Przyszły emerycie już dziś zastanów się, czy będziesz miał za co (prze)żyć [INFOGRAFIKI]

Czytaj dalej
Katarzyna Domagała-Szymonek

Przyszły emerycie już dziś zastanów się, czy będziesz miał za co (prze)żyć [INFOGRAFIKI]

Katarzyna Domagała-Szymonek

Z pustego i Salomon nie naleje. Dlatego jeśli na koncie w ZUS nie odłożymy odpowiednio dużego kapitału składek, nie liczmy ma godną emeryturę. W najgorszym wypadku wielu dzisiejszym trzydziestolatkom przyjdzie żyć za jedną trzecią pensji. W krytycznej sytuacji będą osoby pracujące na czarno, zatrudnione na umowach śmieciowych czy kobiety wychowujące dzieci. Im emerytury nie wystarczy na rachunki.

Nie czarujmy się. Artykuł na temat wysokości przyszłych emerytur nie może być optymistyczny. W czasie, kiedy do naszych skrzynek trafiają koperty zawierające „Informację o stanie konta ubezpieczonego w ZUS”, czyli prognozy przyszłych emerytur, z wyliczeń najczęściej wynika, że przyszłość świadczeń malowana jest raczej w ciemniejszych barwach niż obecne a przecież dzisiejsi seniorzy na świadczeniach z ZUS raczej nie opływają w dostatki i trudno znaleźć zadowolonych z wysokości emerytury.

Mieszkanie za czytanie

ZUS zresztą nie ukrywa, że w nowym systemie jedynie praca na pełen etat do 67. roku życia zagwarantuje świadczenie, które pozwoli jako tako dożyć do końca miesiąca. Eksperci wyliczają, że przyszłe emerytury mogą wynosić jedynie 30 proc. ostatniego wynagrodzenia. Mniej niż obecnie.

Skąd te różnice? Jak tłumaczą w ZUS-ie, niskie kwoty wynikają, m.in. ze zmian przepisów dotyczących wyliczania świadczeń.

- Pod uwagę nie jest już brana tak zwana kwota bazowa, staż pracy i okres z najwyższymi zarobkami, a wysokość składek, które mamy na koncie w ZUS - tłumaczy Maciej Wroński, rzecznik prasowy oddziału ZUS w Zabrzu. I jak wyjaśnia, zebrane przez nas środki, są następnie dzielone przez dalsze trwanie życia, według tabeli, którą publikuje Główny Urząd Statystyczny.

- Jeśli składek jest niewiele, to emerytura może wynieść zaledwie kilka lub kilkanaście złotych mówi Wroński (według zreformowanych zasad liczone są emerytury powszechne dla urodzonych po 31 grudnia 1948 roku).

Dlatego Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan i członek rady nadzorczej ZUS, przywołuje popularne przysłowie: „Z pustego to i Salomon nie naleje“.

- Osoby, które pracują na czarno i nieodprowadzają składek emerytalnych, te zatrudnione na umowach nieoskładkowanych, czy przedsiębiorcy, którzy w pełni świadomie wybierają płacenie minimalnych składek, nie mogą liczyć w przyszłości na godne świadczenia - komentuje w rozmowie z DZ.

Doskonałym przykładem jest historia Krzysztofa Cugowskiego, wokalisty Budki Suflera. Muzyk poskarżył się w mediach, że jego emerytura będzie wynosiła ... 570 zł. Jak się okazało przez większość życia płacił symboliczne składki emerytalne, np. jednego roku było to 14 groszy.

Mordasewicz podkreśla, że dla wyższej emerytury, naliczanej według zreformowanych zasad, ma znaczenie przepracowany każdy dodatkowy rok na oskładkowanych umowach. - Jeśli dzisiaj prezydent Andrzej Duda spełni swoją obietnicę i obniży wiek emerytalny, to wszyscy odczujemy finansowe konsekwencje. Jednoczesne skrócenie czasu składkowego i wydłużenie okresu pobierania świadczenia musi spowodować jego obniżkę - podkreśla ekspert. Przypomina, że co pięć lat nasze życie wydłuża się o kolejny rok. Dlatego stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego, tylko równoważyło to zjawisko.

