Poznań: Lotnisko Ławica wydaje miliony na odszkodowania za hałas. To wyjątek czy początek wielkiego problemu lotnisk?

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Norbert Kowalski

Poznań: Lotnisko Ławica wydaje miliony na odszkodowania za hałas. To wyjątek czy początek wielkiego problemu lotnisk?

Norbert Kowalski

Poznańskie lotnisko Ławica do tej pory wydało na odszkodowania za hałas ponad 55 mln zł. To więcej niż wszystkie inne polskie lotniska razem wzięte. Dlaczego tak się dzieje? Przedstawiciele Ławicy przekonują, że wszystkiemu winne są opinie wydawane przez poznańskich biegłych. Z drugiej strony nie brakuje jednak głosów, że inne polskie lotniska też muszą przygotować się na milionowe odszkodowania.

- Jeżeli w Poznaniu jest wypłaconych więcej odszkodowań niż przez wszystkie inne lotniska razem wzięte w Polsce, to coś jest nie tak. Czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że Poznań jest tak gigantycznie różny od siedem razy większego lotniska w Warszawie, czy trzy razy większego lotniska w Krakowie, że tylko u nas życie przy lotnisku jest niby aż tak fatalne?

- pyta Grzegorz Bykowski, wiceprezes poznańskiego lotniska Ławica.

- Fakt, że Poznań wypłacił już tak wysokie kwoty odszkodowań to efekt tego, że Poznań to miasto, które jest w najbardziej zaawansowanym etapie pod względem procesów sądowych, zaś inne miasta „zostały z tyłu”. Ponadto tak wysoka kwota wypłaconych już odszkodowań jest też konsekwencją tego, że lotnisko jest tak blisko centrum. W dużej mierze to również kwestia tego, że uchwalono tylko jeden obszar ograniczonego użytkowania, dzięki czemu nie ma bałaganu prawnego jak np. w Warszawie - odpowiada mecenas Radosław Howaniec, pełnomocnik rodzin, które toczą spory sądowe z Ławicą, czy Okęciem.

Odszkodowania za hałas
Poznańskie lotnisko Ławica od kilku lat toczy spory sądowe z mieszkańcami okolicznych terenów o tzw. odszkodowania za hałas. Dlaczego tak się dzieje?

Przyczyną jest tzw. obszar ograniczonego użytkowania (OOU). To specjalny rejon, w którym lotnisko nie musi przestrzegać norm hałasu obowiązujących w innych częściach miasta.

W praktyce odszkodowanie nie jest jednak wypłacane za sam hałas dobiegający z lotniska, lecz za jego ewentualne skutki, czyli spadek wartości poszczególnych nieruchomości, które znajdują się na terenie OOU lub za nakłady, które mieszkańcy musieli ponieść, aby wygłuszyć swoje nieruchomości z powodu ponadnormatywnego hałasu.

W przypadku Ławicy obszar ograniczonego użytkowania został ustanowiony w styczniu 2012 roku. Od tego momentu osoby, które zamieszkiwały na jego terenie, miały dwa lata by złożyć wniosek o odszkodowanie. Kto nie złożył wniosku w dwuletnim terminie (do stycznia 2014 roku) lub zrobił to później, tracił już taką możliwość.

Milionowe wypłaty
Przedstawiciele Ławicy przekonują, że zależało im na ugodzie z mieszkańcami.

- Od samego początku wiedzieliśmy, że z działalnością lotniska związany jest hałas, przez co będą odszkodowania i chcieliśmy je płacić

- zapewnia Grzegorz Bykowski. - Nikt nam nie chce w to uwierzyć, ale zorganizowaliśmy chyba trzy spotkania konsultacyjne w tym zakresie. Mówiliśmy ludziom, żeby się do nas zgłaszali, bo możemy załatwić sprawę bez drogi sądowej. Zgłosiło się około 200 osób, z czego około 140 realnie miało prawa do odszkodowania, część zmieniła zdanie i ostatecznie z ponad 100 osobami zawarliśmy ugodę - dodaje.

Łącznie Ławica do tej pory zawarła 102 ugody na kwotę ponad 3,7 mln zł.

Jednak mecenas Radosław Howaniec przekonuje, że przedstawiciele Ławicy nie w każdym przypadku byli skłonni do zawierania ugód.

- W 2013 roku jedna z moich klientek zgłosiła się do Ławicy o zawarcie ugody. Podpisano nawet przedsądowe porozumienie, które zakładało, że lotnisko zapłaci jej 55 tys. zł. A kiedy klientka złożyła wniosek w sądzie, Ławica stwierdziła, że nie jest już tym zainteresowana, bo minął termin, kiedy miała być zawarta właściwa ugoda. Tymczasem to nie była wina klientki, że sąd tak późno wyznaczył termin rozprawy - mówi mecenas Howaniec.

Jeszcze w 2014 roku w poznańskich sądach zaczęły zapadać pierwsze wyroki w sprawie odszkodowań za hałas. Od tego momentu Ławica zaczęła przegrywać masowo prawie wszystkie sprawy, zaś mieszkańcy otrzymywali odszkodowania w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Sprawdź też: Lotnisko Ławica w Poznaniu: jak dojechać? Gdzie zaparkować samochód? Ile kosztuje parking na lotnisku? Czym dojechać na Ławicę?

Dość napisać, że do tej pory władze lotniska musiały wypłacić mieszkańcom ponad 55 mln zł. Do tego dochodzą jeszcze koszty postępowań sądowych itp., które wyniosły kolejne 30 mln zł. Łącznie, z powodu procesów o odszkodowanie, Ławica straciła więc ponad 85 mln zł. To jednak nie koniec. Aktualnie w poznańskich sądach wciąż toczy się ponad 800 spraw o odszkodowania o łącznej wartości ok. 50 mln zł. Doliczając do tego koszty postępowań (kolejne 25 mln zł), Ławica musi się liczyć z możliwością wydatku jeszcze ok. 75 mln zł. Łączne koszty wszystkich odszkodowań i procesów sądowych mogą wynieść ok. 160 mln zł.

Wina biegłych czy normalna sytuacja?

Dlaczego przedstawiciele lotniska stale prowadzą walki w sądzie, skoro kończą się one ich porażką? Dlaczego lotniska w innych polskich miastach nie wypłacają aż rtypu odszkodowań? O tym przeczytasz w dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Norbert Kowalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.