Spodek pachnie ananasem, a z koszulki uśmiecha się frelka

Czytaj dalej
Magdalena Nowacka-Goik

Spodek pachnie ananasem, a z koszulki uśmiecha się frelka

Magdalena Nowacka-Goik

Mydełka są w trzech kolorach: żółtym, niebieskim i czerwonym. Większe i mniejsze. Żelowa konsystencja Pachną ananasem i innymi owocami. Kasia Majzel-Pośpiech zastanawia się jeszcze nad opakowaniem. - Chciałam, aby mydełka nie miały tak bardzo intensywnego koloru, ale żeby były przeźroczyste - pokazuje. Przy tym projekcie współpracowała z Martą Morawską , która zajmuje się drukiem 3D. To trochę nowość dla Kasi. Bo jej największą pasją jest moda, chociaż także mocno związana z promocją regionu.

Zaprojektowała już apaszki z symbolami śląskiej architektury, koszulki z gwarowymi słówkami, sukienki, torebkę z mapą atrakcji stolicy Górnego Śląska, zabawkę sensoryczną dla niemowlaków w kształcie logotypu Katowic, uff... Sporo, jak na trzy lata. Ale kto wie, co jeszcze wymyśli? Bo to naprawdę zdolna frelka jest! I zakochana po uszy w Śląsku. A z miłości, wiadomo - rodzą się rzeczy najpiękniejsze

Na początku projektowania było słowo. Śląskie słowo

Delikatna, subtelna blondynka z zawodu jest socjologiem reklamy. - To nawet pomaga w projektowaniu - śmieje się. Chociaż jej marka istnieje dopiero od kilku lat, jest już mocno rozpoznawana nie tylko na Śląsku. Od zawsze pociągało ją szycie, projektowanie, konstrukcja ubioru.

- Moja przygoda z projektowaniem zaczęła się od uczestnictwa w kursach policealnej szkoły artystycznej w Krakowie. Nie studiowałam tam, ale brałam udział w warsztatach organizowanych przez tę uczelnię - opowiada. Projektowanie mocno ją wciągnęło. Starała się jeździć na wszystkie branżowe pokazy. Na początku nie myślała, że jej marka będzie aż tak związana ze Śląskiem. Fakt, jest Ślązaczką z krwi i kości. Świadczy o tym nazwisko. No i znajomość gwary, która była w domu obecna. Powszechna wśród dziadków, trochę mniej, ale także u rodziców. Ona sama lubi jej brzmienie, zachwyca się melodyjnością. No, po prostu - ma ją w sercu i na języku. I właśnie z języka przyszła inspiracja.

Synek i frelka na koszulkach uczą rodziny gwary

A wszystkiemu "winne" jest właściwie samo Muzeum Śląskie w Katowicach. Bo tu się wszystko tak naprawdę zaczęło.

- Pomysł na wykorzystanie śląskiej gwary zrodził się po konkursie na najpiękniejsze słowo śląskie. Akcję zorganizowało właśnie Muzeum. Zgłosiłam wtedy słówko "pulok"(siusiak). Wtedy nie było jeszcze takiej mody na gwarę. Owszem, sporo ludzi z regionu ją zna. Ale pomyślałam wtedy, że przecież warto byłoby zainteresować nią ludzi także spoza Śląska. Zrobić to w prosty, przyjemny, ale i ciekawy sposób - opowiada Kasia.

I tak zrodził się pomysł na koszulkę ze śląskim chłopcem, czyli "synkiem". Do tego odnośniki z gwarowymi nazwami części ciała. To było trzy lata temu. - Potraktowałam to jako test. Pojechałam z koszulką na targi mody i widziałam, że się spodobała. Ludzie żywo reagowali, komentowali, dyskutowali. Były pozytywne emocje i humor. Koszulka spodobała się też mieszkańcom innych regionów - opowiada Katarzyna. Do "synka" dołączyła wkrótce sympatyczna "frelka".
Ale na tym się nie skończyło. - Rodzina "koszulkowa" zaczęła się rozrastać. Po koszulkach męskich i damskich przyszedł czas na dziecięce. Tak, żeby swoją mógł mieć tata i syn, mama i córka. I pojawiła się ponownie frelka z synkiem. Ale zamiast odnośników do części ciała, są śląskie nazwy garderoby. I tym sposobem powstał taki minisłownik. A rodzina się rozrasta. Jest już kot - kocik, jest i gryfniok - opowiada Katarzyna.