Zobacz wysokość obecnych i prognozowanych świadczeń
Z danych GUS wynika, że w zeszłym roku statystyczny emeryt co miesiąc otrzymywał 2096,55 świadczenia. Osoba, która pobierała rentę z tytułu niezdolności do pracy wynosiła 1590,33. Renta rodzinna 1 825,03. Tak przeciętna wysokość świadczeń prezentowała się w poszczególnych zawodach.

Jedne z wyższych emerytur głównie trafiają do naszego regionu. Mogą na nie liczyć górnicy. Ich przeciętna emerytura wynosiła w zeszłym roku 3 994,59. Renta z tytułu niezdolności do pracy wynosi w ich przypadku 3 807,90. Zaś 3 000,95 renta rodzinna. Przeciętna liczba górników emerytów i rencistów wynosiła 323,4 tys.

Na dużo niższe świadczenia mogą liczyć nauczyciele. Z danych GUS wynika, że po zakończeniu pracy w szkole, przeciętna emerytura wynosi 2 311,89. W ich przypadku renta z tytułu niezdolności do pracy miała wysokość 2 815,92.

Jeszcze mniejsze świadczenia emerytalne każdego miesiąca otrzymują kolejarze. GUS podaje, że przeciętna emerytura pracowników kolei wynosi zaledwie 1 957,06. Przeciętna renta z tytułu niezdolności do pracy wynosiła 1 628,89. Zaś osoby przebywające na rencie rodzinnej otrzymywały w zeszłym roku 1697,50.

Jednak w jednej z gorszych sytuacji są emerytowani przedsiębiorcy, którzy prowadzili działalność gospodarczą (pozarolniczą - przyp. red). Choć dla nich „nowe emerytury“ nie powinny być zaskoczeniem. W ich przypadku przeciętna emerytura wynosiła 1 711,79. Renta z powodu niezdolności do pracy zaledwie 1 215,88, zaś renta rodzinna 1 396,33. Te niskie kwoty biorą się stąd, że przedsiębiorcy często nie płacą składek na ubezpieczenie społeczne od swojego faktycznego dochodu.

Zobacz jak prezentują się wyniki symulacji ZUS przyszłych emerytur dla kilku różnych wariantów zawodowych kobiet i mężczyzn wyliczanych przy różnym wieku przejścia na emeryturę. Na tych przykładach dokładnie widać jak istotny dla wysokości naszych emerytur jest każdy dodatkowy przepracowany rok.

Z symulacji ZUS wynika, że na emeryturze w bardzo trudnej sytuacji będą obecni 30-latkowie. Wielu z nich pierwszą pracę w życiu wykonywało na umowach cywilnoprawnych, np. umowie-zlecenie, od których nie były odprowadzane składki lub były one minimalne. A to, jak już pisaliśmy, jest najprostszą drogą do „głodowej“ emerytury. 34-letnia kobieta, która wychowuje jedno dziecko, po studiach pracowała na umowach „śmieciowych“, od których nie były odprowadzane żadne składki, zaś pracę na etacie zaczęła w wieku 30 lat i otrzymywała za nią przeciętne krajowe wynagrodzenie, nie może liczyć na wysokie świadczenie. Jeśli będzie pracowała do 67. roku życia, otrzyma 3404 zł. Jeśli zakończyłaby pracę w wieku 65 lat, to jej emerytura wyniosłaby 2836 zł. Zaś, jeśli prezydent spełni obietnicę i obniży wiek emerytalny dla kobiet do 60. roku życia, a 34-latka skorzysta z tego rozwiązania, będzie musiała wyżyć za 1764 zł na miesiąc.

W podobnej sytuacji będzie 46 - letni mężczyzna, który karierę zawodową zaczął od zatrudnienia na pełen etat. Na zarobki nie mógł narzekać, wynosiły one nawet półtorej średniej krajowej. Jednak po pewnym czasie zdecydował się zmienić coś w życiu i otworzył własny biznes. Przy czym nie opłacał żadnych dodatkowych świadczeń ZUS, jedynie minimalne kwoty. Jeśli będzie pracował do wieku 67 lat, wtedy jego świadczenie będzie wynosiło 2869 zł. W przypadku, kiedy zacząłby pobierać świadczenie siedem lat wcześniej, dostanie zaledwie 1590 zł . ZUS zauważa, że jego emerytura i tak jest wyższa dzięki wcześniejszej pracy na etacie. Bez tego świadczenie byłoby jeszcze niższe.

