Pracownicy transgraniczni domagają się otwarcia granic, bo boją się, że stracą pracę. Czekają na decyzje rządu

Czytaj dalej
Fot. FOT. Jacek Drost
Jacek Drost

Pracownicy transgraniczni domagają się otwarcia granic, bo boją się, że stracą pracę. Czekają na decyzje rządu

Jacek Drost

Chcemy do pracy! Otwórzcie granice! Epidemia bezrobocia gorsza od epidemii koronawi-rusa - skandowali uczestnicy sobotniego protestu Cieszynie. Dzień wcześniej podobny protest odbył się na przejściu w Chałupkach.

W protestach, które w Cieszynie i Chałupkach przybrały formę spacerów, bo organizacja zgromadzeń z powodu epidemii koronawirusa jest zabroniona, wzięli udział pracownicy transgraniczni z rodzinami, ludzie prowadzący firmy po czeskiej stronie, mieszkańcy, samorządowcy.

W Cieszynie uczestnicy przez ponad godzinę spacerowali wzdłuż polsko-czeskiej granicy, pomiędzy cieszyńskimi mostami Przyjaźni i Wolności. Po drugiej stronie granicznej Olzy, w Czeskim Cieszynie, polskich uczestników marszu wspierali Czesi i Polacy pracujący w Czechach, którzy z powodu bądź pracy, bądź kwarantanny nie mogą wrócić do do-mu.

- Biorę udział w tym spacerze, bo z powodu zamknięcia granic nie mogę dojeżdżać do pracy. Pracuję po drugiej stronie Olzy, w fabryce we Frensztacie, która produkuje części samochodowe. Domagamy się otworzenia granicy dla tych, którzy tam pracują, którzy mają tam rodziny - mówiła jedna z uczestniczek cieszyńskiego spaceru prosząca o zachowanie anonimowości. Podkreślała, że epidemia koronawirusa nie jest problemem, bo Czesi dużo wcześniej wprowadzili noszenie maseczek, również w fabrykach. - Boję się, że stracę pracę, bo już drugi miesiąc jestem na wolnym. Nie chciałabym zmieniać pracy, bo pracuję w Czechach cztery lata i jest mi tam dobrze i chciałabym tam jeszcze pracować - dodawała.

- Chcemy wrócić do pracy. Od dwóch miesięcy nie mamy takiej możliwości. Nie wiemy, ile to potrwa. Mało kto jest w stanie wytrzymać bez pracy - podkreślali uczestnicy spaceru w Chałupkach.

Samorządowcy pisali już kilka razy do premiera Mateusza Morawieckiego, żeby rząd w trybie pilnym pochylił się nad problemem pracowników transgranicznych.

Ostatnio Stowarzyszenie Samorządowe Ziemi Cieszyńskiej nawiązując do wcześniejszego wystąpienia Samorządów Lokalnych Powiatu Cieszyńskiego zwróciło się do premiera Morawieckiego z prośbą o ponowną analizę wprowadzonego obowiązku 14-dniowej kwarantanny dla pracowników transgranicznych. Do pisma dołączona została analiza przygotowana przez Stowarzyszenie Rozwoju i Współpracy Regionalnej „Olza”. Wynika z niej, że przedłużające się obostrzenia oznaczają m.in. nie tylko spadek dochodów dla mieszkańców, ale także możliwość utraty pracy, a w konsekwencji wzrost wydatków z budżetu państwa, które trzeba będzie ponosić, by zabezpieczyć świadczenia socjalne dla bezrobotnych.

Burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz, która również wzięła udział w sobotnim spacerze stwierdziła, że w ostatnim tygodniu coś się w tej sprawie ruszyło, na bieżąco są w kontakcie z wojewodą, który dopytuje o różne szczegóły związane z analizą przygotowaną przez stowarzyszenie Olza na zlecenie samorządów, więc na początek granica powinna zostać przynajmniej otwarta dla pracowników transgranicznych.

- Wiem, że w rządzie trwają prace dla tych osób, ale na razie nie ma żadnych konkretów. Czekamy. Mam nadzieję, że te protesty dadzą do myślenia - podkreśliła burmistrz Staszkiewicz.

Współpraca: Arkadiusz Biernat

Jacek Drost

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

to_3

Naiwni. Rząd ma ich problemy gdzieś, bo zajmuje się organizacją wyborów.

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.