Oto co nas czeka, zdaniem ekspertów, w 2015 roku

Czytaj dalej
CIS

Oto co nas czeka, zdaniem ekspertów, w 2015 roku

CIS

Rozpoczął się nowy rok. A zatem warto zapytać - jaki będzie, co nas w nim czeka? Na tak postawione pytania odpowiadają eksperci z dziedzin takich jak: polityka, kultura, górnictwo, służba zdrowia, dotacje unijne, komunikacja, edukacja. Sprawdź, czy podobnie jak specjaliści widzisz 2015 rok.

Polityka

Rok wyborczy przed nami

Dr Tomasz Słupik, politolog
Przed nami kolejny intensywny rok wyborczy. Zapewne w połowie maja będziemy wybierać prezydenta RP i tu sytuacja jest raczej przesądzona. Bronisław Komorowski może wygrać nawet w pierwszej turze. Co może mu zaszkodzić? Najbardziej chyba konflikt wewnątrz PO. Andrzej Duda? Jego wynik będzie zależny wyłącznie od poparcia i mobilizacji elektoratu PiS. Jak te wybory będą wyglądać na Śląsku? Obawiam się przede wszystkim niskiej frekwencji - wielu Ślązaków nie pójdzie głosować, nie widząc kandydata, który poważnie traktuje ich aspiracje.

Jesienią czekają nas wybory parlamentarne i w nich całkiem prawdopodobne jest zwycięstwo PiS. Zwycięstwo PiS i... kontynuacja rządów PO z PSL i może SLD. Teoretyczne, na Śląsku PO mogą pogrążyć zaniedbania w górnictwie. Nie spodziewam się jednak wielkich planów naprawczych ze strony rządu - raczej znów będziemy oglądać kupowanie czasu doraźnymi rozwiązaniami. Pamiętajmy przy tym, że wynik PO w województwie może zadecydować o losie Tomasza Tomczykiewicza, regionalnego szefa partii.
W lutym wybory uzupełniające do Senatu w Tychach, Mysłowicach i powiecie bieruńsko-lędzińskim. Polityczne kuriozum, ale dla partii będzie to sondaż poparcia. Zaś frekwencja może być niższa niż 10 proc.

Co z obywatelskim projektem ustawy o mniejszościach? Mimo roku wyborczego, parlamentarzyści zafundują nam grę na zwłokę. Finalnie nic z tej ustawy nie wyjdzie - nie ma zgody, nie ma klimatu.

W polityce samorządowej będziemy obserwować politykę nowego marszałka województwa. Jedno, co można powiedzieć z pewnością, to że Wojciech Saługa nie będzie gorszy na tym stanowisku od Mirosława Sekuły. Sądzę, że koalicja PO-PSL-SLD w regionie spróbuje zafundować nam małą stabilizację, kadencję bez większych wpadek. Marszałek Saługa zapowiada program oszczędnościowy. Pieniądze z UE w nowym okresie finansowania unijnego pomogą w spokojniejszych rządach. Not. MZ

Służba zdrowia

Lekarze czekają na dialog

Dr n. med. Jacek Kozakiewicz
Śląski samorząd lekarski oczekuje podjęcia prawdziwego dialogu pomiędzy rządzącymi, a medycznymi samorządami zawodowymi, bo jest on naszym zdaniem niezbędny dla wprowadzania pilnych i koniecznych zmian w ochronie zdrowia. Nie można przygotowywać i z sukcesem wdrażać reform bez zasięgania opinii tych, którzy będą je na co dzień realizować. Konsekwencją braku merytorycznego dialogu jest m.in. pakiet onkologiczny i zamieszanie wynikające z jego wprowadzania.

Pakiet spotkał się z krytyką samorządu lekarskiego nie z powodu swoich założeń i celów, ale sposobu przygotowania i wdrażania. Podobnych problemów można by unikać, gdyby decydenci z należną uwagą odnosili się do postulatów zgłaszanych przez medyczne środowiska specjalistyczne. Konieczne jest pilne, klarowne określenie zakresu odpowiedzialności państwa za dostęp społeczeństwa do świadczeń medycznych. Jak pokazują doświadczenia krajów rozwiniętych, fundamentem dobrze funkcjonującego systemu opieki zdrowotnej powinien być sektor publiczny, a jego dopełnieniem podmioty niepubliczne.

