Panie z radiowęzła! Górnicy codziennie słyszą ich głos [ZDJĘCIA i WIDEO]

Czytaj dalej
Katarzyna Spyrka

Panie z radiowęzła! Górnicy codziennie słyszą ich głos [ZDJĘCIA i WIDEO]

Katarzyna Spyrka

Zajrzeliśmy do radiowęzła w jastrzębskich kopalniach Borynia i Zofiówka należących do JSW. Poznaliśmy panie, które tam pracują. Ilona Jasińska, Barbara Żyluk i Anna Ochojska opowiedziały nam, jak przygotowują audycje.

Ich głosy znają prawie wszyscy górnicy. Nie wszyscy jednak wiedzą, jak wyglądają panie z radiowęzła, które codziennie towarzyszą im w pracy. Kopalniane rozgłośnie działają od lat. Po raz pierwszy udało nam się zajrzeć do środka i zobaczyć, jak powstają audycje dla górników i pracowników kopalń.

Trochę trwało, zanim się nauczyłam obsługi
W małym pokoiku o wymiarach około cztery na trzy metry, stoi duże biurko z konsolą, a na niej setki guzików. Niektóre świecą, inne nie.

- Trochę trwało, zanim się nauczyłam to wszystko obsługiwać. Pomogła mi pani Grażynka - mówi nam Anna Ochojska, 35-latka, która pracuje w radiowęźle na Boryni.

- Zaczęłam pracę w kopalni jako telefonistka w centrali. Kiedy szukano osoby do radiowęzła, na zastępstwo, padło na mnie, bo interesowałam się muzyką, to moja wielka pasja. Do tego miałam doświadczenie w mediach, po wcześniej kilka lat prowadziłam koncert życzeń w lokalnej telewizji - dodaje pani Ania.

Radiowcem w kopalni jest już 2 lata. Pracę uwielbia, choć dzień musi zaczynać już o 4.15 rano! Przed pracą musi zająć się synem i dojechać z Boguszowic do kopalni.

Podobnie, jak 49-letnia Ilona Jasińska i 55-letnia Barbara Żyluk z radiowęzła na Zofiówce. Ich kopalniana rozgłośnia jest większa, składa się z trzech małych pokoików.

Żeby zostać radiowcem w kopalni, potrzeba trochę szczęścia. Ilona Jasińska z Zofiówki wcześniej była sekretarką na kopalni Morcinek. Kiedy dostała pracę w radiowęźle, zrobiła kurs dziennikarstwa razem z koleżanką z radiowęzła, Basią. Pani Ilona pracuje na Zofiówce od 15 lat. Zrobiła w tym czasie też studia magisterskie z animacji kultury. Z kolei pani Basia w kopalni pracuje od 37 lat i zrobiła studia magisterskie z zarządzania. Wcześniej pracowała w administracji na Zofiówce.

Prawie jak w radiu, audycje są live...
Praca w radiowęźle jest przyjemna. - Pierwsze wejście na antenę mam o godz. 6. Przed godz. 6 puszczane już są jakieś płyty z muzyką dla górników, którzy przyjeżdżają już na kopalnię. O 6 czytam komunikaty, które dostałam w centrali kopalni i życzę górnikom miłego dnia - wyjaśnia pani Ania.

W kopalni Zofiówka, sprawa wygląda podobnie. - Komunikaty dotyczą biletów pracowniczych, strajków, organizowanych wycieczek, przepisów BHP. Są też ogłoszenia związków zawodowych - wymienia Ilona Jasińska. - Żeby urozmaicić audycję, wymieniam imienników, składam życzenia, jeśli pracownicy mnie poinformują, że jakiś ich kolega czy koleżanka z działu albo kierownik mają urodziny czy jakieś święto - dodaje pani Ania.

W ciągu dnia, na Boryni wejścia na żywo oprócz godz. 6 odbywają się też o 8.15, 11.20 i 13.30. Na Zofiówce, audycje rozpoczynają się o godz. 5.45, 8.10 i 10.00. Wtedy odbywa się audycja "Kwadrans przy śniadaniu". Kolejna audycja dla pracowników międzyzmiany rozpoczyna się o godz. 11.30, a kolejna o 13. W niektórych dniach komunikatów jest tyle, że audycja zamiast kilkunastu minut, trwa nawet pół godziny.

Radiowęzeł słychać już na przystanku przy kopalni, gdzie wysiadają z przewozów pracowniczych górnicy. Głośniki są też w łaźniach, na cechowni, w zakładzie przeróbczym i biurowcu.
- Nie zawsze nasza praca jest super, czasem trzeba przeczytać komunikat trudny do przekazania załodze - przyznaje pani Barbara. - Takim momentem było wyczytywanie nazwisk górników, którzy zginęli w pamiętnym wypadku w kopalni Jas-Mos. Łamał mi się głos. Nie można było tego czytać bez emocji - dodaje pracownica radiowęzła.

Górnicy lubią szlagiery, ale słuchają i Stinga
W kopalni Borynia oprócz popularnych kawałków, można nieraz usłyszeć np. muzykę bałkańską. - Czasem staram się przemycić do repertuaru coś swojego, a ponieważ bardzo lubię muzykę serbską, to czasem coś z tego gatunku zagram. Lubię też Stinga. Jak coś takiego puszczam, słyszę potem od pracowników: Aniu, od razu wiemy, że dzisiaj Ty puszczasz muzykę - przyznaje "didżejka". Kto jak kto, ale ona na muzyce się zna. Nagrała płytę pt.: "Echa Ziemi Bałkańskiej". Uczyła się w Studium Wokalistyki na Wydziale Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach.

Muzyczne upodobania mają też panie z radia na Zofiówce. - Musimy jednak sugerować się tym, co lubią nasi słuchacze, a to głównie pracownicy kopalń. Ludzie młodzi, którzy na emeryturę odchodzą już w wieku 45 lat. Są więc młodsi od nas i mają prawo słuchać czegoś innego - wyjaśnia pani Ilona i pokazuje na stos płyt.

Płytoteka liczy prawie czterysta składanek z muzyką różnego rodzaju: popową, śląskimi szlagierami, ale też najpopularniejszymi polskimi zespołami. - Ja uwielbiam Czesława Niemena. Koleżanka lubi z kolei Perfect, Republikę, Budkę Suflera - przyznaje pani Basia. Nowości przybywa regularnie. Na zakup płyt, panie dostają około kilkaset złotych rocznie. To wystarczy na zakup około 30-40 nowych krążków z przebojami, także śląskimi.

- Te śląskie klimaty puszczamy zwłaszcza w okresie barbórkowym - mówią panie z radiowęzła.
Jeśli ktoś ma ochotę zamówić sobie piosenkę, może do nich zadzwonić. Może też poprosić o powtórzenie komunikatu, którego nie dosłyszał. - W kopalni wiedzą, gdzie mamy swój pokój, więc można też do nas zajrzeć osobiście. Zapraszamy - zapewniają panie z kopalń.

Katarzyna Spyrka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.