Pałac Kultury Zagłębia: Perła socrealizmu. Dobrze Zaprojektowane - program Anny Dudzińskiej

Czytaj dalej
Fot. Marek Wesołowski/ z arch. PKZ
Anna Dudzińska

Pałac Kultury Zagłębia: Perła socrealizmu. Dobrze Zaprojektowane - program Anny Dudzińskiej

Anna Dudzińska

Dzisiaj opowiemy o budynku bardzo znanym, często odwiedzanym, który miał to nieszczęście, że urodził się w trudnym dla architektury czasie. Powstał gdy obowiązywała jedyna słuszna architektura - architektura socrealistyczna.

Pałac jest źle urodzony, to prawda, ale patyna czasu na szczęscie działa - mówi nasza dzisiejsza przewodniczka po świecie ciekawej architektury.

W Dąbrowie Górniczej mamy jeden z najbardziej znamienitych przykładów architektury socrealistycznej: Pałac Kultury Zagłębia. Opowiada nam o nim architekt i historyk architektury Anna Syska.

- Miejsce wielkich wydarzeń kulturalnych, przedstawień, koncertów, wystaw, warsztatów, festiwali muzycznych… To nie jest tylko zimny, monumentalny budynek - zauważa na wstępie Anna Syska.

Architektura socjalistyczna miała być narodowa w formie. Niektórzy jej twórcy odwoływali się więc do postaci górników, hutników, matek - Polek rodzących nowych obywateli. Ale nie w Dąbrowie Górniczej...

- Bo tu mamy mnóstwo odwołań do sztuki starożytnej - mówi Syska. - Mamy dziwaczne, fantazyjne potwory morskie, mamy węże, mamy jaszczurki. Tam dzieje się dosłownie wszystko. Zupełnie nie to, czego nie spodziewalibyśmy się zobaczyć w socrealistycznym budynku.

Autorem projektu jest Zbigniew Rzepecki z katowickiego Miastoprojektu. Pałac Kultury Zagłębia powstawał osiem lat.

- I przez te osiem lat budowy socrealizm... przestał obowiązywać - zauważa Syska. - Zmarł Stalin i zmarł Bierut, sytuacja zmieniła się więc diametralnie. A obiekt nie był wykończony, nie był oddany do użytku. Nie było wiadomo, co z nim dalej zrobić.

W pewnym momencie chciano nawet zmienić projekt Pałacu. Lecz śląscy architekci, którzy o tym decydowali, wśród nich Henryk Buszko, po prostu się na to nie zgodzili. Uparli się, że Pałac należy ukończyć według pierwotnego projektu. Tak też się stało. W ten sposób mamy niesamowity, fenomenalny wręcz przykład architektury pierwszej połowy lat 50. Architekt Zbigniew Rzepecki musiał być bardzo dumny ze swojego dzieła.

Nawet, jeśli nie przekonuje Państwa zewnętrze Pałacu, to proszę dać mu szanse i wejść do środka.

- Trzeba wejść - zachęca Anna Syska. - Po pierwszym oszołomieniu wnętrzem proszę się porozglądać. Zobaczyć, co jest na suficie, spojrzeć, co jest na ścianach, jakie piękne są żyrandole, jakie wspaniałe kinkiety, boazeria i kafle na ścianach…

Anna Dudzińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.