Warto powracać do koncepcji śp. profesora Zbigniewa Religii, który będąc ministrem zdrowia, przyjął za podstawę zmian w polskiej ochronie zdrowia wprowadzenie sieci szpitali publicznych, opartej na dogłębnej analizie potrzeb zdrowotnych. Profesor uważał też za celowe zmniejszenie znaczących różnic w finansowaniu ochrony zdrowia, jakie dzielą nas od większości krajów europejskich.

Niezbędne jest podjęcie szybkich działań dotyczących zahamowania niekorzystnych tendencji demograficznych wśród medyków. Receptą jest zwiększanie liczby przyjęć na studia oraz zagwarantowanie szkolenia specjalizacyjnego wszystkim chętnym lekarzom i lekarzom dentystom.

dr Jacek Kozakiewicz jest przewodniczącym Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach.

Unijne dotacje 2015

Pieniądze są, teraz czas na dobre pomysły

Adam Zdziebło
To będzie ważny rok. Musimy w nim zakończyć wydawanie pieniędzy ze starego unijnego budżetu, a zatem czeka nas rozliczanie projektów, uroczyste przecinanie wstęg i odbieranie ukończonych inwestycji. Nie ma zagrożenia, że będziemy musieli oddać do unijnego budżetu jakieś pieniądze - wartość podpisanych umów nieznacznie przekroczyła nawet przeznaczone na ich realizację fundusze, a więc mamy pewien bezpieczny margines na wypadek, gdyby czegoś nie udało się zrealizować w terminie. W takiej sytuacji zawsze będzie można przenieść wówczas te fundusze na inny projekt.

Przyszły rok będzie także czasem przygotowywania projektów w ramach kolejnego unijnego budżetu, ogłaszania i rozstrzygania konkursów, a także podpisywania umów. Wymierne efekty tego będą widoczne dopiero w następnych latach. Kluczem do sukcesu jest jednak doby start i dlatego najbliższe 12 miesięcy będzie tak istotne. Wierzę, że tak właśnie się stanie. Samorządy poznały wcześniej założenia i projekty, a zatem wiedzą, do jakiej szufladki sięgnąć, by znaleźć potrzebne pieniądze na planowane przez siebie inwestycje. Z ich punktu widzenia najwięcej funduszy będzie można zdobyć na przebudowę i modernizację systemów transportu publicznego, zakup niskoemisyjnego taboru, dokończenie projektów związanych z gospodarką wodnościekową, ograniczaniem niskiej emisji zanieczyszczeń, rewitalizację oraz kulturę. Spodziewam się zatem prawdziwej lawiny zgłaszanych przez samorządy wniosków w ogłaszanych konkursach.

Na większe wsparcie finansowe będą mogli także liczyć polscy przedsiębiorcy. W ich przypadku ważną sprawą będzie też to, że decyzje w większym niż do tej pory stopniu zapadać będą w Katowicach, a nie w Warszawie. Na poziomie krajowym - w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko - największe pieniądze trafią natomiast na inwestycje w drogi i kolej.

Adam Zdziebło, był sekretarzem stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju

Górnictwo 2015

Odraczanie katastrofy w węglu

Jerzy Markowski, ekspert górniczy
W 2015 roku makrogospodarcze warunki dla górnictwa będą jeszcze trudniejsze. Ceny surowca na światowych rynkach mogą być mniejsze o kolejne 10 procent. Nie zmniejszy się za to zapotrzebowanie na węgiel w Polsce, bo taki mamy model energetyczny. Za sprawą wyborów parlamentarnych nie zanosi się na gwałtowne ruchy w branży. Zwłaszcza takie, które mogłyby spowodować niepokoje społeczne. Tak więc na pewno nie będzie likwidacji kopalń czy zwolnień ich pracowników.