ZUS przygotował dla nas również wyliczenia dla pracownika (bez podania płci), który urodził się w styczniu 1975 roku. W 2000 roku, w wieku 25-lat rozpoczął pracę zawodową. Całe swoje życie pracował na pełen etat i nie był członkiem otwartego funduszu emerytalnego. Do tego przez cały okres kariery zawodowej zarabiał 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli przejdzie na emeryturę w styczniu 2035 roku, czyli w wieku 60 lat iz 35-letnim stażem pracy dostanie świadczenie w wysokości 3 430 zł. Będzie to stanowiło zaledwie 30,3 proc. przeciętnego wynagrodzenia w roku przejścia na emeryturę. Jeśli zdecyduje się pracować pięć lat dużej, kwota urośnie do 5 922 zł, czyli 40,9 proc. przeciętnego wynagrodzenia w ostatnim roku pracy. Kolejne dwa lata aktywności zawodowej i przejście na emeryturę w wieku 67 lat, spowodują, że przyszły emeryt otrzyma świadczenie w wysokości 46 proc. przeciętnego wynagrodzenia w ostatnim roku pracy, w przypadku naszego bohatera wyniesie ono 7 334 zł.

O takiej emeryturze może pomarzyć urodzona w 1982 roku matka dwójki dzieci. Pracę zawodową zaczęła szybko, bo w wieku 21 lat. Zatrudniona była na etacie, ale wykonywała ją za minimalne ustawowe wynagrodzenie. ZUS prognozuje, że jeśli przejdzie na emeryturę w wieku 60 lat, dostanie zaledwie 1239 zł świadczenia. Kolejne pięć lat pracy spowodują, że jej emerytura wzrośnie do 1859 zł. Gdyby pracowała do 67. roku życia, ZUS wypłaci jej świadczenie w wysokości 2181 zł.

Jedzenie, mieszkanie, lekarstwa - to główne wydatki statystycznego emeryta
Z danych GUS wynika, że w 2014 roku statystyczny emeryt na utrzymanie swojego gospodarstwa domowego wydał 1133,15 zł. Porównując to do innych grup społecznych, nie jest to mało. Średnio jest to 1031,62 zł na jedną osobę w rodzinie. Więcej wydają jedynie osoby nie pracujące fizycznie (1297,52 zł, fachowo nazywani „pracujący na stanowiskach nie robotniczych“) oraz pracujące na własny rachunek (1246,11 zł). Na tę kwotę składają się wyliczenia obejmujące świadczenia wszystkich seniorów, również tych z wysokimi emeryturami. Jak tłumaczą eksperci, wynika ona z tego, że obecni emeryci swoje świadczenia mają wyliczane na podstawie 10 najbardziej korzystnych pod względem zarobków lat pracy. Do tego ich miesięczny dochód jest waloryzowany, przez co nie traci tyle na inflacji.

Największą część tej kwoty emeryci przeznaczają na żywność - 323,13 zł (w tym aż 90,93 zł na mięso, 49,46 zł na produkty zbożowe). Dziennie wychodzi nieco ponad 10 zł. Drugim sporym wydatkiem są opłaty za mieszkanie i energię. W sumie wychodzi 280,42 zł na miesiąc (np. 47,93 zł wynoszą opłaty za mieszkanie, 92,91 zł za prąd, 43,08 zł za opał). Dalej na liście znajdziemy zdrowie. Każdego miesiąca na podratowanie go przeznacza średnio 99,82 zł. W tym 75,44 zł idzie na zakup leków. 69,41 zł wydają na transport. Lwia część tej kwoty to koszt korzystania z własnych aut.

