Pustostan działaczy PO umorzony. Śledczy tropią innych nabywców lokali od miasta

Czytaj dalej
Łukasz Cieśla

Pustostan działaczy PO umorzony. Śledczy tropią innych nabywców lokali od miasta

Łukasz Cieśla

Ws. pustostanu nabywanego przez działaczy PO Tadeusza Czyżyka i Filipa Kaczmarka, wbrew zapowiedziom, prokuratura nie zbadała wszystkich wątków. Umorzyła śledztwo w tej sprawie. Tropi za to kilkunastu innych nabywców lokali komunalnych, którzy mogli wyłudzić od miasta bonifikaty na wykup mieszkań.

Trzy lata temu opisaliśmy transakcję Tadeusza Czyżyka i Filipa Kaczmarka. Ten pierwszy to działacz PO i pracownik „mieszkaniówki”. Filip Kaczmarek to były europoseł, długo kierował poznańską PO. Po naszych artykułach złożył rezygnację. Jak twierdził, z powodu „niesłusznych oskarżeń”.

Nowe mieszkanie i pustostan

W tekstach ujawniliśmy, że na przełomie 2012-2013 roku Tadeusz Czyżyk wraz żoną wprowadził się do nowego bloku przy ul. Piątkowskiej w Poznaniu. Do mieszkania właśnie kupionego przez Kaczmarka. Czyżyk był postrzegany przez sąsiadów jako pełnoprawny mieszkaniec. Wszedł do zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Nie udało nam się ustalić, czy formalnie wynajmował wtedy lokal od swojego znajomego z partii, czy może zamieszkał u niego „na dziko”.

Co ważne, Czyżyk mieszkając w lokalu Kaczmarka kontynuował starania o wykup miejskiego pustostanu. Lokal przy Krasińskiego o powierzchni 137 mkw wykupił od miasta w maju 2014 roku. Dostał około 90 proc. rabatu. Nigdy w nim nie zamieszkał. Dwa miesiące po tanim wykupie oddał pustostan Kaczmarkowi. W zamian został właścicielem lokalu przy Piątkowskiej, w którym zadomowił się wiele miesięcy wcześniej.

Opisaliśmy też, że remont pustostanu przekazanego Kaczmarkowi wykonywały firmy zaznajomione z T. Czyżykiem. Te same, które dostawały bezprzetargowe zlecenia w poznańskiej mieszkaniówce, w której Czyżyk pełnił kierownicze funkcje. Działacz PO nie chciał nam pokazać faktur na remont ani ujawnić innych szczegółów sprawy.

Po naszych publikacjach, latem 2015 roku, prokuratura zleciła wyjaśnienie sprawy komisariatowi Policji Poznań Północ. Aspirant Bartłomiej Gola ograniczył się do zapytania Urzędu Miasta, czy procedury zostały zachowane. Dostał odpowiedź, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. W sierpniu 2015 roku odmówiono wszczęcia śledztwa „wobec braku znamion czynu zabronionego”. Sprawa wróciła jednak do organów ścigania po audycie zleconym przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka.

Wystarczy mu mniejszy lokal

Kontrola zakończona w 2016 roku wykazała, że Tadeusz Czyżyk nie spełniał wymogów „normatywnych i dochodowych”, by nabyć od miasta pustostan przy Krasińskiego. Ponadto nie zachodziła żadna przesłanka, by Czyżyk, przez lata najemca miejskiego lokalu o powierzchni 48 mkw, mógł wystąpić o 137 metrowy pustostan.

Tamten mniejszy lokal, jak wskazano w audycie, wystarczył jemu i żonie. W audycie podważano też prawo Czyżyka do bardzo wysokiego rabatu na zakup pustostanu.

W marcu 2016 roku pismo do prokuratury, wskutek polecenia prezydenta Jaśkowiaka, skierowała Agnieszka Purgat, ówczesna zastępca dyrektora biura audytu. Sprawa ponownie trafiła do Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto. Znowu powierzyła prowadzenie sprawy komisariatowi policji.

Prokuratura udostępniła akta umorzonej niedawno sprawy. Oto jak wyglądało śledztwo.

Co ustalono w sprawie pustostanu działaczy PO? Jakie inne przypadki budzące wątpliwości, co do zgodności z prawem ujawniono w trakcie śledztwa? Tego dowiesz się z dalszej części artykułu.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.

    już od
    3,69
    /dzień
Łukasz Cieśla

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.