Niemiecka klęska w Ardenach i największa bitwa US Army

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Paweł Stachnik

Niemiecka klęska w Ardenach i największa bitwa US Army

Paweł Stachnik

Styczeń 1945. Dobiega końca niemiecka ofensywa w Ardenach. W zamiarze Hitlera miała zmienić losy wojny na froncie zachodnim i zmusić aliantów do rozmów o zawieszeniu broni. Natarcie zostało jednak w ciężkich walkach powstrzymane. Dla US Army była to największa bitwa w jej historii.

Szybkość alianckiej ofensywy prowadzonej latem 1944 r. we Francji zaskoczyła nawet samych aliantów. Po przełamaniu frontu w Normandii amerykańskie i brytyjskie dywizje ruszyły do przodu rychło wyzwalając Paryż i północną Francję, a następnie wkraczając do Belgii i Holandii.

W listopadzie alianci dotarli do Linii Zygfryda, a ofensywę wstrzymano, bo zmęczone nieustannym atakiem armie potrzebowały odpoczynku. Kolejny atak sztab gen. Dwighta Eisenhowera planował na drugą połowę grudnia. Wywiad i rozpoznanie informowały, że siły Niemców są mocno przetrzebione i zapewne skoncentrują się na obronie granic Rzeszy, bez myśli o jakichkolwiek działaniach zaczepnych.

Niemcy coś planują...

Było to błędne przekonanie. W niemieckim sztabie trwały właśnie dyskusje, gdzie najlepiej uderzyć, by odmienić koleje wojny. Przeanalizowano położenie, siły, jakimi dysponowano i moc przeciwnika. Okazało się, że kontratak na froncie wschodnim ma małe szanse powodzenia. Przewaga Sowietów była tam tak silna, że nawet zniszczenie w dużej bitwie jednej lub dwóch radzieckich armii nie zmieniłoby sytuacji strategicznej.

Lepiej wyglądała sytuacja na froncie zachodnim. Alianci byli chwilowo wyczerpani długą, trwającą od 6 czerwca ofensywą, a ich linie zaopatrzeniowe zostały nadmiernie wydłużone. W dodatku alianckie siły były rozciągnięte na długim froncie, co dawało nadzieję na stosunkowo łatwe jego przerwanie. Ewentualny sukces na zachodzie pozwoliłby Niemcom zaproponować aliantom separatystyczny pokój lub chociaż zawieszenie broni, a następnie przerzucić większość wojsk na wschód, by zatrzymać Armię Czerwoną.

Zdecydowano się na uderzenie przez pasmo Ardenów, oddzielające oddziały amerykańskie od brytyjskich. Odcinek ten - górzysty, zalesiony i z tego względu trudny do przebycia - uważany był przez aliantów za bezpieczny. Kierowano tam na odpoczynek przetrzebione we wcześniejszych walkach lub niedoświadczone jednostki amerykańskie.

Hitler chciał, żeby uderzenie było skierowane właśnie przeciw Amerykanom, co do których był przekonany, że nie potrafią walczyć. Sądził, że duża klęska zadana ich oddziałom w Europie mogła nastawić opinię publiczną w USA przeciw wojnie i skłonić Waszyngton do podjęcia rozmów pokojowych.

Z dalszej części artykułu dowiesz się:

  • jaki był plan Niemców
  • jakie armie wyznaczono do walki
  • czy Amerykanie wybudzili się z początkowego marazmu
Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paweł Stachnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.