Strajkujący górnik rapuje. Pisze teksty o kopalni

Czytaj dalej
Fot. arc prywatne/ FB
Katarzyna Spyrka

Strajkujący górnik rapuje. Pisze teksty o kopalni

Katarzyna Spyrka

W tłumie strajkujących w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej górników, poznaliśmy 23-letniego rapera-amatora. Dawid "Zaya" Zagaja od 3 lat jest górnikiem. Pracuje w dziale wentylacji w Ruchu Zofiówka. Oprócz tego, że pracuje pod ziemią, pisze teksty do utworów hip-hopowych. Jeden z nich, który robi furorę wśród strajkujących górników, nosi tytuł "Śląsk".

Chcą zabrać nam wszystko, za to, że się poświęcamy. Zrujnować kopalnie, zabrać nasze plany – rapuje w swoim utworze pt. "Śląsk". Nie ukrywa, że do pracy w kopalni podchodzi bardzo emocjonalnie. - Górnikami byli moi dziadkowie i mój tata, o którym wspominam w utworze. Całe życie związany byłem w jakimś sensie z kopalnią. To, co się teraz dzieje w górnictwie, nie napawa optymizmem – przyznaje młody górnik.

Dziś cała Silesia trzyma jedną sztamę, walczymy o nasz byt i o nasze kopalnie. Jestem Polakiem, więc zamierzam mieszkać w Polsce. Pracować uczciwie, choćby moim życia kosztem. Tak żyjemy na Śląsku i będziemy żyć dalej. Tracić resztki sił, z każdym kolejnym zjazdem – słychać dalej w utworze. Słowa młodego rapera dodają górnikom otuchy. - Jestem górnikiem od blisko 3 lat. Może ktoś powie, że to krótki staż, ale pomimo to, wiem, że moje miejsce jest teraz na kopalni i zamierzam strajkować razem z kolegami – dodał 23-latek. Od wtorku, bierze udział w strajku okupacyjnym na Zofiówce. - Kto wie, być może pod wpływem emocji związanych z tą pracą, znów napiszę jakiś utwór – dorzuca.

Dawid nie jest pierwszym górnikiem, który postanowił pisać utwory o pracy w kopalni. Najbardziej znanym w Polsce – rapującym górnikiem, a właściwie – byłym górnikiem jest Sztigar Bonko, czyli Michał Baj, były górnik z KWK Borynia.

Pracowałem przy rozbiórce ścian po eksploatacji. Jednak dwa lata mi wystarczyły i postanowiłem, że jednak poświęcę się swojej pasji. To tam zrodził się pomysł na stworzenie Sztigara Bonko. Pseudonim artystyczny też poniekąd wziął się z pewnej zabawnej historii, która wydarzyła się w kopalni. Pracowałem dawniej z kolegą, który lubił robić dowcipy, a do roboty jeździł maluchem nazywanym przez siebie Bonko. Wymyślił sobie kiedyś Sztigara Bonko i ta nazwa mi się spodobała, że sam się teraz nią posługuję – mówił w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego Michał Baj. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Dawida, Sztigar Bonko rapuje po śląsku.

Przez 20 lat nie posługiwałem się gwarą. Moi rodzice pochodzą ze wschodniej Polski, spod Zamościa, przyjechali do Jastrzębia za chlebem i nigdy nie mówili po śląsku. Ja się nauczyłem, jak zacząłem pracować w kopalni. Przez dwa lata byłem do tego wręcz zmuszony, bo Ci starsi robotnicy operowali tak tylko gwarą. Tam nikt nie powiedział do mnie, weź kilof i zrób to czy tamto, tylko" "Chopie, bier tyn pyrlik i pódź"! Nie było przebacz, albo się ktoś nauczył gwary albo zginął – żartował były górnik. Dziś, koncertuje po całej Polsce.

Posłuchajcie utworów obydwu raperów.

Katarzyna Spyrka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.