Na edukacji to - wicie, rozumicie - znamy się najlepiej

Czytaj dalej
Marek Twaróg

Na edukacji to - wicie, rozumicie - znamy się najlepiej

Marek Twaróg

Wakacje - najlepszy czas dla nauczyciela. Wakacje 2017 - najtrudniejszy czas dla nauczyciela.

Kiedyś koniec roku szkolnego to był ten moment, kiedy rytualnie mówiło się coś w stylu: „politycy na wakacjach, dzieci na koloniach, czas zwalnia”… Lecz dawno to było i nieprawda, wojna na słowa trwa. Po pierwsze, każdy polityk niegłupi wie, że na wakacjach też sporo ugra i do rozumu wyborcy przemówi. Wyborca bowiem rozleniwiony łatwiej uwierzy, że dwa i dwa nie daje czterech. Po drugie - idzie reforma oświaty.

Bezsensowna reforma mogłaby nawet przynieść coś dobrego. Jednak sposób jej wprowadzania, jak i jej koszty finansowe i społeczne, dawno już zredukowały ewentualne korzyści. Minister Zalewskiej skórę uratowały tak naprawdę samorządy, które (po początkowym dąsaniu i obstrukcji) ostro wzięły się do roboty. Wydały niepotrzebnie mnóstwo pieniędzy, by dostosować sieć szkół i uporządkować w głowach skołowanym rodzicom i uczniom.

Oczywiście, nauczyciele tracą też pracę i nikt, kto ma rozum i go używa, nigdy nie powinien był mieć wątpliwości, że tak będzie. Rzecz jasna, ktoś może jeszcze pamięta rozświetloną euforią twarz minister Zalewskiej, która mówiła: „Żaden nauczyciel nie straci pracy w związku z reformą”. Ale to przecież jedno z wielu oszustw politycznych w ustach przedstawicieli tej, poprzedniej i z pewnością następnej ekipy rządzącej. Według danych, które zebrał serwis oko.press (nauczyciele wysyłają tam zresztą swoje zwolnienia), 9 tysięcy nauczycieli w Polsce straciło już pracę - po połowie: zwolnienia lub nieprzedłużenie umowy. W naszym województwie około 250 nauczycieli straciło pracę, a około 600 - część etatu.

Niełatwe więc będą to wakacje dla nauczycieli, a pocieszenie tylko jedno. Nie martwcie się, przed wami jeszcze niejedna reforma. Każdej władzy bowiem wydaje się, że grzebanie w edukacji to jej powinność. Każdej władzy też wydaje się, że na edukacji zna się najlepiej.

***
Dzień Ojca. No to jacy tak naprawdę mają być? Twardzi, zasadniczy i po męsku surowi, czy raczej pluszowi, pełni drżenia i pytań wszelakich? Przecież nie wiedzą nawet, jakimi mężczyznami dziś być należy: czy brać sprawy w swoje ręce, czy raczej rozkładać ciężary na innych. Ile pytań! O wzorzec, standardy i dobry obyczaj. Lecz też o powinność, zasady i obowiązek wszelki. To jak, trzymać dzieci za rączkę, chronić przed światem, wiecznie trząść się ze strachu? A może puścić je same, niech świat je nauczy? Kiedyś biskup Markowski, ten od brata rockmena, w pięknych słowach mówił o swoim ojcu coś w deseń: „Taki był, że doprowadzał do osiemnastki, a potem zostawiał nam decyzje i musieliśmy sobie radzić z ich podejmowaniem. W ten sposób uczył nas wolności”. Nie wiem, jak z tym uczeniem wolności, ale chyba niezbyt z tym dziś dobrze. Sami nie wiemy, co lepsze, co gorsze i jak się zachować. Może dziś warto pomyśleć, czy dajemy radę. Sprawa to poważna, dzieci w końcu patrzą. (A pisząc o ojcach, rozterkach i trwogach, mam na myśli siebie, doświadczenie moje i wspomnienie o moim świetnym Tacie.)

Marek Twaróg, redaktor naczelny DZ
TWITTER: @MAREKTWAROG

Marek Twaróg

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.