Są szybcy i świetnie wyszkoleni. Módl się, żebyś do nich nie trafił [WIDEO]

Czytaj dalej
Katarzyna Kapusta

Są szybcy i świetnie wyszkoleni. Módl się, żebyś do nich nie trafił [WIDEO]

Katarzyna Kapusta

Pracują w ciągłym napięciu i stresie w specyficznych warunkach. Służba więzienna z Zakładu Karnego w Wojkowicach jest jedną z lepiej wyszkolonych służb mundurowych w kraju. Sprawdzała nasza reporterka.

Są świetnie wyszkoleni, potrafią zareagować w ciągu kilku sekund w ekstremalnych warunkach, a także pod wpływem silnego stresu. Są także jedną z lepiej wykształconych służb mundurowych. Dbają o spokój i porządek zarówno swój, pracowników, a także osadzonych. Służba więzienna, a także jednostka specjalna stacjonująca w Zakładzie Karnym w Wojkowicach, składają się z ludzi o stalowych nerwach. Żyją w ciągłym napięciu, a także w ciągłej gotowości do działania. Czy w ich pracy są jeszcze sytuacje, które mogą ich zaskoczyć? Postanowiłam to sprawdzić.

To praca w ciągłym stresie i napięciu
Na terenie obecnego zakładu półotwartego w Wojkowicach hitlerowcy wznieśli budynki obozu jenieckiego dla aliantów. W obozie osadzani byli głównie angielscy lotnicy. Później teren ten wykorzystano jako obóz jeniecki dla wojsk niemieckich. Przez wiele lat Zakład Karny w Wojkowicach działał w budynkach wybudowanych przez Niemców. W 1977 roku wybudowano dwa budynki. Już nie istnieją, wyburzono je w ubiegłym roku. Z czasem zakład się powiększał, rozbudowywał.

Teraz to jedna z największych i najnowocześniejszych jednostek w regionie. Obecnie na terenie ZK mieszczą się zakład otwarty, półotwarty, zamknięty, znajduje się tu także oddział aresztu śledczego dla skazanych mężczyzn. Dlatego ZK w Wojkowicach ma wszystkie systemy ochronne. Na terenie jednostki przebywają także osadzeni tzw. "szczególnie niebezpieczni". W przypadku tych więźniów Służbę Więzienną obowiązują szczególne środki ostrożności, łącznie z tym, że strażnik musi mieć na sobie kamizelkę ochronną.

W Zakładzie Karnym w Wojkowicach zatrudnionych jest 293 funkcjonariuszy i 31 pracowników cywilnych (głównie nauczycieli i lekarzy), 16 lekarzy sześciu różnych specjalizacji. Spośród 293 funkcjonariuszy 163 osoby (a więc prawie 56 procent) posiada wyższe wykształcenie.

- Jest bardzo dużo stereotypów na temat służby więziennej. Ten wizerunek jest kreowany także przez amerykańskie filmy, ale nie tylko, podczas gdy rzeczywistość wygląda zgoła inaczej, ponieważ jesteśmy jedną z najlepiej wykształconych służb - tłumaczy mjr Joanna Korczyńska, rzecznik prasowy jednostki.

- W naszej służbie trudno o spektakularne akcje. O sukcesie w pracy świadczy przede wszystkim panujący w jednostce spokój - dodaje.

Obecnie w wojkowickim więzieniu jest ponad 1000 osadzonych, są to sami mężczyźni. W jaki sposób osiągnąć ład i spokój w tak specyficznych warunkach? Przy tak wielu zagrożeniach? Z przyczyn oczywistych zbyt wiele o systemie bezpieczeństwa nie możemy napisać. Jednak postanowiłam podpytać odrobinę majora Tomasza Czajera, kierownika działu ochrony, jak wygląda praca służby więziennej.

- Dział ochrony odpowiada za porządek i bezpieczeństwo w jednostce. To jest podstawowe zadanie, które wykonujemy. Oczywiście uczestniczymy też w procesie resocjalizacji, zabezpieczeniu prawidłowego toku postępowania karnego - tłumaczy mjr Tomasz Czajer.

- To jest tak szeroki zakres działań, że bardzo istotne jest by na określonym stanowisku pracowała odpowiednio dobrana osoba - tłumaczy major.

