Naukę zdalną na koniec roku szkolnego podsumowuje Jakub Sypniewski, geograf z Poznania: "Niektórzy uczniowie nabrali wiatru w żagle"

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Jagniewski
Justyna Dopierała

Naukę zdalną na koniec roku szkolnego podsumowuje Jakub Sypniewski, geograf z Poznania: "Niektórzy uczniowie nabrali wiatru w żagle"

Justyna Dopierała

O zaangażowaniu uczniów w edukację zdalną i o skutkach takiej formy nauczania opowiada Jakub Sypniewski, nauczyciel geografii w Szkole Podstawowej nr 83 „Łejery” w Poznaniu.

Nauka zdalna była w polskich szkołach realizowana przez kilka miesięcy. Czy pana zdaniem uczniowie mniej angażowali się w taką formę edukacji lub mniej poważnie ją traktowali?

Jeżeli chodzi o nauczanie zdalne, to moją pierwszą obserwacją było to, że uczniowie, którzy na co dzień mają większe trudności z przejawianiem niewymuszonej aktywności na lekcji nabrali wiatru w żagle. Okazało się, że właśnie ci uczniowie dzięki większej anonimowości częściej angażowali się w wykonywanie różnych zadań. Myślę, że było to spowodowane również tym, że nie odczuwali w sposób bezpośredni presji grupy, czy presji czasu. Jest więc taka grupa, która na nauce na odległość skorzystała. Uczniowie, którzy zawsze na bieżąco wywiązują się z zadań i są aktywni na lekcjach - takimi pozostali i zmiana formy nauki nie wpłynęła na nich negatywnie. Jest oczywiście grupa trzecia, z mojego doświadczenia wynika najmniej liczna,czyli tacy uczniowie, którzy z różnych powodów nie wywiązywali się z zadań lub wywiązywali się z opóźnieniem.

Czytaj także: Koniec roku szkolnego 2019/2020: Nauczyciele wystawią oceny zdalnie. Czy będą mieli problem z ocenieniem samodzielności pracy uczniów?

Co może być tego powodem?

Czasami było to spowodowane problemami technicznymi, mniejszą możliwością dostępu do sprzętu, słabej jakości połączeniem internetowym. W niektórych jednak sytuacjach trudno dociec, dlaczego nie angażowali się w naukę. To chyba wyraźny znak, że potrzeba wciąż kształtowania samodzielności u naszych uczniów i umiejętności brania odpowiedzialności za naukę, obowiązki szkolne. W tym także potrzeba wsparcia rodzica, który powinien dać szansę dziecku na popełnienie błędu – bez tego, wypracowanie tych umiejętności nie będzie możliwe. Nie mam jednak poczucia, by nauka zdalna była przez uczniów potraktowana mniej poważnie.

Nauka zdalna, to sytuacja, która zaskoczyła wszystkich i była dużym wyzwaniem dla uczniów i nauczycieli. Czy młodzież jest bardziej zmęczona taką formą nauki? Tęskni za tradycyjną szkołą?

Prowadziłem ankiety i rozmowy z moimi uczniami i pojawiały się wśród nich wypowiedzi, że tęsknią za szkołą i nawet za stresem, który jest w szkole. Ale przede wszystkim tęsknią za sobą. Wszystkim nam było trudno zacząć, ponieważ to zupełnie nowa sytuacja. Myślę, że my, jako nauczyciele, na początku wymagaliśmy od uczniów zbyt wiele i dobrze, że przyszła taka chwila refleksji i zastanowienia nad tym, że może to nie realizacja podstawy programowej jest teraz najważniejsza, tylko że warto postawić bardziej na komfort psychiczny naszych uczniów.

Zobacz też: Nauka w dobie koronawirusa. Jak radzą sobie wielkopolscy nauczyciele?

Jakie skutki przyniosła wspomniana chwila refleksji?

