Katarzyna Kapusta

Oddajemy krew. Co dzieje się z nią później? Oj, dużo

Miejsce, w którym przygotowywana jest krew do transportu w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach Fot. Grzegorz Bargieła Miejsce, w którym przygotowywana jest krew do transportu w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach
Katarzyna Kapusta

Laboratorium, dział preparatyki, zamrażarki, wirówki. Odwiedziłam centrum krwiodawstwa.

Pięć litrów na minutę. Tyle krwi jest w stanie przepompować serce przez nasz organizm. Bo dokładnie tyle tkanki płynnej znajduje się w ciele przeciętnego dorosłego człowieka. Krew składa się z krwinek czerwonych - erytrocytów, krwinek białych - leukocytów i płytek krwi, czyli trombocytów. Świeża krew powstaje w szpiku kostnym, a zużyta ulega zniszczeniu w śledzionie. Krew ma bardzo ważne zadanie do spełnienia. Wiedzą o tym doskonale w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach, które zaopatruje w krew 154 szpitale i kliniki województwa śląskiego. Każdego dnia RCKiK w Katowicach dostarcza do szpitalnych banków krwi 200-250 litrów tego cennego płynu. Jego jedynym źródłem nadal pozostaje zdrowy człowiek, krwiodawca. No ale co się dzieje z pobraną krwią? Sprawdziłam, jak przebiega cały proces od rejestracji dawcy, przez oddanie krwi, aż do jej transportu.

W banku krwi Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach zarejestrowanych krwiodawców jest ponad 52 tysiące. Najbardziej poszukiwana jest grupa 0 (-), która może zostać przetoczona każdemu pacjentowi. Najbardziej popularna grupa krwi to A(+). Ma ją 32 proc. populacji. Grupę AB - tylko 6 proc.

Za każdym razem procedura wygląda podobnie. Najpierw trzeba się zarejestrować, wypełnić ankietę, potem w niewielkim pokoju zabiegowym pobierane są dwie fiolki krwi, w przypadku osób, które po raz pierwszy decydują się na oddanie krwi pełnej. To tak zwana próba kwalifikacyjna, która przejdzie szereg badań, by sprawdzić, czy możemy być dawcą. Z próby kwalifikacyjnej zostaje wykonana morfologia. Podczas tego pobrania ustalana jest m.in. grupa krwi. Fiolki są pakowane w specjalne kapsuły i przesyłane pocztą pneumatyczną do laboratorium. Sama ta procedura przypomina przesył danych na statku kosmicznym. Próbki trafiają do działu laboratoryjnego, który składa się aż z trzech pracowni. - W dwóch pracowniach badamy ewentualną obecność wirusów HIV, HCV, HBV i bakterii kiły w pobranej już krwi. Badamy krew jeszcze przed oddaniem, wykonując morfologię. Sprawdzamy w ten sposób, czy ktoś może w ogóle zostać dawcą - tłumaczy Ewa Rudowska, kierownik działu laboratoryjnego.

W tym laboratorium bada się także jakościowo wyprodukowane składniki krwi. Wyniki badań morfologii potencjalnego dawcy lekarz otrzymuje w ciągu kilku minut. Gdy stan ogólny pacjenta jest dobry, nie robił w ciągu ostatnich 6 miesięcy tatuażu, a wieczór wcześniej nie wypił piwa czy lampki wina do kolacji - może oddać krew.

W przypadku kobiet dodatkowym obostrzeniem jest także miesiączka. Kobiety nie mogą oddawać krwi na kilka dni przed jej wystąpieniem. Gdy wszystko jest w porządku, dawca przechodzi do pracowni pobierania krwi. Pobiera się ją do pojemników jednorazowego użytku, wykonanych z tworzywa sztucznego. Służą zarówno do pobierania, jak i preparatyki oraz przechowywania. Podczas oddawania krew jest stale mieszana, aby zapewnić jej odpowiedni kontakt z roztworem zapobiegającym krzepnięciu. Do tego celu służą tak zwane wagomieszarki. Kontrolują one jednocześnie czas trwania donacji oraz objętość pobieranej krwi. Po pobraniu krew zostaje poddana preparatyce, która polega przede wszystkim na rozdzieleniu jej na składniki. Aby przyspieszyć ten rozdział, wiruje się płyn w specjalnych wirówkach. Zabieg ten należy wykonać jak najszybciej po pobraniu, aby zachować jak najwyższą wartość poszczególnych składników.

- Dział preparatyki wytwarza z każdej jednostki krwi pełnej trzy podstawowe składniki, czyli koncentrat krwinek czerwonych, osocze i tzw. kożuszek leukocytarno-płytkowy, który służy do uzyskania koncentratu krwinek płytkowych - mówi dr n. med. Dorota Król, kierownik działu preparatyki krwi.

Koncentrat krwinek czerwonych (KKCz), to krwinki czerwone wraz z niewielką ilością osocza. Można go przechowywać w lodówce do 42 dni po pobraniu. Koncentrat krwinek płytkowych (KKP) stanowią płytki krwi zawieszone w niewielkiej ilości osocza. Niestety, ze względu na krótki czas życia krwinek płytkowych, KKP nadaje się do przetoczenia tylko w ciągu 5-7 dni od pobrania. Osocze przechowuje się w stanie zamrożenia. Im szybciej zostanie zamrożone, tym więcej zawiera czynników krzepnięcia wrażliwych na wysoką temperaturę.

Najwyższą wartość ma osocze, które przed upływem 8 godzin od chwili pobrania krwi zostanie schłodzone do temperatury minus 30 stopni Celsjusza lub niższej. Takie osocze nazywa się osoczem świeżo mrożonym. Po zamrożeniu można przechowywać FFP w temp. minus 25 st. C lub niższej nawet do trzech lat.

Składniki krwi zakwalifikowane do użytku leczniczego są przenoszone do lodówek, zamrażarek lub inkubatorów i tam oczekują na wydanie. Tym z kolei zajmuje się dział transportu. Dopiero z działu transportu trafiają do szpitali.

Katarzyna Kapusta

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.