Bez wyjątku wszyscy pracownicy służby więziennej muszą przejść szereg szkoleń, a także testów, również psychologicznych. Bardzo ważnym elementem jest również sprawność fizyczna. Funkcjonariusze muszą być przygotowani na trudne do przewidzenia sytuacje.

Kierownik ochrony dokładnie pamięta próbę ucieczki 17 września 2012 roku. - Ucieczka z jednostki to jedno z poważniejszych zdarzeń. Poza tym, od kiedy zakład posiada oddział aresztu śledczego, była to pierwsza próba ucieczki i mam nadzieję, że ostatnia. Z więzienia próbował uciec człowiek wyjątkowo sprawny fizycznie. Dopiero później okazało się, że na wolności trenował parkour, czyli szybkie pokonywanie przeszkód.

- Szybko go ujęliśmy, bo zadziałały wszystkie procedury, uniknęliśmy ucieczki osadzonego - dodaje mjr Czajer.
Więźniowie nie próżnują i wymyślają coraz to nowsze sposoby, by przemycić na teren zakładu niebezpieczne przedmioty, narkotyki lub telefon. Angażują w to również swoich bliskich i znajomych. Jak podkreśla Czajer, więźniowie zawsze mogą zaskoczyć strażników, jednak niezależnie od tego co się dzieje - spokój, opanowanie i szybkie działanie są kluczem do sukcesu.

GISW, czyli "komandosi" służby więziennej w akcji
Praca w służbie więziennej jest specyficzna. Zamknięte małe pomieszczenia, system zabezpieczeń, kraty, alarmy, a także więźniowie, którzy stanowią dużą grupę ryzyka. GISW, czyli Grupa Interwencyjna Służby Więziennej, świetnie walczy wręcz, strzela, opanowała też techniki ratownictwa medycznego. W całej Polsce jest 15 grup GISW. Ta stacjonująca w Wojkowicach liczy 16 osób. Jej członkowie są silni, twardzi i niczego się nie boją. Nie przedstawią się, nie pokażą twarzy, nie powiedzą niczego, co w jakikolwiek sposób mogłoby pozwolić na ich identyfikację. Mimo to zaprosili mnie na trening, by pokazać mi kilka aspektów swojej pracy. Łatwo nie było, ale nie poddałam się bez walki.

- Ewenementem na Polskę jest fakt, że w naszej grupie wszyscy są instruktorami samoobrony i technik interwencyjnych. Mamy także zdobywcę Pucharu Świata w Kickboxingu oraz wielokrotnego medalistę mistrzostw Polski w judo - mówi zastępca dowódcy GISW.

Dlaczego chcieli pracować w służbie więziennej? - Są rozmaite motywacje. Mnie osobiście ciekawił mundur, wcześniej trenowałem sztuki walki, dopiero potem przywiodło mnie do pracy tutaj, do służby więziennej - dodaje inny członek GISW. Gdy wychodzą na interwencję na terenie ZK, porozumiewają się gestami. - Staramy się mówić jak najmniej, jeśli się zwracamy do siebie, to numerami - tłumaczą mi.

Śląski GISW szkoli także inne jednostki specjalne. - Jednym z naszych zadań jest uczenie pracowników służby więziennej. Oprócz tego szkolimy funkcjonariuszy z policji, w tym z CBŚ oraz z Grupy Szybkiego Reagowania, szkolimy się także na zasadzie wymiany doświadczeń z Samodzielnym Pododdziałem Antyterrorystycznym Policji z Katowic, a także innymi formacjami służb mundurowych - tłumaczy zastępca dowódcy.

W 2012 roku grupa zdobyła brązowy medal podczas Mistrzostw Polski Służby Więziennej w technikach interwencyjnych, a w 2013 roku - upragnione złoto. I choć byli najlepsi spośród wszystkich jednostek GISW, mówią o sobie skromnie: - Wciąż musimy się szkolić, bo zawsze może się znaleźć ktoś lepszy od nas, a nie możemy pozwolić sobie na brak czujności.

Katarzyna Kapusta

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

probosz

szybcy i wsciekli cz.5-ta i ostatnia.

probosz

szybcy i wsciekli cz.5-ta i ostatnia.

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.