Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Pożar bazyliki w Rybniku. Kościół podpalono? Do dziś pod dachem są spalone belki!

Czytaj dalej
Aleksander Król, Szymon Kamczyk

Pożar bazyliki w Rybniku. Kościół podpalono? Do dziś pod dachem są spalone belki!

Aleksander Król, Szymon Kamczyk

Bazylika w ogniu. Oficjalnie pożar wybuchł od silnika organów. Ale potem, jak żeśmy się zastanawiali, to było to ewidentne podpale. Tej nocy, na ziemi rybnicko-wodzisławskiej paliły się jeszcze dwa kościoły - mówi Jerzy Swoboda, kościelny bazyliki Św. Antoniego w Rybniku. Dokładnie 58 lat temu, w połowie października 1959 r. spłonęła wieża „Antoniczka”. Dacie wiarę, że tam, pod dachem kościoła wciąż widać ślady tragedii sprzed lat... spalone belki? Zajrzeliśmy pod dach Antoniczka. Jeszcze żaden dziennikarz nie postawił tu stopy. Wrażenie jest niesamowite…

Gdy po pokonaniu kilkudziesięciu schodów wijących się z zakrystii "na strych", otwieramy żelazne drzwi, widzimy olbrzymie kopuły tworzące przedziwny skurzony strop. Po drabince przypominające drabinkę do kurnika wchodzimy na “zawieszony” nad kopułami drewniany podest. Jesteśmy pod dachem bazyliki! Stare drewno trzeszczy pod stopami, jest ciemno, ale mamy latarki. Bez trudu odnajdujemy spalone krokwie… - Brakowało wtedy drzewa. Po pożarze, odbudowując wieżę i dach, nie usuwano spalonych krokwi. Wykorzystano, co się dało, dodano jedynie nowe łaty do spalonych belek - mówi Swoboda. Dokładnie 58 lat temu w miejscu, gdzie się znajdujemy szalał żywioł… - To była noc z 14 na 15 października, przyjechałem z roboty, było koło 23. Wieża płonęła jak pochodnia. Według relacji świadków, pożar jako pierwsza zauważyła pani Fojt z ulicy Powstańców. Przyjechały straże pożarne z Huty Silesia i kopalni, była też nasza rybnicka. Ale wszystko szło nie tak - wody brakowało, a drabiny sięgały do połowy okien - wspomina kościelny.

Edward Ostroch, były strażak Zakładowej Straży Pożarnej KWK „Dębieńsko” wspomina, jak ochotnicy czekali na rozkaz z Rybnika. - Ktoś z płuczki zadzwonił, że pali się kościół w Rybniku. Od razu przylecieli do remizy ochotnicy, bez alarmu, bo pocztą pantoflową się rozniosło. Wszyscy liczyli, że pojadymy do pożaru kościoła. Ale niestety nie wzywali nas. Szef zmiany się nie zgodził, powiedział - siedźcie, czekejcie. Jak nas będą potrzebować to nas wezwą - wspomina Ostroch. Nie było sensu wzywać kolejnych jednostek, bo akcja i tak była beznadziejna. W całym województwie nie było wystarczająco długiej drabiny, która sięgnęłaby 95-metrowej wieży. - Górnicy z kopalni na płuczka, sortownia, na wieża szybowa nawet wchodzili bo z tych większych punktów było widać pożar. A to 10 kilometrów w prostej linii ! - mówi Ostroch. Przypomina, jak komendant wojewódzki, pułkownik Komorowski, jadąc na miejsce był w szoku, bo myślał, że „nowy kościół”, jak wtedy określano „Antoniczka”, jest dopiero w budowie, że płoną jakieś rusztowania. - A tu, z odległości 14 kilometrów, może gdzieś za Mikołowem widział już płomienie - dodaje. Tłumaczy, że akcja gaśnicza prowadzona była bez zachowanych standardów. - Według zasad, stanowisk gaśniczych nie można było stawiać bliżej budynku, niż jego wysokość. Dla bezpieczeństwa. Ale tutaj trzeba było stawiać motopompy w samej wieży, żeby sięgnąć jak najwyżej. Woda sięgała ognia na chórze, jednak wyżej ciężko było zapewnić odpowiednie ciśnienie. Przy kościele były trzy hydranty na jednej sieci. Gdy otwarło się pierwszy i drugi, to w trzecim już nie było ciśnienia wody - wyjaśnia.

Ostroch tłumaczy, że sprowadzono na miejsce trzy drabiny z Katowic, Gliwic i z Bielska. - Wszystkie trzy miały po 25 metrów, czyli sięgały zaledwie do okapu. Wyglądały jak zabawki przy budynku. To były najdłuższe drabiny w naszym województwie - mówi Ostroch.

Pozostało jeszcze 45% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aleksander Król, Szymon Kamczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.