Oceniamy władzę. Prezydent Zabrza: Kopalnia Makoszowy zasługuje na to, by ją uratować ROZMOWA

Czytaj dalej
Kamila Rożnowska

Oceniamy władzę. Prezydent Zabrza: Kopalnia Makoszowy zasługuje na to, by ją uratować ROZMOWA

Kamila Rożnowska

Podsumowujemy kadencje śląskich samorządów na półmetku. Dzisiaj: Zabrze i prezydent Małgorzata Mańka-Szulik.

Jak ocenia pani minione dwa lata?
Pewną zuchwałością byłoby, gdybym oceniała sama siebie, ta ocena należy do mieszkańców. Jednak uważam, że obietnice, które przedstawiliśmy w czasie kampanii, są konsekwentnie realizowane, więc chyba ta ocena byłaby dobra.

Co jest zrealizowaną „perełką”?
Wskazałabym dwie takie perełki. Pierwszą jest strefa ekonomiczna. Pracowaliśmy nad nią dość długo, ale w ostatnich dwóch latach widzimy efekty tych prac - pojawiają się pierwsze firmy i miejsca pracy. Zresztą w moim bloku programowym pt. „Praca” widać, że wszystko zaczyna się napędzać - niedługo swoje inwestycje rozpoczną Ikea oraz Fortum. To, co również mnie bardzo cieszy, to szeroko rozumiana rewitalizacja. Chodzi mi np. o Kopalnię Guido, Sztolnię Dziedziczną, skansen Królowa Luiza i wszystko to, co wiąże się z oddaniem do ruchu turystycznego zabrzańskiego odcinka Szlaku Zabytków Techniki. Stawiamy na rewitalizację obiektów zabytkowych, aby wydobyć piękno architektury tego miasta.

Co z finalizacją prac na stadionie Górnika, biorąc pod uwagę doniesienia o zadłużeniu?

Na te doniesienia trzeba patrzeć bardzo szeroko i wnikliwie. Myślę, że po pierwsze udało się nam stworzyć bardzo piękną arenę. Lubianą przez mieszkańców, kibiców, bo widzimy, że w pierwszej lidze mamy bardzo dobrą frekwencję. Mimo że budowa stadionu była i jest dla nas wysiłkiem, jestem przekonana, że miasto musi realizować takie zadania. Kiedyś ktoś wybudował Dom Muzyki i Tańca, myśmy wybudowali stadion. Oczywiście na wszystko trzeba patrzeć rozsądnie i konsekwentnie. I właśnie konsekwentnie będziemy podejmować dalsze działania ws. stadionu. Nie jest tak, że dziś skończyliśmy jedno i zaczynamy drugie. Po to właśnie zaczęliśmy od inwestycji mających na celu tworzenie miejsc pracy i wzmocnienie potencjału miasta. Żeby móc realizować kolejne przedsięwzięcia, trzeba wzmocnić budżet. Tak właśnie zamierzamy działać.

Miasto ma większościowe udziały w Górniku. Chciałaby pani, żeby znalazł się nowy, prywatny inwestor, który mógłby je przejąć?
Oczywiście, że chciałabym mieć partnera do współpracy. Myślę, że prywatny podmiot jeszcze bardziej konsekwentnie realizowałby zadania w klubie. Większość prezydentów marzy o tym, żeby mieć poważnego partnera. Proszę zauważyć, że Zabrze skutecznie pozyskiwało i nadal poszukuje takich partnerów. Jako pierwsi zaprosiliśmy do współpracy Allianz. Spółka nawet przez krótki okres miała większościowy udział w Górniku. Trzeba pamiętać, że sport nie jest łatwym obszarem i powiedzmy sobie szczerze - widać to w całej Polsce - gdyby nie duże serce samorządów do sportu, to kto wie, jakby to wszystko wyglądało. Oczywiście jeśli tylko znalazłby się sponsor, to z przyjemnością współpracowalibyśmy z nim w zakresie budowy potęgi Górnika Zabrze.

Rząd zapewnia, że nawet jeśli kopalnia Makoszowy będzie likwidowana, to pracownicy znajdą zatrudnienie w innych kopalniach. Ale górnicy często zaznaczają, że chcieliby pracować bliżej domu. Czy Zabrze jest gotowe, aby dać im alternatywę?
Właścicielem kopalni jest Skarb Państwa. Obecnie jest ona w strukturach Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Niestety, jej przyszłość nie zależy od decyzji władz miasta. Śląsk od zawsze kojarzył się z górnictwem, ale myślę, że warto na górnictwo popatrzeć przez pryzmat bezpieczeństwa energetycznego. Są kopalnie trudniejsze, o większych problemach metanowych, niższej jakości węgla. Natomiast kopalnia Makoszowy ma po pierwsze bardzo dobry węgiel, po drugie - jest kopalnią bezpieczną, a po trzecie - ma bardzo dobry zespół pracowników. W związku z tym jestem przekonana, że decydenci po głębokich analizach zobaczą i uwierzą, że tę kopalnię warto ratować. Jak już wspomniałam - patrzymy na miasto przez pryzmat tworzenia miejsc pracy. Wspieramy przedsiębiorców i inwestorów, którzy miejsca te tworzą. Mam nadzieję, że właściciel zapewni dalsze funkcjonowanie kopalni.

Komentuje opozycja

Łukasz Urbańczyk, radny Zabrza z Platformy Obywatelskiej.
W skali od 1 do 6 prezydenturę pani Małgorzaty Mańki-Szulik oceniłbym na 3

Uważam, że pani prezydent bardzo dobrze czuje się w kontaktach z mieszkańcami, a podczas spotkań obiecuje wszystkim to, co chcą usłyszeć. Natomiast większy problem jest z realizacją tych obietnic. Przykładem mogą być ekrany akustyczne przy ul. Kruczka, które obiecywane są już od co najmniej 10 lat. W moim przekonaniu jest też pewien problem z inwestycjami, ponieważ często są one nieprzemyślane i zbyt drogie. Chodzi tutaj np. o budowę basenu na os. Kopernika, który kosztował trzy razy tyle, ile kosztowały tego typu obiekty w sąsiednich miastach, czy stadionu. Stadion został wybudowany (inwestycja jeszcze nie została zakończona - przyp. red.) za niewyobrażalne pieniądze i teraz - jeśli chodzi o jego zapełnienie - jest wykorzystywany w 1/3. Myślę, że frekwencja będzie oscylowała wokół tej liczby, bo nawet gdy Górnik był w Ekstraklasie, stadion był wypełniany w połowie. Te inwestycje są moim zdaniem zbyt duże, za drogie. Uważam również, że Zabrze w ostatnich latach za bardzo skupiło się na sferze kulturalnej i rozrywkowej. To wszystko są fajne rzeczy, ale one nie przynoszą zysku (finansowego - przyp. red.) dla miasta, generują tylko koszt. Należałoby przesunąć ten ciężar na gospodarkę, czyli tworzenie nowych dróg, przy których powstają nowe tereny inwestycyjne, które można sprzedawać i mogą powstawać tam nowe miejsca pracy. Dzięki temu miasto może zarabiać.

Kamila Rożnowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.