Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Stasi nigdy nie przegrywa, nawet na boisku

Czytaj dalej
Fot. ASSOCIATED PRESS/FOTOLINK
Andrzej Dworak

Stasi nigdy nie przegrywa, nawet na boisku

Andrzej Dworak

Podczas mistrzostw świata w roku 1974 w RFN szef enerdowskiej policji politycznej Stasi stanął przed największym wyzwaniem. Piłkarze NRD mieli wygrać z zachodnimi Niemcami. I wygrali.

Wygrana naszych piłkarzy udowodni wyższość socjalistycznego porządku w sporcie i socjalizmu w ogóle - powiedział kiedyś Erich Mielke, przedwojenny morderca i powojenny zbrodniarz, szef Stasi, wszechpotężny minister spraw wewnętrznych Niemieckiej Republiki Demokratycznej w latach 1957-1989. I - swoją wszech mocą - stworzył klub Dynamo Berlin, który dominował w rozgrywkach enerdowskiej oberligi, zdobywając dziesięć razy pod rząd (1979-1988) mistrzostwo NRD. Głównie dzięki poparciu Stasi, które polegało także na zastraszaniu piłkarzy i sędziów. To była łatwizna, rutyna, nic wielkiego w porównaniu z największym wyzwaniem piłkarskim szefa Stasi, które miało miejsce wcześniej - podczas mistrzostw świata w 1974 w Republice Federalnej Niemiec.

Piłka nożna to najważniejsza z mało ważnych rzeczy na świecie - głosi znane powiedzenie. Wśród kibiców w NRD kursowało także inne powiedzenie: Stasi nie przegrywa nigdy. Przed najważniejszym meczem w historii NRD Erich Mielke nakazał rozpoczęcie akcji „Piłka”, która miała przygotować reprezentację kraju na spotkanie w fazie grupowej mundialu w 1974 roku z największym rywalem, jakiego można sobie było wyobrazić - drużyną Zachodnich Niemiec.

Przed drugimi mistrzostwami świata, które odbyły się na niemieckich stadionach w 2006 roku, w studiu telewizyjnym zasiedli najlepsi piłkarze mistrzowskiej reprezentacji RFN z 1974 roku - Beckenbauer, Maier, Hoeneß, Breitner, Gerd Müller… Prowadzący program dopytuje: Wygraliście w finale z Holendrami, którzy uchodzili za faworytów, to co - wy byliście wtedy jednak najlepszą drużyną? Wielcy piłkarze przez chwilę nie odpowiadają, patrzą po sobie, a potem jeden przez drugiego: Nie, nie, wtedy najlepsi byli Polacy! Warto przypomnieć o tym teraz, kiedy nasza reprezentacja ma Roberta Lewandowskiego i wielkie szanse na grę na mundialu w Rosji - może biało-czerwoni zabłysną jak niegdyś Orły Górskiego. Wtedy, w 1974 roku, duma rozpierała polskich kibiców. Tego samego dla siebie i socjalistycznego porządku chciał Erich Mielke.

Mecz NRD-RFN 22 czerwca 1974 r. w Hamburgu. Zakończył się zwycięstwem NRD 1:0
Domena publiczna/Wikipedia Erich Mielke

Sport sportem, ale wygrana musi być nasza
Akcja „Piłka” nosiła w oryginale nazwę „Aktion Leder”, bo „Leder” to po niemiecku dosłownie „skóra”, a tu znaczyła „piłkę”, „piłę” lub jak byśmy mogli powiedzieć dziś - „gałę”. Młodsi kibice i futboliści nie wiedzą zapewne, jak niegdyś wyglądała futbolówka. Dawniej kopano nadmuchany i pokryty skórą świński pęcherz - nieregularnego kształtu coś, co przypominało śliwkę. W 1844 roku Charles Goodyear opatentował produkcję gumy i jako pierwszy pokazał światu okrągłą piłkę z gumy. Dętka to akurat zasługa szewca Richarda Lindona, który wytwarzał buty dla zawodników rugby i wyrabiał piłki do ich dyscypliny - stąd do futbolowej piłki była już droga niedaleka. Szewc opracował też pompkę do dętki. W 1872 roku The Football Asssociation ustalił, że piłka powinna być okrągła, a jej obwód powinien wynosić 27 lub 28 cali. Wagę określono na poziomie 13-15 uncji.

Skórę oplatającą dętkę zszywano ręcznie, szwy chowano do środka, ale w jednym miejscu futbolówka musiała zostać zasznurowana - niektórzy fani pewnie kojarzą piłki z charakterystyczną sznurówką na zewnątrz. Gdy nieszczęśliwie uderzało się piłkę głową w tym miejscu… Bolało. Problemem była też gra w deszczu - skóra wchłaniała wodę i futbolówka stawała się cięższa. Potem do gry włączył się Adidas. Niemiecka firma stworzyła piłkę „Telstar”, która zrobiła furorę podczas Euro we Włoszech w 1968 roku. Sprzęt sprawdził się na tyle, że FIFA związała się umową z producentem, na mocy której ten dostarczał piłki na kolejne mundiale. Futbolówki stawały się coraz szybsze, czasem - jak słynna „Jabulani” - wyczyniały w powietrzu takie harce, że stały się koszmarem dla bramkarzy.

„Brazuca”, zanim została pokazana światu, była testowana przez ponad pół tysiąca piłkarzy!

W 1974 roku Adidas dostarczył na mundial w RFN piłkę „Telstar - Durlast” - cudo pokryte poliuretanem zapobiegającym przesiąkaniu wodą i odpornym na zadrapania. Akcja „Piłka” została uruchomiona po to, żeby najlepiej kopali ją reprezentanci NRD i żeby przypadkiem z tego kopania nie wyniknęła jakaś kompromitacja.

Tu nie mogło być mowy o przypadkach. Władze Niemieckiej Republiki demokratycznej były przyzwyczajone do ręcznego kierowania futbolem i jasno ustaliły reguły gry - najlepsze miało być Dynamo Berlin, niżej Vorwärts Berlin, czyli zespół ministerstwa obrony. Jeszcze niżej kluby należące do wielkich zakładów przemysłowych, a na samym dnie zwykłe kluby sportowe. W latach 60. mnóstwo spustoszenia narobiła wprowadzona przez ministerstwo sportu polityka koncentracji wydajności - najlepsi piłkarze grali w największych klubach, co miało zapewnić sukcesy klubowe i reprezentacji. Partia przerzucała zatem zawodników z klubu do klubu, a kluby - z miasta do miasta, przy okazji zmieniając klubom nazwy. Partia trzymała zatem wszystko w łapie i ta metoda miała teraz zdać egzamin poza granicami Wschodnich Niemiec - w znienawidzonej przez Mielkego RFN. Tym bardziej, że nie po to w 1961 roku zamknięto szczelnie granice między państwami niemieckimi i wybudowano w Berlinie mur, żeby teraz jakiś piłkarz uciekł mu na Zachód.

Nie było to rzadkością - badania dokumentów po zjednoczeniu wykazały, że w latach 1950-1989 z NRD uciekło 615 sportowców. Najdotkliwszą dla Mielkego ucieczką piłkarza była późniejsza sprawa Lutza Eigendorfa, pomocnika berlińskiego Dynama, który 20 maca 1979 roku po meczu towarzyskim z 1. FC Kaiserslautern w drodze powrotnej wskoczył w Gießen do taksówki, wrócił do Kaiserslautern i został zawodnikiem miejscowej drużyny. Jego żona Gabriele pozostała w Berlinie z córką.

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące wycofania zgody znajdziesz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Andrzej Dworak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.