Faktyczne, kiedy ustaliliśmy wspólną politykę w sprawie nauczania zdalnego, to dostaliśmy od rodziców i uczniów sygnały, że jest lepiej, że uczniowie są w stanie przygotować samodzielnie zadania, opracować materiały i chętnie uczestniczą w zajęciach online i wówczas pomoc rodziców nie była niezbędna, zdajemy sobie sprawę, że przecież mają swoje obowiązki i nie mogą wyręczać szkoły w jej zadaniu Wszyscy musieliśmy zmierzyć się z ta trudną sytuacją, ale z każdym tygodniem funkcjonowało to coraz lepiej.

Istnieje możliwość, że po wakacjach tradycyjna nauka w szkołach nie wróci. Jeżeli od września dalej miałaby być realizowana nauka zdalna, to czy nauczyciele powinni być w tym zakresie szkoleni?

Właściwie my do wszystkiego przygotowaliśmy się sami. Bardzo mocno widoczna była samopomoc nauczycielska, zwłaszcza w internecie, myślę tu o różnego rodzaju grupach nauczycielskich, gdzie każdy chętnie dzielił się wypracowanymi materiałami Mogę śmiało powiedzieć, że to jest nasz sukces, że udało nam się sprostać, bo pomoc stamtąd skąd powinna docierać, docierała bardzo niewielka, albo z opóźnieniem. Myślę, że my już poznaliśmy masę narzędzi, nauczyliśmy się z nimi pracować. Uważam, że takie szkolenia powinny być prowadzone, ale tylko, jeżeli będą dostosowane do specyfiki danych szkół. Nie jest dobrym pomysłem, by odgórnie narzucono nam naukę nowych narzędzi, bo są grupy nauczycieli, które zapoznały się już z pewną technologią i na co dzień funkcjonuje na wypracowanych metodach. I co ważne – świetnie sobie z tym radzi. Powinniśmy mieć szansę zadecydować o tym, czego potrzebujemy.

Czy Pana zdaniem uczniowie stracili na nauce zdalnej? Będą mieli zaległości trudne do nadrobienia?

Myślę, że przeniesienie z sali lekcyjnej do cyfrowego świata nie zmienia tego, że efektywność nauki nadal w dużym stopniu zależy od rodzaju, specyfiki zadań, które zorganizuje nauczyciel. Uważam, że ten czas był doskonałą szansą na to, byśmy przeszli do tego, o czym mówi się od wielu lat, a mianowicie – żeby postawić w edukacji nie tyle na wiedzę teoretyczną, twarde fakty, czy pojęcia, ale żeby przejść do kształtowania umiejętności. Nie mam poczucia, że udało się zrobić mniej, czy że wyszło to gorzej. Czasami wręcz przeciwnie – myślę, że są rzeczy, które udało się zrobić lepiej, dzięki ciekawym rozwiązaniom, które poznawaliśmy. A uczniowie cały czas byli oceniani z przekazywanej im wiedzy, nie mam poczucia, że z materiałem jesteśmy w tyle. Oczywiście są pewne rzeczy, których ze względu na specyfikę pracy nie dało się zrealizować, tak jak kiedyś. Myślę tutaj np. o zajęciach terenowych. Nauka zdalna - jak wszystko ma swoje plusy i minusy.

Czytaj również: Rekrutacja do szkół średnich w Poznaniu 2020: Rozpoczyna się nabór do liceów, techników i szkół branżowych. Do kiedy trzeba złożyć wniosek?

Wystawienie ocen na koniec roku będzie trudniejsze? Większym wyzwaniem okazuje się ocenienie samodzielnej pracy uczniów?

Niezależnie od tego, czy oceniamy w rzeczywistości offline czy online, to zadanie jest zawsze dla nas trudne i wymaga od rzetelnej analizy. Myślę, że teraz trudniej jest ocenić samodzielność uczniów. Nie mamy stuprocentowej pewności, czy prace które otrzymujemy są wykonane samodzielnie. Zwłaszcza jeżeli zadajemy prace długoterminowe, które uczeń musi nam odesłać do oceny. Ale oczywiście my znamy uczniów i również sprawdzamy ich wiedzę na bieżąco. Prawdopodobieństwo tego, że zadanie robione na lekcji nie jest wykonywane samodzielnie jest naprawdę bardzo niewielkie.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Justyna Dopierała

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.