Piekary Śląskie: Były mediacje, ale decyzji brak. Festiwal pod Kopcem, czy wcale?

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow
Magdalena Grabowska

Piekary Śląskie: Były mediacje, ale decyzji brak. Festiwal pod Kopcem, czy wcale?

Magdalena Grabowska

Władze Piekar Śląskich podjęły się mediacji w sprawie festiwalu Metal Doctrine, na którym miał wystąpić słynny zespół KAT. Zaproszono obie strony konfliktu: organizatorów koncertu, a także protestujących przeciwko niemu księży i polityków PiS. Czy w końcu wiadomo, czy festiwal się odbędzie? Niestety nie.

Przypomnijmy: problem dotyczy nie tyle samego koncertu, co miejsca jego organizacji, czyli Kopca Wyzwolenia. Piekarskie władze miasta organizując mediacje liczyły na kompromis i rozwiązania sporu. Protestujący przeciwko organizacji festiwalu nie pojawili się jednak na spotkaniu.

- Uważam, że nieprzybycie na to spotkanie jest lekceważeniem nie tyle wagi problemów, czy może osoby prezydenta, ale jest także lekceważeniem urzędu miasta, funkcji jaką sprawuje - komentuje Sława Umińska Duraj, prezydent miasta Piekary Śląskie. - Była to pierwsza okazja żeby porozmawiać twarzą w twarz- dodaje.

Jak twierdzi, afera wokół festiwalu to nic innego, jak po prostu zwykła gra polityczna. Jej zdaniem to początek kampanii wyborczej a nieobecność różnych stron protestu pokazuje, że to od była ukartowana gra. - Jestem przekonana, że jest to atak na mnie jako prezydenta miasta i na osoby, które będzie się o reelekcję ubiegała - twierdzi prezydent Piekar Śląskich.

Czy festiwal się odbędzie? Nie wiadomo. Prezydent Piekar Śląskich nie daje konkretnej odpowiedzi. - Na dzisiaj stan sprawy wygląda w ten sposób, że do rozmów formalnych między organizatorami, którymi jest młodzież, a Miejskim Domem Kultury, jeszcze nie doszło. Dopiero po tym spotkaniu, MDK zwrócił się do mnie z prośbą o wyrażenie zgody na festiwal - wyjaśnia Sława Umińska Duraj. - Nawet jeszcze nie miałam szansy wypowiedzieć się w tej kwestii, a już z ambon zostałam oskarżona o propagowanie wartości antychrześcijańskich - dodaje. Na mediacjach pojawiła się Barbara Graniczna, mieszkanka Piekar Śląskich, której dziadek był powstańcem. Nie była przeciwna, aby to miejsce wykorzystać na organizację festiwalu .

- Takie imprezy to pójście w przyszłość. To nie jest konkretnie grób, czy ziemia poświęcona kościelna - mówiła Barbara Graniczna.

Według radnego Łukasza Ściebiorowskiego, takich osób w Piekarach Śląskich jak pani Barbara jest zdecydowanie więcej. - Bardzo dużo głosów, co mnie zaskoczyło, jest za tym, aby ten koncert się odbył. Ludzie sami chcą pójść na festiwal i skonfrontować, ocenić, czy koncert jest godny tego miejsca, czy też nie - mówi Łukasz Ściebiorowski.

Magdalena Grabowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.