Żyrafa i chorzowskie planetarium na apaszce

Sama gwara to jednak nie wszystko. Jak projektantka Kasia jest przecież wyczulona na znaki, symbole. A tych w naszym regionie nie brakuje. I kolejna kolekcja była inspirowana śląską architekturą i symbolami. - Gwara śląska kojarzy się od razu Śląsk, a ja tym razem chciałam znaleźć wzór, który intryguje i nie jest jednoznaczny. Taki, który jest ze Śląskiem związany, ale inaczej - mówi Katarzyna. Zaprojektowała więc kolekcję odzieżową z nadrukiem sześciu symboli. I nie były to już tylko te z Katowic. Poza np. katowickim Spodkiem i pomnikiem Powstańców Śląskich, jest chorzowska żyrafa, planetarium i gliwicka radiostacja. Są na apaszkach, sukienkach czy bluzkach. Czasem na całości, czasem w formie małego nadruku na kołnierzyku czy kieszonce. Wszystko w kolorystyce bieli i czerni. - Do każdej rzeczy informacja o symbolach. Zależało mi, aby ludzie, którzy będą te rzeczy nosili, mieli świadomość, co oznaczają poszczególne znaki, czym są inspirowane, jaka jest historia tych symboli i oczywiście gdzie się znajdują - mówi Kasia.

Najbardziej ucieszyła się, kiedy osoby spoza Śląska, które przyjechały zwiedzić nasz region, najpierw na żywo poznają jego architekturę, a potem kojarzą ją kupując apaszkę czy inny element garderoby z tym nadrukiem. - I tak, Śląsk jedzie z nimi w inne regiony Polski. Poznają go i pokazują innym, poprzez to, co noszą - wyjaśnia Kasia.

Potem była jeszcze torba - mapa. A na niej najbardziej znane miejsca w Katowicach, cała strefa kultury, rondo sztuki, Dolina Trzech Stawów, katowicki Rynek, park Kościuszki. Idea była taka: ciekawa grafika z informacjami co można zrobić w danym miejscu. Jest i legenda: jest leżak, sygnalizujący gdzie możemy odpocząć, nóż i widelec podpowiadający gdzie możemy coś przekąsić, kieliszek - coś dobrego wypić i oko, czyli coś ciekawego zwiedzić.

Kasia nie zapomniała także o najmłodszych. To dla nich powstała zabawka sensoryczna - specjalna tkanina w kształcie logotypu Katowic i zabawka - serce Katowic, która powstała przy współpracy z Biurem Promocji UM Katowice. Była jeszcze współpraca z Fundacją Historii Kobiet, która zaowocowała pokazem podczas Nocy Muzeów w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Katarzyna przygotowała stroje, inspirowane wybitnymi Ślązaczkami.

Żeby ci to przypominało, skąd tak naprawdę jesteś

Pomysł jest najważniejszy. Wymyślanie i projektowanie to najprzyjemniejsza część pracy. Kasia jest tradycjonalistką i chociaż przy ostatnim projekcie sięga po nowoczesną technologię, jaką jest druk 3D, to wymyślanie swoich projektów zaczyna od narysowania ich ołówkiem na kartce.

- Staram się słuchać ludzi, obserwować ich reakcję, starać się odgadnąć ich potrzeby. To jest kluczem do pomysłów i ich kreacji - mówi. Kolejne etapy, czyli produkcja i dystrybucja to już bardziej żmudna część projektu. - Wszystko jest dla mnie ważne i ma znaczenie. To, że projektowana przeze mnie odzież jest szyta w Polsce, a wykorzystywana bawełna posiada certyfikat przyznawany przez Instytut Włókiennictwa w Łodzi.

Zaczynała od sklepu internetowego. Teraz jej kolekcję odzieży i gadżetów można kupić m.in. w siemianowickim Muzeum Powstań Śląskich w Siemianowicach Śląskich, ale także w katowickim centrum informacji, księgarni NOSPR, sklepach Stylowe Dzieci czy Studio Mamy. - Do tej pory sprzedawałam rzeczy głównie na targach w Katowicach, ale mam już zamówienia z Warszawy, Poznania, Wrocławia, a nawet z Niemiec. To głównie od Polaków, którzy tam mieszkają - opowiada Kasia.

Zainteresowanie jej kolekcją poza regionem jest coraz większe. Nie ukrywa, że ją to cieszy. Pamięta sytuację, kiedy jedna z kobiet kupujących torebkę z mapą Katowic, zdradziła, że to dla siostry, która właśnie wyjeżdża na studia do Poznania. Żeby zawsze ten kawałek śląskiej stolicy miała przy sobie.

Fot. Arkadiusz Gola

Meisel

Marka stworzona w 2014 roku przez Kasię Majzel-Pośpiech. Ubrania kieruje do kobiet, które nie mają czasu przebierać się w ciągu dnia, dlatego proponowane stroje przygotowane są z myślą zarówno o służbowych, jak i prywatnych spotkaniach. Część ubrań nawiązuje również do regionu poprzez zastosowane grafiki lub użycie haseł w gwarze. Autorka kolekcji Kasia Majzel-Pośpiech pochodzi i mieszka na Śląsku. Została finalistką konkursu Urban Fashion zorganizowanego podczas V Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, zaprojektowała i uszyła stroje dla hostess podczas Targów Expo Real 2013 w Monachium. Przygotowała stroje przy współpracy z Fundacją Historii Kobiet, inspirowane wybitnymi Ślązaczkami, ubrania zobaczyć można było w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu. Autorka ma swój własny sklep internetowy - informacje znajdziemy na stronie meiselfashion.com

Magdalena Nowacka-Goik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.