Nowy rok szkolny będzie rewolucyjny dla liceów. Spotykają się tam dwa roczniki: absolwenci podstawówek i gimnazjów. Będzie tłok

Czytaj dalej
Fot. dariusz bloch
Bartosz Wojsa

Nowy rok szkolny będzie rewolucyjny dla liceów. Spotykają się tam dwa roczniki: absolwenci podstawówek i gimnazjów. Będzie tłok

Bartosz Wojsa

Podwójny rocznik w szkołach to szkoły przeładowane. Nawet do 16 klas pierwszych, setki uczniów w ciasnych korytarzach, ale to nie wszystko. Zajęcia od wczesnych do późnych godzin, konieczność zatrudniania nawet kilkunastu nowych nauczycieli i wiele innych problemów, z którymi muszą mierzyć się dyrektorzy szkół w całej Polsce. Sprawdziliśmy, jak z tymi wyzwaniami poradzą sobie placówki w woj. śląskim.

Pięć najważniejszych wyzwań, przed jakimi w nowym roku szkolnym staną dyrektorzy placówek w całej Polsce, także w województwie śląskim, to: liczba uczniów i zapewnienie im miejsca do nauki, skompletowanie wystarczającej liczby nauczycieli, zintegrowanie tak dużej ilości uczniów, rozplanowanie planu zajęć tak, by każdy miał szansę na zajęcia wychowania fizycznego i przy tym nie wracał do domu po zmroku. Jak problemy rozwiążą dyrektorzy najlepszych liceów w Śląskiem? Zapytaliśmy ich.

1. Przerwy od zajęć uczniowie spędzą w salach lekcyjnych

W I LO w Bielsku-Białej pierwszych klas będzie aż 12. To liczba dwa razy wyższa od tej, którą szkoła mieściła rok wcześniej, co oczywiście oznacza także zwiększoną liczbę uczniów. To samo w I LO w Bytomiu, gdzie będzie 10 klas pierwszych, średnio po 32 osoby. Łącznie 319 osób w klasach I, dwa razy więcej niż rok temu. Tego typu sytuacja ma miejsce zresztą w wielu szkołach w woj. śląskim, choć rekordzistą pod względem liczby otwartych klas pierwszych jest w Śląskiem II LO w Katowicach, gdzie oddziałów zostanie otwartych 16.

Co to oznacza? Problemy z organizacją miejsc w klasach i salach lekcyjnych. Dla przykładu, w II LO w Tarnowskich Górach trzeba było zlikwidować siłownię i sklepik.

- W obu tych pomieszczeniach prowadzone będą lekcje - mówi Anna Włodek, wicedyrektorka placówki. To jednak nie wszystko, bo część zajęć będzie też odbywała się w pokoju nauczycielskim. Szkoła ma również problem z toaletami dla dziewczyn, ich ilość jest zbyt mała. - Warunki w szkole będą złe dla wszystkich, zarówno dla nauczycieli, jak i dla uczniów - mówi Anna Włodek. To ze względu na tłok. Szkoła ma bardzo ciasne korytarze, na których nie ma nawet miejsca na szafki, ani wystarczającą ilość ławek. Na korytarzach już do tej pory było bardzo ciasno, zwykle trzeba było się przeciskać między ludźmi, nawet przed podwójnym rocznikiem. Efekt? Na przerwach otwarte będą sale lekcyjne, żeby znaleźć jakiekolwiek miejsce dla uczniów.

W III LO w Bielsku-Białej ze względu na brak miejsca nie uda się otworzyć stołówki. Z ciasnotą borykają się też w II LO w Częstochowie. - Będzie potrzeba więcej miejsca, więc musieliśmy przygotować dla ucznió m.in. dodatkowy wewnętrzny dziedziniec - mówi Małgorzata Jackowska, dyrektorka II LO w Częstochowie.

2. Braki kadrowe, czyli potrzeba jeszcze więcej nauczycieli

Problemy z brakiem wystarczającej ilości nauczycieli w szkołach pojawiały się już wcześniej, a wygląda na to, że sytuacja związana z podwójnym rocznikiem w szkołach jeszcze bardziej pogorszy sprawę. Już teraz wiadomo, że w wielu placówkach w Śląskiem trzeba będzie poszerzyć kadrę.

