Pierwszeństwo pieszych przed przejściem: Obowiązki dla pieszych i dla kierowców, zrównanie limitu prędkości i kary za jego przekraczanie

Czytaj dalej
Fot. Robert Wozniak
Grzegorz Okoński

Pierwszeństwo pieszych przed przejściem: Obowiązki dla pieszych i dla kierowców, zrównanie limitu prędkości i kary za jego przekraczanie

Grzegorz Okoński

Prezentacja rządowego projektu zmiany ustawy prawo o ruchu drogowym przynosi pewną ulgę kierowcom, choć nie da się odnieść wrażenia, że regulacji po wielkich zapowiedziach ulega kwestia, której od lat uczy się dzieci w szkołach podstawowych.

Projekt zmian zapowiada, że kierowcy nie będą musieli – jak zapewniała strona rządowa – ustępować pierwszeństwa m.in. pieszym dopiero zbliżającym się do przejścia dla pieszych – kierowca nie będzie musiał zatem zakładać, że idącemu w pobliżu przejścia pieszemu przyjdzie do głowy zamiar skierowania się na pasy i dlatego trzeba już zatrzymać samochód.

Kierowca będzie musiał za to zachować szczególną uwagę, zbliżając się do przejścia dla pieszych, zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który wchodzi na przejście lub już na nim jest. Dla rozsądnych ludzi – nie tylko kierowców – to logiczne.

Projekt podkreśla jednocześnie – co również jest zrozumiałe i czego uczy się dzieci w szkole podstawowej – że pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko, musi zachować szczególną ostrożność, obserwować drogę przed przejściem i wchodzić na jezdnię tylko w wyznaczonych miejscach, czyli na przejściach dla pieszych.

Według projektu zmian w prawie o ruchu drogowym, pieszy ma mieć pierwszeństwo wtedy, gdy wchodzi na przejście dla pieszych lub już na nim jest
Robert Woźniak Według projektu zmian w prawie o ruchu drogowym, pieszy ma mieć pierwszeństwo wtedy, gdy wchodzi na przejście dla pieszych lub już na nim jest

Ustawodawca przyjmuje zatem, że pieszy, nawet jeśli wtargnie na jezdnię, zapatrzony w telefon komórkowy i ze słuchawkami na uszach, nie jest panem sytuacji i nie ma zawsze pierwszeństwa.

Projekt ustawy podkreśla więc, że ważny jest obowiązek zachowania ostrożności i obserwowania sytuacji przez obie strony – i pieszego i kierowcę – a nie bezkrytycznego zaufania we własne pierwszeństwo.

Nawet przy założeniu, że w wyznaczonym miejscu – na przejściu dla pieszych pieszy, który na nie wchodzi, lub je już pokonuje – ma pierwszeństwo przed pojazdem. Automatycznie kierowca musi zwolnić i obserwować nie tylko wyłącznie przejście na jezdni, ale i jego bezpośrednie sąsiedztwo, by rozpoznać, że pieszy właśnie wchodzi na drogę.

Przepis miałby wejść w życie w lipcu tego roku, podobnie jak inne zapisy projektu zmian, mówiące o tym, że maksymalna prędkość w terenie zabudowanym miałaby być ograniczona do 50 km/godz – także w nocy (obecnie wynosi 60 km/godz. między godziną 23.00 a 5.00), a także – że prawo jazdy miałoby być odbierane kierowcom, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o 50 km/godz nie tylko w terenie zabudowanym, ale także poza nim, a więc np. także na autostradzie.

Grzegorz Okoński

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Coś mi się wydaje, że to pierwszeństwo pieszego jeszcze przed przejściem może przynieść, przynajmniej na początku, więcej złego niż dobrego. Zanim połowa, czy nawet większość o tym się dowie i przede wszystkim zacznie to przestrzegać, to będzie dochodzić do wielu bardzo niebezpiecznych sytuacji. Już teraz na nagraniach z kamer samochodowych widać coraz częstsze, a wręcz nagminne wyprzedanie samochodów zatrzymujących się przed przejściem, przy czym nie widać nawet śladu próby hamowania pojazdu wyprzedzającego. Bardzo często także widać przesadzone, za bardzo wymuszone przepuszczanie skutkujące, wymuszające gwałtowne hamowanie samochodu za nim. Kultura, przepisy i bezpieczeństwo pieszego, to jedno, ale myślenie także za innych i spowodowanie uszkodzenia, to drugie. Niestety według przepisów zawsze to ten z tyłu będzie winny, a nie ten co "nadmiernie kulturalnie" będzie przepuszczał pieszego znajdującego się jeszcze nawet kilka metrów przed przejściem. Żeby nie było - jestem całkowicie za, ponieważ bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu drogowego nigdy za wiele, ale moje spostrzeżenia opieram na wieloletnim doświadczeniu za kierownicą i na obejrzanych dziesiątkach godzin nagrań z kamer.

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.