Będzie za to skuteczna próba ratowania górnictwa środkami publicznymi i to w taki sposób, by nie trzeba było zgody Brukseli. Mam na myśli zakup przez Węglokoks sześciu kopalń od Kompanii Węglowej. Węglokoks wcześniej został dokapitalizowany akcjami przedsiębiorstw, w których akcjonariuszami jest Skarb Państwa. Ta transakcja zasili konta Kompanii o 2 mld zł. Ta kwota wystarczy na… 10 wypłat, czyli do wyborów. Scenariusz ten będzie podobny do wsparcia Kompanii pieniędzmi JSW, która kupiła za 1,5 mld zł kopalnię Szczygłowice-Knurów.

Górnictwo złapie oddech, przeżyje kolejny rok. Niestety, nie zostanie zrobione nic, co pozwalałoby na lepsze rokowania na przyszłość. A mianowicie dalej nie eliminujemy trwale nierentownych kopalni. Nie inwestujemy w nowe złoża i nie obniżamy kosztów wydobycia. Odraczamy katastrofę, licząc, że wróci koniunktura cenowa na węgiel.

To wszystko jest dowodem na zwijanie się państwowego górnictwa. Ale pamiętajmy, że rynek węgla w Polsce jest na następne 50 lat. I na ten rynek wejdzie albo surowiec z importu, albo prywatni inwestorzy. Jeśli Polska będzie miała szczęście, to pozostanie znaczącym producentem węgla w Unii lub też będzie miała pecha (a zwłaszcza Śląsk) i stanie się największym rynkiem zbytu na węgiel.

Edukacja 2015

Rewolucji nie będzie, ale jest sporo zmian

Roman Dziedzic, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Jaworznie
We wrześniu 2015 roku do szkół w końcu pójdą wszystkie dzieci sześcioletnie. Oznacza to, że w szkolnych ławkach może zasiąść blisko 70 tys. dzieci. Wymieszają się obecne 5 i 6 latki, które jeszcze nie zaczęły nauki. Rodzice zrzeszeni w stowarzyszeniu Ratuj Maluchy, którzy są przeciwni zmianom, cały czas walczą o całkowite zniesienie obniżenia wieku szkolnego. Do tej pory udało im się go odroczyć o kilka lat.

Na kolejne zmiany powinni być przygotowani licealiści, którzy w maju napiszą egzamin maturalny. Będą mieli do zdania dodatkowy egzamin, tzw. przedmiot do wyboru. I to na poziomie rozszerzonym. Do tej pory obowiązkowe były egzaminy z języka polskiego, matematyki i język obcego. Ta zmiana spowodowana jest wprowadzeniem w 2012 roku, a więc na początku nauki w szkole ponadgimnazjalnej dla przyszłych maturzystów, nowej podstawy programowej, która zakłada, że uczniowie uczą się wybranych przedmiotów na poziomie rozszerzonym, teraz ich wiedza zostanie sprawdzona. Maturzyści nie muszą przygotowywać prezentacji na egzamin ustny z języka polskiego. W zamian za to, po wejściu do sali, będą losowali pytania przygotowane przez Centralną Komisję Egzaminacyjną.

Zaś na uczelnie wyższe dotrze pierwsza fala niżu demograficznego. Jak podaje resort nauki, z całym impetem ma uderzyć w placówki w 2017 roku. Wtedy liczba absolwentów szkół ponadgimnazjalnych ma być równa z liczbą miejsc na uczelniach państwowych. A przerzedzone studenckie szeregi oznaczają mniejsze finansowanie uczelni ze środków ministerstwa. Jak w każdej dziedzinie i tutaj, mniej studentów i mniej pieniędzy przełoży się na spore kłopoty z funkcjonowaniem uczelni. Przedsmak poczuliśmy już w minionym roku, gdy na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, do prowadzenia zajęć z języków obcych zatrudniono zewnętrzne firmy. Zwolniono wtedy kilkunastu nauczycieli akademickich.

Kultura 2015

Niecierpliwe oczekiwanie na Muzeum Śląskie

Artur Rojek, muzyk i kompozytor
Niecierpliwie czekam na otwarcie Muzeum Śląskiego. To na pewno będzie ciekawe wydarzenie. Na razie podziwiam jego architekturę, przejeżdżając obok w drodze do biura.

