz na temat swojego wyglądu, to się ciesz”. Skala tych informacji jest ogromna.

Dalej przeczytacie:

  • czy akcja #MeToo istnieje tylko w socjal mediach,
  • od czego zaczyna się ten patriarchat,
  • czy jest szansa na  prawdziwe partnerstwo.
Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Niećko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.