Pogrzeb górnika z Zofiówki. Tłumy towarzyszyły górnikowi z Mszany w ostatniej drodze

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Biernat
Arek Biernat

Pogrzeb górnika z Zofiówki. Tłumy towarzyszyły górnikowi z Mszany w ostatniej drodze

Arek Biernat

W Mszanie pożegnano Piotra Królika, 34-letniego górnika który zginął w katastrofie w kopalni Zofiówka.

Rodzina, przyjaciele, koledzy z pracy, górnicy, ratownicy górniczy, poczty sztandarowe, władze samorządowe, przedstawiciele Jastrzębskiej Spółki Węglowej i mieszkańcy Mszany towarzyszyli w ostatniej drodze 34-letniemu górnikowi Piotrowi Królikowi, który zginął w katastrofie w kopalni Zofiówka 5 maja. Pogrzeb odbył się w parafii św. Jerzego w Mszanie.

Tłumy żegnały górnika z Mszany, ofiary katastrofy w kopalni Zofiówka
Arkadiusz Biernat Tłumy żegnały górnika z Mszany, ofiary katastrofy w kopalni Zofiówka

- Człowiek nie lubi ciemności. Od samego początku do samego końca. To, czego najbardziej boimy się jako dzieci, jest ciemność. Niektórym z nas pozostaje to na całe życie. Nie należy się temu dziwić. Przecież w ciemności człowiek przestaje być sobą, jakby nie istniał. Nie widać jego twarzy, oczu. On sam nie widzi świata. Dlatego też, tych, którzy pracują w podziemiach ciemnej kopalni podziwiamy tak bardzo. Nie tylko za ich przeogromny wysiłek. Lecz również za niezwykłą odwagę - mówił podczas kazania biskup Marek Szkudło, który przewodniczył mszy świętej.

W dalszej części:

  • Co jeszcze mówił w kazaniu ksiądz
  • Pięć pogrzebów po tragedii w kopalni
  • Przypominamy okoliczności wypadku
  • Zdjęcia z uroczystości pogrzebowych
Pozostało jeszcze 53% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Arek Biernat

Dziennikarz, redaktor. Na co dzień pracuję w rybnickim oddziale Dziennika Zachodniego. Zajmuję się głównie problemami (ale nie tylko) Rybnika, Wodzisławia Śl., Żor i Jastrzębia-Zdroju. Piszę teksty, robię zdjęcia, wykonuję materiały wideo. Prowadzę różnego rodzaju debaty, czasem bywam też spikerem na zawodach sportowych. Na łamach DZ z chęcią punktuję błędne lub trudno wytłumaczalne decyzje samorządowców. Denerwuje mnie, że konflikt polityczny z Warszawy przenosi się do naszych lokalnych społeczności. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwójki dzieci. Chętnie oglądam piłkę nożną i żużel. Sam jeżdżę na rowerze. Można też się ze mną zmierzyć wirtualnie w CS:GO (początkujący silver ;).

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.