Analizując dane GUS śmiało możemy założyć, że jeśli wybierzemy się w odwiedziny do emeryta, ugości nas w domu, którego wyposażenie lata świetności ma dawno za sobą. Bowiem na nowe meble, dywany, wykładziny, urządzenia gospodarstwa domowego, talerze czy szklanki wydają zaledwie 55,14 zł. Podobną kwotę, 54,92 zł, co miesiąc wpłacają operatorom telefonicznym, więc dobry telefon to pewniak w domu każdego z nich. Tak samo jak w miarę nowoczesna elektronika. Na komputery, tablety, smartfony, aparaty fotograficzne (GUS mówi o sprzęcie audiowizualnym, fotograficznym i informatycznym) wydają 64,60 zł. GUS sprawdził ile przeznaczyli na alkohol czy papierosy. Wyszło 29,48 zł. O ponad 10 zł więcej, bo 40,99 zł, idzie na ubrania i buty. Emeryt to domator. Na hotele i restauracje przeznacza zaledwie 30,94 zł.

Pewne jest, że koszty życia będą coraz wyższe a emerytury niższe. W 2008 wystarczało na życie 922,62 zł. Za 20-30 lat emeryci będą mieć świadczenia nawet o połowę mniejsze niż obecne. Jeśli sami nie zadbali o swoją przyszłość, staną przed wyborem - z czego zrezygnować, by przeżyć miesiąc.

Oszczędności, praca, rodzina? Za co będziemy żyć, kiedy emerytura będzie minimalna?
Aż 43 proc. z nas nie odkłada żadnych pieniędzy na przyszłość - wynika z raportu Deutsche Bank „Portret finansowy Polaków 2015“. Co więcej sześć na dziesięć osób nie zamierza odkładać pieniędzy w tym roku. To bardzo źle. Sama prezes ZUS Gertruda Uścińska, zachęca Polaków do oszczędzania „Powinni liczyć się z tym, że w przyszłości, państwo będzie gwarantowało wypłaty na coraz niższym poziomie. Wzrośnie konieczność kontrolowania swojej przyszłości przez samych ubezpieczonych, którzy powinni zdawać sobie sprawę, że trzeba odkładać dodatkowe pieniądze na przyszłą emeryturę“ - mówiła w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. Skąd więc wziąć pieniądze na godną emeryturę, skoro przyszłe świadczenia mają być niskie, a o oszczędzaniu nawet nie chcemy słyszeć?

- Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Nie radziłabym uzależniać naszej przyszłości od solidarności pokoleń i stawiania na wsparcie ze strony dzieci czy wnuków. Ekonomiści od lat apelują, że powinniśmy zacząć na nią odkładać. Pytanie czy mamy z czego - zastanawia się prof. UE dr Anna Skórska z katedry analiz i prognozowania rynku pracy Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Jej zdaniem wielu przyszłych seniorów będzie pracowało również po osiągnięciu wieku emerytalnego. Nie dla przyjemności, a z konieczności, po to, by związać koniec z końcem.

- Nie jestem przeciwnikiem poszukiwania pracy przez emerytów. Uważam, że jest to jedna z lepszych form aktywizowania - komentuje dr Skórska. i dodaje, że zamykanie się w czterech ścianach niczego dobrego nie przynosi. - Jednak kiedy mówimy o pracy na emeryturze, pod uwagę musimy wziąć wiele elementów -zaznacza. Dwa najważniejsze, to bariera zdrowotna oraz mentalna (pracowników jak i pracodawców - przyp. red). Nie każdemu z nas zdrowie pozwoli pracować. Do tego większość z nas czeka na emeryturę jak na wejście do raju.

- Dlatego tak ważne będzie indywidualne podejście do tej kwestii, umożliwienie pracy w niepełnym wymiarze godzin, tym bardziej, że w nie każdym zawodzie powinniśmy pracować po 70-tce - komentuje. Skórska stawia na zawody, które statystyczny emeryt mógłby wykonywać w domu, np. księgować faktury czy archiwizować dane. - Konieczne będą regulacje prawne, które seniorom umożliwią swobodne korzystanie z elastycznych form zatrudniania na pół czy ćwierć etatu - podkreśla.

emerytury
Create your own infographics
Katarzyna Domagała-Szymonek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.