Stadion Piasta Gliwice od kuchni. Tu można trafić za kratki

Czytaj dalej
Fot. Zdjęcia: Arkadiusz Gola
Tomasz Kuczyński

Stadion Piasta Gliwice od kuchni. Tu można trafić za kratki

Tomasz Kuczyński

Dziś stadion, na którym Piast Gliwice zmierzy się w sobotę z Pogonią Szczecin. Weszliśmy nawet tam, gdzie nikt by nie chciał.

Otwarty w listopadzie 2011 roku stadion zastąpił stary obiekt Piasta Gliwice przy ulicy Okrzei. Proces budowy stadionu na zdjęciach z lotu ptaka można zobaczyć w pomieszczeniu, w którym urzęduje kierownik obiektu Tadeusz Stańko. To jedno z tych miejsc, do których nie może wejść zwykły zjadacz chleb, ale nam się udało.

Na ścianach, oprócz wspomnianych zdjęć, pan Tadeusz ma wiele cennych pamiątek w postaci proporczyków, szalików oraz koszulek. Są tam trykoty z podpisami Kamila Glika (koszulka Torino), Konstantina Vassiljeva (koszulka reprezentacji Estonii), Kamila Wilczka, Marka Majki, Radosława Murawskiego, a nawet Zdzisława Kręciny.

W holu, obok wejścia do „gabinetu” kierownika obiektu, w gablocie jest piłka z autografami piłkarzy oraz medal za wicemistrzostwo Polski, które Piast zdobył w 2016 roku.

Po naszej wizycie wiemy już czym różni się szatnia gości od szatni gospodarzy. Nie tylko porządkiem na korzyść tej pierwszej, ale tak na poważnie, to miejscowa drużyna oprócz pryszniców, ma dodatkowo do dyspozycji wanny z hydromasażem, saunę oraz kadzie do kąpieli lodowych, przy których w ścianie zamontowana jest kostkarka do lodu.

Zajrzeliśmy też do pralni, gdzie pralki i wirówka wyglądają jak w filmie „Kingsajz”, czyli są znacznie większe niż te, które znamy z naszych domów. Byliśmy też w strefie VIP, połączonej z restauracją. W czasie meczów dziennikarze nie mają tam wstępu – dla nas przeznaczona są miejsca na trybunie, salka, w której odbywają się konferencje prasowe oraz mix zona przy szatniach, gdzie piłkarze udzielają pomeczowych wywiadów.

Do najbardziej niedostępnych miejsc wchodzi się przez dach, z którego widać wieżę gliwickiej radiostacji. Jest tam centrum dowodzenia z obsługą monitoringu, stanowisko osób dbających o oprawę muzyczną, stanowisko straży pożarnej, stanowisko komentatorskie dla Canal+. Spiker Andrzej Sługocki woli jednak pracować poza oszklonymi pomieszczaniami i w czasie meczów stoi przy platformie dla telewizyjnych kamer.

Gliwicki stadion ma też miejsce, niezachęcające do oglądania – tzw. dołek, czyli miejsce przetrzymania niesfornych kibiców. Tam świat ogląda się zza krat...

Tomasz Kuczyński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.