Śląskie Centrum Perinatologii, Ginekologii i Chirurgii Płodu w Bytomiu [WIRTUALNY SPACER]

Czytaj dalej
Fot. Magda Nowacka-Goik
Magdalena Nowacka-Goik

Śląskie Centrum Perinatologii, Ginekologii i Chirurgii Płodu w Bytomiu [WIRTUALNY SPACER]

Magdalena Nowacka-Goik

Śląskie Centrum Perinatologii, Ginekologii i Chirurgii Płodu w Bytomiu już otwarte. Supernowoczesna porodówka.

Pięć tysięcy metrów kwadratowych. Amerykańskie łóżka do porodu z systemem masującym. Fotele do kangurowania. Najwyższej klasy stanowisko EEG do monitorowania pracy mózgu wcześniaków. Tak wygląda najnowocześniejsza porodówka na Śląsku i jedna z niewielu takich w kraju. Centrum powstało na bazie Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej oraz Oddziału Noworodków publicznego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Bytomiu.

Centrum zajmuje pięć kondygnacji, ma dwie sale przedporodowe, pięć sal porodowych, trzy sale operacyjne i salę do cesarskich cięć. Na oddziale położniczym jest dwanaście sal dwuosobowych i jedna pojedyncza. Każda w innym kolorze i z łazienką. W każdej sali szafa z lustrem, mały stolik z lampką, dwa fotele-pufy. Też w dobranej kolorystyce. Na ścianach piękne, artystyczne zdjęcia noworodków. Przytulnie i domowo. Nad łóżkami dwa rodzaje światła (bardziej intymne - do nocnego karmienia).

W salach porodowych stoi prawdziwe cudo - łóżkofotele z funkcjami dwóch rodzajów masażów. Przyleciały z USA. Nikt w Polsce takich nie ma, koszt jednego to 100 tys. zł.

Fotel można dostosować do takiej pozycji pacjentki, w której czuje się ona najbardziej komfortowo. W sali obok, gdzie jest ważony i mierzony noworodek tuż po porodzie, jest też specjalny fotel do kangurowania, na którym ojciec dziecka może w najbardziej wygodnej pozycji nawiązać pierwszy, bliski kontakt ze swoim dzieckiem.

Są osobne sanitariaty dla odwiedzających i śluzy na porodówkę dla osób towarzyszących przy porodzie. Szafki na rzeczy osobiste. Część wejść na sale jest otwieranych automatycznie. Ściany w salach operacyjnych pokryte są kolorowymi panelami. Każda ma inny motyw kwiatowy i jest w innym kolorze - zielonym, żółtopomarańczowym i lawendowym. Jest tu specjalny system do dezynfekcji za pomocą gazów, który kosztował 300 tys. złotych. Bloki są wykonane w technologii szkła, a podłogi - z wykorzystaniem żywicy. Na budynku zamontowano aż 11 stacji wentylacyjno-klimatyzacyjnych.

Magdalena Nowacka-Goik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.