Przemysł kosmiczny? Czemu nie. Też mamy swój udział w tym segmencie

Czytaj dalej
Szymon Kamczyk

Przemysł kosmiczny? Czemu nie. Też mamy swój udział w tym segmencie

Szymon Kamczyk

O ponad dwudziestu latach pracy dla największych ośrodków badawczych na świecie opowiada nam dr Andreas Glenz, prezes Zarządu PREVAC Sp. z o.o., laureat tytułu Top Menedżer Roku 2016.

Spotykamy się w siedzibie firmy, w centrum maleńkiej, uroczej wsi Rogów. Wokół lasy, cisza, spokój. Dobre miejsce na firmę, która pracuje dla największych ośrodków badawczych w Chinach, Japonii i całej Europy Zachodniej? Zdecydowała miłość do Śląska?
Trochę tak, bo to moja rodzinna miejscowość, zawsze miałem do niej sentyment. Zacząłem od bardziej rozwiniętych rynków - Niemiec, Szwajcarii. Tam rozpocząłem moją działalność i potem stałem na rozdrożu, co dalej? Pokusiło mnie, żeby może zrobić coś dla regionu, z którego pochodzę. Na Zachodzie zdobyłem praktykę i pozycję. Chciałem podzielić się moją wiedzą. Robię to do dziś, dzięki czemu nie skończyło się na zakusach, a plany przeszły w rzeczywistość.

Logo pana firmy pojawiło się w hollywoodzkiej produkcji „Zapowiedź” z Nicolasem Cage’em w roli głównej. To dobry wstęp do wyjaśnienia, co takiego tajemniczego produkujecie...
Z filmem „Zapowiedź” to była faktycznie niespodzianka. Był kręcony w Australii na nowo wybudowanym akceleratorze cząstek. To bardzo zaawansowane urządzenia badawcze. W jednej scenie pojawia się nasza aparatura i logo. Sprzęt okazał się na tyle atrakcyjny wizualnie, że reżyser widocznie zdecydował się nagrać głównych bohaterów na jego tle. W naszej ofercie znajdują się głównie aparatury naukowo-badawcze, jak i technologiczne. To narzędzia, które służą do tworzenia nowych materiałów, a tym samym nowych technologii. Mogę przytoczyć tutaj choćby powstawanie nowych stali, stopów lekkich, mikro- i nanoelektroniki, tworzyw sztucznych, jak grafen czy polimery, nowe generacje karoserii samochodowych, farby i lakiery, itp. Z naszych rozwiązań korzysta również branża medyczna (implanty, stenty, zastawki sercowe), branża OZE (rozwijana stale fotowoltaika, ogniwa wodorowe, baterie i akumulatory, katalizatory), przemysł samochodowy i lotniczy, itp. Praktycznie prawie każda dziedzina przemysłu czy produktów nas otaczających powstawała przy użyciu tego typu aparatur. Prawie wszystkie nasze instalacje działają w segmencie nanotechnologii. Innowacyjność polega na tym, że dedykujemy aparatury dla różnych grup naukowych z czołowych ośrodków naukowych na świecie. Oni mają za cel tworzenie czegoś, co jest definiowane przez rządy danych krajów. Mogę powiedzieć, że aktualnie bardzo dużo projektów ukierunkowanych jest na odnawialne źródła energii. Tak będzie przez kolejne lata, aż do momentu, kiedy świat uniezależni się od tradycyjnych kopalnych źródeł energii. My robimy narzędzia, które służą badaniom i tworzeniu nowych materiałów, produktów, rozwiązań i technologii. Jesteśmy firmą, która jest pomostem między nauką a techniką. Mając odpowiedni zasób wiedzy i doświadczenia, potrafimy bardzo skrupulatnie łączyć te dwa światy i robimy to już od ponad 20 lat. Nasza firma jest znana na całym świecie i kojarzona głównie z multifunkcjonalnymi aparaturami, które są najtrudniejsze do zrealizowania. Wiele osób dziwi się, że to właśnie w Polsce, w zacisznym Rogowie, tworzone są tak wyrafinowane urządzenia. To stało się możliwe gównie dzięki dużej determinacji i zaangażowaniu naszej załogi.

