Arek Biernat

Pamiętacie jeszcze dawny dworzec PKP?

Pamiętacie jeszcze dawny dworzec PKP?
Arek Biernat

Kto jeszcze pamięta dawny dworzec PKP w Wodzisławiu Śląskim? Zapytaliśmy o to mieszkańców miasta. Niektórzy pamiętają jego wygląd przed II wojną światową.

Pamiętacie jeszcze dawny dworzec PKP?

Chcemy odtworzyć wygląd budynku dworca PKP sprzed II wojny światowej - zdradza plany Mieczysław Kieca. Jak przyznał prezydent miasta, pierwsze analizy cegły znajdującej się pod tynkiem budynku wskazały, że jest ona w dobrym stanie. Dlatego, gdy za kilka lat te plany wejdą w życie, Wodzisław Śl. zyska architektoniczną perełkę.

Niestety, więcej na temat przyszłości tego budynku władze miasta nie zdradzają. - Na parterze ma się mieścić miejsce obsługi podróżnych. Co będzie na piętrze? Tego nie chcę zdradzać. Inwestycja ma być sfinansowana z funduszy unijnych. Aby ich nie stracić musi to wpisywać się w unijną dotację - tłumaczy Kieca.

Od jakiegoś czasu spekuluje się, że być może znajdą się tam pomieszczenia organizacji pozarządowych, a być może nawet Izba Pamięci poświęcona „Marszom Śmierci”. Jednak oficjalnie w magistracie nikt nic nie potwierdza. Wiadomo, że cały budynek ma stać się centrum przesiadkowym.

Miasto w ubiegłym roku za ponad 0,5 mln zł odkupiło obiekt od spółki PKP. To pierwszy krok, aby to miejsce odzyskało swój dawny blask. Kolejnych należy się spodziewać dopiero w ciągu kilku najbliższych lat. Konkretnych terminów wciąż jednak brak.

Na remont liczą wodzisławianie. Zwłaszcza, że zgodnie z nowym rozkładem jazdy stąd dojedziemy do Warszawy i Pragi. - Wstyd jest pokazać taki szpetny dworzec przyjezdnym. Dawniej tak nie było- żalą się wodzisławianie.

Zwłaszcza przed II wojną światową obiekt był wizytówką miasta. - Budynek dworca wzniesiono pod koniec XIX wieku. Z kolejnymi latami podróże koleją zyskiwały na znaczeniu, czego efektem była jego rozbudowa na początku XX wieku - tłumaczy Sławomir Kulpa, dyrektor Muzeum.

Co ciekawe, żyją wśród nas jeszcze mieszkańcy, którzy pamiętają jego wygląd sprzed II wojny światowej. - Z zewnątrz był z cegły. Po wejściu do budynku z prawej strony nadawało się bagaże. Po lewej stronie była restauracja. Obiad tam można było zjeść. Pociągi odjeżdżały między innymi do Bogumina. Trzeba też pamiętać, że dawniej, aby wejść na peron trzeba było kupić bilet - wspomina Robert Grzybek, 90- latek mieszkający obecnie w Rydułtowach. Co ciekawe, dodaje że przed wojną z prawej strony dworca (od ul. Witosa) znajdowały się też działki.

Nie wiemy natomiast kiedy budynek został otynkowany. Wiadomo, że po wojnie było to nadal schludne i czyste miejsce (aż do czasów obecnych). - W latach 70. była w środku świetlica z gazetami, poczekalnia, a także kasy - dodaje Kazimierz Mroczek, członek Towarzystwa Miłośników Ziemi Wodzisławskiej.

A Wy jak wspominacie wodzisławski dworzec?

Jeśli jesteś zainteresowany ofertą kliknij w ten link

W3Schools

Arek Biernat

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.