Muzeum gotowe od dwóch lat, lecz otwarcie daleko [WIRTUALNY SPACER]

Czytaj dalej
Fot. arc.
Justyna Przybytek

Muzeum gotowe od dwóch lat, lecz otwarcie daleko [WIRTUALNY SPACER]

Justyna Przybytek

Od jesieni ubiegłego roku nowa siedziba Muzeum Śląskiego ma pozwolenie na użytkowanie. Mimo to otwarta zostanie dopiero 26 czerwca przyszłego roku. To, jak zapowiedziała Alicja Knast dyrektorka placówki, ostateczna data. Popatrzcie, jak tam pięknie.

Dlaczego wciąż tak odległa jest data otwarcia Muzeum Śląskiego? Długo trwało dopięcie inwestycji kosztującej ponad 320 mln zł, czyli na przeprowadzkę nie było pieniędzy. W końcu rozpoczęła się od przenosin Centrum Scenografii Polskiej - z gmachu przy placu Sejmu Śląskiego do odnowionego na terenie po kopalni Katowice dawnego magazynu odzieżowego - i na tym zakończyła.

CSF działa już w nowej siedzibie, pozostałe działy MŚ wciąż są w budynku przy alei Korfantego. Większość prac, podobnie jak przeprowadzkę CSF, realizują sami muzealnicy. Nowy budżet dla muzeum będzie dopiero od nowego roku. Knast zawnioskowała do zarządu województwa o 36 mln zł na 2015 rok, z tego 7 mln zł na inwestycje, a 29 mln zł to, jak wyliczyła, koszty stałe utrzymania obiektu w ciągu roku.

Najedź kursorem, "złap" zdjęcie", przeciągaj myszką i ruszaj w drogę

- W tej chwili nowe muzeum jest, można powiedzieć, sauté. Nie ma wyposażenia, nie ma mebli. Zakup tego wszystkiego wymaga przetargów, przygotowujemy je cały czas, w sumie jest ich 20, niektóre typowe, niektóre bardzo fachowe - muzealne - wyjaśniła. Ogłoszony został m.in. przetarg na wybór wykonawcy systemu informacji wizualnej, który ma pomóc odwiedzającym poruszać się po pięciu poziomach (w tym czterech podziemnych) nowego muzeum.

Wciąż trwa też przygotowywanie wystaw stałych. Prócz działającego już w osobnym niewielkim budynku CSF, będą to wystawa malarstwa do 1945 r., wystawa malarstwa po 1945 r., plastyka nieprofesjonalna, śląska sztuka sakralna oraz wystawa historii Górnego Śląska. Wszystkie mają być gotowe do końca maja przyszłego roku. Kształt tej ostatniej, wzbudzającej największe zainteresowanie, ale też kontrowersje, wystawy o historii regionu, ma być znany w styczniu.

Wśród koniecznych do rozstrzygnięcia przetargów, oprócz tych na zakup mebli i wyposażenia, jest też postępowanie na usługi transportowe, bo do przeniesienia ze starej do nowej siedziby jest aż 115 tysięcy eksponatów! - Finalizujemy aktualnie inwentaryzację 60 tysięcy obiektów, proces ten polega na spisaniu ich wszystkich, dodatkowo musimy zakonserwować te, które będą na wystawie stałej- wyjaśnia dyrektorka.

Muzealnicy szacują, że eksponaty między aleją Korfantego a strefą kultury - to odległość niespełna dwóch kilometrów - będzie woziło około 90 ciężarówek. - Fizycznie przenosiny chcemy rozpocząć w marcu, a zakończyć w kwietniu - dodaje Knast. Wcześniej wszystkie eksponaty trzeba skatalogować, zabezpieczyć, jeśli jest taka potrzeba także odgrzybić i w końcu zapakować. Te działania mają się zakończyć do końca lutego.

- Przeprowadzka wiąże się z kolejnymi etapami, to proces. Musimy wiedzieć, co możemy przewieźć, co trzeba zabezpieczyć, co przewozimy, zapakować, potem przewieźć i znów rozpakować i rozwiesić w nowej siedzibie. W przypadku Centrum Scenografii Polskiej sam przewóz zajął trzy dni, za to pakowanie kilka tygodni - opowiadała dyrektorka. Zastrzegła, że czas od zakończenia budowy nowej siedziby MŚ nie został zmarnowany.

Najedź myszką (na punkty), jak poprzednio. Lub naciśnij "play" w prawym, dolnym rogu

- Po każdej budowie jest okres niezwykle istotny, chodzi o ustabilizowanie wilgotności budynku dla potrzeb muzealnych. W idealnym układzie robimy to latami, ale nie ma takiej instytucji, która mogłaby sobie na to pozwolić, my przyjęliśmy cykl roczny i jesteśmy na finiszu tego procesu - mówiła. Na terenie muzeum, jak wyjaśniła, odbywały się także imprezy komercyjne oraz we współpracy z instytucjami miejskimi oraz wojewódzkimi. Największą był tegoroczny festiwal Tauron Nowa Muzyka.

- Cały czas obserwujemy jak budynek funkcjonuje, testujemy, słuchamy tych wszystkich opinii dotyczących jego eksploatacji - mówiła. Jeszcze od połowy listopada planowana jest inna akcja w nowej siedzibie - pod hasłem "Sztuka na gigancie". Zostanie tam wówczas doraźnie przeniesiona część zbiorów z al. Korfantego. Natomiast od grudnia muzealnicy planują zawiesić normalną działalność i skupić się się na przeprowadzce.

Zdaniem Lecha Szarańca, założyciela Muzeum Śląskiego oraz jego wieloletniego dyrektora, są trzy przyczyny opóźnienie otwarcia nowej siedziby. - Czynnik podstawowy, to finanse, których nie było. Po drugie usterki, przecieki, które spowodowały zawilgocenie magazynów i trzeba było wykonywać nowy drenaż (te prace ostały zakończone z początkiem 2013 r., a od 1 lutego MŚ przejęło swoją nową placówkę - przyp. red.) - ocenia.

Trzeci powód, to jak mówi "niepotrzebny spór o wystawę" dotyczącą historii Górnego Śląska. Dodaje jednak, że to nie koniec problemów. - Marszałek i ministerstwo będą musiały dokładać do tego ogromnego wydatku, którego nikt się nie spodziewał, gdy ogłaszano konkurs. Byłem wtedy w jury jedyną osobą, która nie była zachwycona koncepcją nowej siedziby, mówiłem, że to będzie obiekt naprawdę kosztowny, ale nikt mnie nie chciał słuchać. A będzie kosztował olbrzymie pieniądze, przede wszystkich utrzymanie całej automatyki, wentylacji, klimatyzacji, oświetlenia - komentuje.

Justyna Przybytek

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

O/S

...jak sie kombinuje przy historii i probuje ja przedstawic na swoj sposob, a czas i pieniadze uciekaja.

ciekawy

Za ile tak prezentacja, która służy do podziwiania chwastów, betonu i pustki, skoro brak wnętrz?

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.