Skauci. Co się zmieniło po nawałnicy

Czytaj dalej
Fot. Skauting Jurajski
Paulina Musialska

Skauci. Co się zmieniło po nawałnicy

Paulina Musialska

Skauting i harcerstwo nie tracą popularności wśród dzieci i młodzieży. I są symbolem tradycyjnych wartości. Drużynowi wierzą, że tragedia na obozie w Suszku, gdzie podczas nawałnicy zginęły dwie nastolatki, tego nie zmieni

Tegoroczne wakacje na długo zapadną w pamięci nie tylko harcerzy i skautów, ale całego polskiego społeczeństwa. Trudno będzie zapomnieć tragedię, która wydarzyła się w sierpniu w Suszku, w powiecie tucholskim. Nawałnica zaskoczyła harcerzy na obozie w lesie. Zginęły dwie nastoletnie harcerki.

Czy ten wypadek może mieć wpływ na dalszą przyszłość tego typu wyjazdów? Według druha Piotra Pałęgi, drużynowego 1. Zawierciańskiej Drużyny Skautowej, nie powinno odbić się to negatywnie na obozach skautingowych. A dzieci i młodzież muszą być bezpieczne podczas tego typu wyjazdów.

- Informacje o wypadku niedaleko Suszka dotarły do nas dwa dni przed naszym obozem. Doskonale pamiętam ten poranek. Jednym uchem słuchałem nowych informacji napływających z miejsca tragicznych wydarzeń, a w drugim rozbrzmiewał dźwięk telefonu i komunikatorów. To były telefony i wiadomości od naszych wystraszonych zastępowych oraz skautów - opowiada druh Piotr Pałęga. - To, co wydarzyło się podczas tamtego obozu harcerskiego, było tragedią. W pierwszej kolejności rodzin i bliskich zmarłych oraz poszkodowanych. W drugiej kolejności dla całej społeczności harcerskiej. Nie możemy jednak dać się sparaliżować przez strach i lęk - uważa.

W tej drużynie został wydany specjalny rozkaz, który wprowadzał trzydniową żałobę. Ponadto zostały poczynione kroki dodatkowo zabezpieczające obóz. Zgłoszono numer komendanta do ogólnopolskiego systemu ostrzegania, przeprowadzono próbną ewakuację oraz wystosowano pismo do wójta gminy Kroczyce o udostępnienie remizy OSP w Podlesicach jako miejsca ewentualnej ewakuacji obozu.

- Ktoś może powiedzieć, że „mądry Polak po szkodzie” - przyznaje Pałęga. - Myślę, że rodzice skautów zauważyli nasze starania i zaangażowanie. Docenili je i zaufali nam. Na obozie w Podlesicach pojawili się wszyscy zapisani na niego skauci. W związku z tym nie obawiamy się zmniejszenia zainteresowania wyjazdami na obozy i biwaki wśród dzieci. Czujemy jednak większy ciężar odpowiedzialności - dodaje.

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Paulina Musialska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.