W mijającym roku ogromne wrażenie zrobiła na mnie siedziba NOSPR-u oraz koncerty które miałem okazję tam zobaczyć i usłyszeć. To wielki obiekt i czuję się dumny, że mamy coś takiego w Katowicach. Jego przyszłość, moim zdaniem, leży w dobrze dobranym repertuarze. NOSPR to sala o wybitnej akustyce, idealna dla koncertów muzyki współczesnej, dla melomanów. Osobiście skupiłbym się właśnie na tym. Jeżeli chodzi o inne gatunki, byłbym ostrożny w doborze.

Trudno wypowiadać mi się na temat przyszłości wszystkich śląskich festiwali. Nie wiem, jakie kto ma plany. Najlepiej znam się na festiwalu OFF, a tutaj nie brakuje mi zapału i wciąż widzę przed sobą kolejne cele. OFF ma się aktualnie bardzo dobrze. Co roku Katowice w tym czasie odwiedzają goście z całej Polski i ze świata. Amerykański magazyn TIME uznał nas za jeden z 14 najciekawszych festiwali na świecie. Po raz piąty nominowani jesteśmy do tytułu najlepszego festiwalu w Europie. W 2015 mamy 10 edycję, w tym po raz szósty, w Katowicach. Pomiędzy 7 a 9 sierpnia w Dolinie Trzech Stawów pojawi się blisko 100 świetnych zespołów z całego świata. Robię wszystko, żeby to była uczta dla każdego fana muzyki. Pierwsze ogłoszenia już 12 stycznia w Programie III Polskiego Radia w audycji GH+ po 19.00.

Komunikacja 2015

Będzie więcej tramwajów i spore kłopoty

Prof. Robert Tomanek, Uniwersytet Ekonomiczny
W tym roku Tramwaje Śląskie zakończą swój program modernizacyjny, a że w trakcie jego realizacji zaoszczędziły kilkanaście procent zaplanowanej na to kwoty, więc spodziewam się, że z tych oszczędności zakupią jeszcze trochę pojazdów i przeprowadzą więcej modernizacji infrastruktury. Widać, że ten program bardzo dobrze się rozwija i to cieszy, gdyż to wpływa nie tylko na sam system transportu publicznego, ale również na wizerunek miast w aglomeracji Śląska i Zagłębia.

Jeśli idzie o Koleje Śląskie, to spodziewam się małego kroku do przodu, ale bez fajerwerków. Tej firmie potrzebne są ewolucyjne działania i - o ile nie popełni ona błędów - to w taki sposób będzie się rozwijać. Rewolucji nie spodziewam się też w taborze autobusowym, obsługującym linie komunikacji miejskiej - on jest i będzie systematycznie wymieniany, wciąż natomiast nie widzę oryginalnych rozwiązań marketingowych, które mogłyby przyciągnąć większą liczbę pasażerów.

Opóźniona Śląska Karta Usług Publicznych pilotowana przez Komunikacyjny Związek Komunalny GOP zapewne wejdzie w życie, ale sądzę, że nastąpi to dopiero w drugim półroczu. Podejrzewam także, że nie osiągnie ona pełnej funkcjonalności, a jej wdrożeniu towarzyszyć będzie masa problemów, dużo pretensji ze strony pasażerów i awantura w mediach. Jakoś nie mogę uwierzyć, że ta operacja nastąpi bez komplikacji - przecież te urządzenia od miesięcy stoją już na dworze, zabudowane są w autobusach, a to nie może pozostać bez wpływu na ich działanie.

Niczego wielkiego nie oczekuję natomiast, jeśli idzie o infrastrukturę drogową. Inwestycje już rozpoczęte będą kontynuowane, natomiast nowości bym się nie spodziewał. W tym roku będą dopiero ogłaszane konkursy na zadania finansowane w ramach nowego unijnego budżetu, więc wymierne ich rezultaty poznamy dopiero w roku 2016.

CIS

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.