Choć na Śląsku bardzo duży nacisk kładzie się jeszcze na węgiel, dla pana jasnym kierunkiem przyszłości energetyki są odnawialne źródła. Jakie kierunki OZE, pana zdaniem, będą miały największe znaczenie?
Jako że ok. 5 proc. energii słonecznej jest w stanie pokryć zapotrzebowanie w energię całego świata, powinno się dążyć do wykorzystania tego darmowego źródła. Dodatkowymi darmowymi źródłami jest wiatr, fale morskie, rzeki, itd. Tak też sądzę, że to właśnie te dary natury powinniśmy wykorzystywać. Dodatkowym atutem jest fakt, że są to źródła absolutnie ekologiczne i bezinwazyjne. Naturalnie, jest sporo głosów, że to drogie i skomplikowane, ale czy narzekając można coś konkretnego osiągnąć? Oczywistym jest, że na początku w OZE należy trochę więcej zainwestować, ale później to już samograj. Czy wynalezienie maszyny parowej czy lot na Księżyc były proste? Bardzo istotnym jest fakt, że jest to energia rozproszona i autonomiczna, która może być zainstalowana w prawie każdym budynku czy obiekcie. To daje niezależność i bezpieczeństwo funkcjonowania. Trzeba bazować na tym, co jest w zasięgu ręki i nie obciąża naszego środowiska. Większość aparatur, które aktualnie budujemy, idzie w kierunku tworzenia tego typu produktów. Niektóre kraje deklarują, że w 2050 roku ponad 80 procent energii będzie pochodziło z OZE, natomiast na ostatnim Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach padło stwierdzenie, że Polska w 2050 roku będzie miała co najmniej 50 proc. energii pozyskiwanej z węgla, szczególnie biorąc pod uwagę tak duże zanieczyszczenia powietrza i środowiska naturalnego w Polsce. Wiele krajów kładzie ogromny nacisk na OZE, w tym również Chiny. Istotna jest też możliwość magazynowania energii, głównie elektrycznej, czy magazynowania wodoru, który możemy produkować na różne sposoby - także na bazie podobnych paneli jak fotowoltaiczne. Wodór z powodzeniem może zastępować ropę naftową, gaz ziemny czy nawet węgiel. Zdecydowanie słońce, wiatr, woda czy może nawet elektrownie fuzyjne to filary, które będą determinowały rynek energetyczny w przyszłości.

Wasza firma ma też kosmiczne powiązania. To prawda, że pracujecie dla NASA?
Przemysł kosmiczny to też gałąź, która coraz szybciej się rozwija. Mamy również swój udział w tym segmencie. W Polsce mamy instalacje w Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. Jeśli chodzi o inne projekty, to ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa, jak i obostrzenia umów, niestety nie mogę wymienić innych ośrodków.

Jakie są największe rynki obsługiwane przez PREVAC?
Największym rynkiem są Chiny, które z kraju rolniczego i taniej siły roboczej stają się krajem niezwykle rozwiniętym technologicznie. Zrobili to bardzo skrupulatnie, kilkadziesiąt lat temu wysyłając najzdolniejszą młodzież do różnych topowych ośrodków naukowych na świecie. Osoby te uczyły się i pozyskiwały nie tylko wiedzę merytoryczną, ale też ogładę, mentalność i sposób myślenia wysoko rozwiniętych jednostek. Sam będąc na uniwersytecie w Niemczech uczyłem wielu Chińczyków. Trzeba było bardzo wiele zainwestować w te osoby, ale dało to konkretny efekt. Te osoby zajmują dzisiaj wysokie i kluczowe stanowiska. Chiny dostają spore finansowanie na budowę laboratoriów, instytutów czy firm. Jakość dostarczanego do nich sprzętu jest na najwyższym poziomie. Kolejne duże rynki to Japonia, Korea Południowa, Singapur, Ameryka, rozwijające się Indie, Rosja, cała Europa Zachodnia, itd. Również rynek w Polsce w okresie dużych dotacji unijnych przyniósł nam sporo realizacji. Obecnie obsługujemy 63 kraje i mamy zrealizowanych ponad 500 projektów.

