Rewolucja radości, czyli joga śmiechu dla każdego [ZDJĘCIA, WIDEO]

Czytaj dalej
Fot. Jan Jałoszyński
Iwona Makarska

Rewolucja radości, czyli joga śmiechu dla każdego [ZDJĘCIA, WIDEO]

Iwona Makarska

O tym, że - jak stare powiedzenie mówi - śmiech to zdrowie, dobrze wiedzą uczestnicy zajęć z jogi śmiechu, unikalnej gimnastyki, łączącej przyjemne zadania wywołujące śmiech w grupie z dużą dawką ruchu, gier i ćwiczeń oddechowych. Katarzyna Pentos, animatorka czasu wolnego i instruktorka jogi śmiechu wyjaśnia nam, czym jest joga śmiechu i dlaczego warto się śmiać.

Skąd się wzięła joga śmiechu?
Jogę śmiechu wymyślił doktor Kataria z Indii ponad 20 lat temu. Zauważył, że śmiech pomaga pacjentom wyzdrowieć i wprawia ich w dobre samopoczucie. Chorym ciężko śmiać się bez powodu. Szukał zatem rozwiązania. W licznych artykułach naukowych doszukał się informacji, że nasz mózg nie rozróżnia śmiechu wywołanego sztucznie od śmiechu naturalnego. Za pomocą prostych ćwiczeń w grupie wywoływał zatem śmiech. Ćwiczenia sprawdziły się. Obecnie joga śmiechu gości w ponad 70 krajach.

Kiedy pierwszy raz zetknęła się pani z jogą śmiechu?
Byłam na zajęciach z tradycyjnej jogi. Kilka minut było poświęconych jodze śmiechu. Spodobało mi się, dlatego wybrałam się na kurs instruktorki, który poprowadził Piotr Bielski - pionier jogi śmiechu w Polsce. To było w listopadzie 2015 r. Zawsze interesowały mnie zagadnienia związane z tym, co przysparza w życiu najwięcej radości oraz jak przyjemnie można spożytkować wolny czas. M.in. z tego powodu w 2012 roku ukończyłam kurs animacji czasu wolnego prowadzony przez firmę Stageman.

Od dwóch tygodni prowadzi pani w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Kalwaryjskiej 62 D w Piekarach Śląskich zajęcia z jogi śmiechu. Na czym one polegają?
Zajęcia odbywają się w każdą środę o godz. 17 . Na początku było wprowadzenie do zajęć. Wyjaśniłam uczestnikom co to jest joga śmiechu. Później przeszliśmy do zajęć praktycznych, podzielonych na ćwiczenia śmiechowe i ćwiczenia oddechowe, zaczerpnięte z tradycyjnej jogi. W czasie ćwiczeń śmiechowych można nawiązać do każdej czynności. Jeśli ktoś oczekuje dowcipów - nie będzie ich. Każdy ma inne poczucie humoru. Wywołujemy sztuczny śmiech, ale on może przerodzić się w prawdziwy. Ludzie często „zarażają się” śmiechem.

Jakie ćwiczenia śmiechowe pokazuje pani podczas zajęć?
Ćwiczenia są różne. Np. bierzemy dwie puste szklanki i przelewamy tzw. „koktajl śmiechu” z jednej do drugiej, po czym ze śmiechem udajemy, że go wypijamy. Wykorzystuje się tu energię grupy, kontakt wzrokowy, by potęgować śmiech. Możemy też naśladować śmiech różnych postaci, czy zachowania, takie jak chodzenie po sali w dystyngowany sposób jak królowa Elżbieta II. Przykładem na ćwiczenie oddechowe może być przyciskanie pięści do klatki piersiowej i wypuszczanie powietrza ze śmiechem lub wyobrażanie sobie, że zbieramy kwiatki, wąchamy je i śmiejemy się, wydychając powietrze. Joga śmiechu może przypominać warsztaty aktorskie.

Efekty uczęszczania na zajęcia są widoczne od razu?
Tak. Czasem trudno znaleźć w życiu powody do radości. Po zajęciach z jogi śmiechu organizm jest dotleniony, mamy dużo energii i pozytywne nastawienie do życia. Im częściej praktykujemy jogę śmiechu, nawet w zaciszu własnego domu, tym lepsze efekty osiągamy.

Czym różni się joga śmiechu od tradycyjnej jogi?
Joga śmiechu nie wymaga specjalnego przygotowania ani dobrej kondycji fizycznej. Na jodze śmiechu możemy przemieszczać się po sali, ale też niekoniecznie - starsze osoby mogą wykonywać je na siedząco. Dobrze jest jeśli grupa liczy więcej osób, np. 10. Wówczas łatwo uzyskać odpowiednią energię grupy i łatwiej też wzajemnie „zarażać się” śmiechem.

Joga śmiechu jest popularna?
W większych miastach tak, np. w Warszawie, we Wrocławiu, w Krakowie. Więcej się dzieje, łatwiej w jakiś sposób dowiedzieć się o istnieniu tej metody. W mniejszych miastach trudniej o tego typu informacje, dlatego niezbędne jest propagowanie jogi śmiechu gdzie się da.

Jest szansa, by w mniejszych miastach, takich jak Piekary Śląskie, joga śmiechu stała się powszechnie znana?
Oczywiście. Właśnie po to będą prowadzone zajęcia w ramach klubu śmiechu w piekarskiej bibliotece. Bardzo się cieszę z tego powodu. Zapraszam wszystkich. Przyjdźcie i sami oceńcie, czy metoda ta jest właśnie dla Was.

Iwona Makarska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.