- Przyjęliśmy do pracy 17 nowych nauczycieli, nie wszyscy będą jednak pracować w pełnym wymiarze godzin - mówi Joanna Wojtynek, dyrektor I LO im. Leona Kruczkowskiego w Tychach. Podobna sytuacja ma miejsce w Rybniku. - Czeka nas duża zmiana obrazu rady pedagogicznej. Szkoła zatrudni 11 nowych osób, głównie są to nauczyciele języka angielskiego i języka polskiego - mówi Tadeusz Chrószcz, dyrektor I LO w Rybniku. Więcej nauczycieli trzeba było zatrudnić też m.in. w II LO w Tarnowskich Górach.

3. Uroczystości szkolne nie dla wszystkich. Brakuje miejsca

Okazuje się, że dużym problemem może być też sama integracja uczniów. Biorąc pod lupę choćby sytuację w II LO w Katowicach, gdzie pierwszych klas będzie aż 16, trudno wyobrazić sobie, że uczniowie będą się świetnie znać, z czym do tej pory raczej nie było problemu. Pod znakiem zapytania stoją też takie kwestie, jak organizacja wycieczek szkolnych czy innych tego typu wyjazdu, w których miałyby brać udział duże grupy uczniów.

Na tego typu problem wskazała nam między innymi dyrektorka III LO w Katowicach, Katarzyna Piotrowska.

- Zintegrowanie młodzieży na pewno będzie największym wyzwaniem - przyznaje dyr. Piotrowska. - Nie wszyscy będą mogli na przykład brać udział we wszystkich szkolnych uroczystościach i pracujemy nad tym, aby takie wydarzenia dobrze zaplanować - dodaje.

Powód? Zwyczajnie: za mało miejsca, nawet sale gimnastyczne, choć w wielu szkołach są spore, niekoniecznie będą w stanie pomieścić tak duże ilości uczniów. W niektórych placówkach już wcześniej zdarzało się, że był z tym problem, a teraz - gdy uczniów przybędzie, sprawa stanie się jeszcze bardziej problematyczna.

4. Lekcje WF-u, języki obce i rozszerzenia. Jak połączyć grupy?

Wyobraźmy sobie taką sytuację: szkoła ma jedną salę gimnastyczną. A teraz trzeba w niej pomieścić kilka klas. Trudne? A jednak przed takim zadaniem stanie wielu dyrektorów szkół.

- Największym problemem organizacyjnym rzeczywiście było dopasowanie zajęć z języka angielskiego, a także z zajęć WF-u, bo w szkole jest tylko jedna sala gimnastyczna, na której w tym samym czasie mogą przebywać maksymalnie dwie klasy tj. cztery grupy - mówi Aleksandra Zyska, wicedyrektor I LO w Chorzowie. - Mamy również jedną salę informatyczną, gdzie zajęcia z informatyki i angielskiego odbywają się w grupach, a nie całymi klasami. Plan układałam od 1 lipca, dopięty jest maksymalnie - dodaje, zapewniając, że ostatecznie uda się wszystko dobrze zorganizować.

Obawy pojawiają się też w II LO w Zabrzu. - Są one związane z tym, że będą międzyklasowe grupy językowe, dość liczne i trzeba będzie zawsze dobierać największą możliwą salę szkolną - słyszymy w szkole. Dyrekcja zapewnia jednak, że na pewno poradzi sobie z organizacją.

Sprawa skomplikuje się, gdy dojdzie jeszcze do przedmiotów rozszerzonych i trzeba będzie tak łączyć, rozdzielać grupy, by te mogły normalnie odbywać zajęcia. - Już w minionym roku musieliśmy czasem dokładać do sal krzesła - mówi dyr. Zyska.

5. Lekcje od rana do wieczora, czyli kwestia planu zajęć

Piąte, najważniejsze wyzwanie (choć być może nie ostatnie) dotyczy planu zajęć. W II LO w Katowicach dyrekcja zdradza nam, że rodzice uczniów często pytali o to, jak długo będą trwały zajęcia. - Akurat u nas lekcje będą odbywać się od godz. 8. do 15.20, więc w zasadzie bez zmian - mówi Jacek Prusiak, dyrektor II LO w Katowicach. To dzięki temu, że szkole odejdą oddziały gimnazjalne po reformie. Ale w innych placówkach już teraz zapowiadają, że zajęcia mogą trwać dłużej.

W I LO w Tychach niektóre lekcje będą się zaczynać już o siódmej i kończyć o 16.20., w I LO w Chorzowie lekcje mają trwać 7.35-15.05, a w V LO w Bielsku-Białej lekcje z WF-u, ze względu na napięty plan zajęć, mają odbywać się np. o godz. 7.10 lub 16.10.

Bartosz Wojsa

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.