Czy prowadzenie firmy w takiej branży ułatwia pozyskiwanie funduszy unijnych?
Tak, gdyż jest to jedna z branż o najwyższych poziomach technologicznych i innowacyjnych na świecie i wspieranie jej jest jak najbardziej słuszne i celowe, aby wzmocnić pozycję tego typu firm na rynku międzynarodowym. Są one bowiem motorem napędowym dla regionu, a nawet kraju. Mimo tego, że jesteśmy jedyną firmą tego typu w Polsce, to nieliczna konkurencja z krajów bardzo wysoko rozwiniętych jest silna. Trzeba ją traktować poważnie, choćby dlatego, że ma zdecydowanie lepszy dostęp do wykwalifikowanej kadry. My musimy głównie sami wyuczyć sobie pracowników.

Wyróżnienie kapituły w naszym plebiscycie Top Menedżer Roku 2016 potwierdziło pana umiejętności dobrego zarządzania. Co mógłby pan poradzić młodym, którzy dopiero zaczynają swoją drogę zawodową?
Przede wszystkim chciałbym zachęcić do rzetelnej nauki i pracy nad sobą, a nie tylko zdobywania dyplomów czy certyfikatów. Uczenie ma dawać praktyczną wiedzę. Do funkcjonowania zawodowo niekoniecznie należy mieć skończone studia. Jest wiele firm, z którymi współpracujemy, gdzie nawet szef jest technikiem, ale za to bardzo dobrym technikiem. Patrząc na swoją przyszłość zawodową, dobrze należy się nad tym zastanowić, bo lepiej robić to, w czym jest się dobrym i mieć z tego satysfakcję i pieniądze, niż robić coś, co nie do końca mi odpowiada i co będzie mnie frustrowało. Naturalnie wszyscy powinni dążyć do wykorzystania optimum swoich możliwości. Mamy sporo młodych utalentowanych osób, które jak najbardziej nie powinny marnować swojego potencjału, tylko zdobywać kierownicze, menedżerskie, strategiczne czy też naukowe stanowiska. Kierunki techniczne i nauki ścisłe to zdecydowana przyszłość. Zachęcam do nauki głównie fizyki, bo na niej bazuje praktycznie każda inna dziedzina. Ten kierunek ostatnio prawie że wymarł, bo podobno jest trudny… Leży mi na sercu los młodych ludzi, którym należy umożliwić dobry start zawodowy. Mając dobrze wyedukowane społeczeństwo można wiele osiągnąć. Konieczna jest weryfikacja mentalności, celem szybszego uzyskania pożądanej efektywności.

Wracając jeszcze do lokalizacji waszej firmy, miał pan pewnie propozycje z innych miejsc? Nie lepiej byłoby dla firmy gdyby PREVAC miał siedzibę w dużym mieście - w Warszawie, Krakowie, Gdańsku?
Oczywiście, kiedy zaczynałem działalność w Polsce, bardzo chciano mnie pozyskać do Krakowa czy Wrocławia. Postanowiłem jednak zacząć powoli i systematycznie w rodzimym Rogowie. Teraz, z perspektywy czasu, wielu naszych kontrahentów mówi, że wcale nie była to zła decyzja. Jesteśmy na zaciszu, mamy spokój i dzięki temu możemy się koncentrować na tym, co robimy. Nie ma też obciążeń dużego miasta, pośpiechu i zgiełku. Jako że nie pieczemy bułek, nasza lokalizacja nie jest aż tak istotna.

Czy w śląskich pracownikach jest potencjał?
Naturalnie, po odpowiednim okresie nauki i wdrożenia są bardzo dobrymi i rzetelnymi fachowcami. Wynika to głównie z historii, tradycji i mentalności. Ślązacy są również bardzo cenieni poza granicami kraju. Zdecydowana większość naszych pracowników pochodzi ze Śląska. Nasza firma zatrudnia dzisiaj ponad dwieście osób. Potencjał w śląskich pracownikach jest ogromny, należy go tylko właściwie wykorzystać.

Szymon Kamczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.