Św. Urszula. Samolot, który ratował życie

Czytaj dalej
Adam Wojnar

Św. Urszula. Samolot, który ratował życie

Adam Wojnar

Bez silnika kosztował 23 tys. zł. Na samolot, który przekazano 18 czerwca 1939 roku polskiej armii, złożyła się rodzina urszulańska.

Do rąk wodza, Edwarda Śmigłego-Rydza, trafił taki oto list: „Zakłady Naukowo-Wychowawcze SS Urszulanek na ziemiach polskich... mają zaszczyt ofiarować do rąk Naczelnego Wodza, na użytek Armii, na pomoc bliźnim, samolot sanitarny „św. Urszula”....Racz przyjąć Panie Marszałku dar, jaki dziś składamy, ufundowany z groszowych w serdecznym wysiłku i gorącej ochocie zbieranych ofiar młodzieży, z pomocą Kół Rodzicielskich, Klasztorów urszulańskich, wychowawców i byłych wychowanek, jako cegiełkę pomocy w wielkim trudzie Wodza Naczelnego i Armii...” Był rok 1939.

Wróćmy jednak do początku. Wszystko zaczęło się w 1938 roku, kiedy to Emanulela Mrozowska, przełożona prowincjonalna ss. urszulanek postanowiła ufundować samolot sanitarny, który służyłby do niesienia pomocy rannym i cierpiącym. Tak powstał Centralny Komitet Fundowania Samolotu, jak i lokalne w 13 oddziałach urszulańskich klasztorów. Nadzorował on zbiórkę pieniędzy, ale obok funduszy młodzież organizowała przedstawienia, różne imprezy, loterie. Wykonywała także rękodzieła, z których sprzedaż zasilała konto.

Cel był szczytny. Jak czytamy w specjalnie wydanej ulotce, samolot sanitarny miał być kupiony dla uczczenia rocznicy odzyskania niepodległej ojczyzny. „Daj grosz zaoszczędzony na błahej przyjemności, daj chwilę pracy, a z tych groszy, ze wspólnej pracy powstanie widoczny znak miłości Ojczyzny, która nas bez wyjątku ożywia”.

Według danych wytwórni samolotów cena płatowca, bez silnika opiewała na kwotę 23 000 ówczesnych złotych.

W archiwum krakowskiego klasztoru ss. Urszulanek zachowały się m.in. spisy ofiarowanych sum przez poszczególne klasy i uczennice, a także korespondencja z Doświadczalnymi Warsztatami Lotniczymi - wytwórnią samolotów R.W.D. Wytwórnia ta dostarczyła do dziś zachowany w klasztornym archiwum oficjalny handlowy prospekt przedstawiający samolot RWD 13, który prezentuje jego osiągi i walory. Zachował się także album z archiwalnymi zdjęciami z dnia przekazania samolotu sanitarnego „Św. Urszula” RWD 13 S o znakach SP-BJR na krakowskich Błoniach oraz prasowe wycinki z ówczesnej prasy.

Uroczystość przed 83 laty rozpoczęła się mszą św. w katedrze wawelskiej, której przewodniczył metropolita książę Adam Sapieha. Po mszy z Wawelu przy dźwiękach kilku orkiestr ruszył pochód na Błonia krakowskie. Tam w czworoboku uformowanym z zakładów naukowych poszczególnych szkół, pocztów sztandarowych, delegacji, stowarzyszeń ustawiony został samolot, przy którym wartę pełniło dwóch żołnierzy z krakowskiego 2. Pułku Lotniczego.

Samolot sanitarny RWD 13S - „św. Urszula” został symbolicznie ochrzczony po raz pierwszy w Polsce skroplonym powietrzem. Akt darowizny przekazano na ręce gen. Narbutt-Łuczyńskiego, dowódcy Okręgu Korpusu.

W akcie przekazania Armii samolotu „św. Urszuli” czytamy m.in.: „Niechaj samolot sanitarny „św. Urszula”, który aktem niniejszym przekazujemy bohaterskiej i ukochanej Armii, najlepszej gwarantce naszej niepodległości, będzie skromnym przyczynkiem w Jej dorobku materialnym, a pomocą w niesieniu szybkich usług samarytańskich bliźnim, w pokoju i wojnie, gdzie tylko zajdzie potrzeba”.

Jesienią 1934 roku inżynierowie Stanisław Rogalski, Leszek Dulęba i Jerzy Drzewiecki opracowali popularny samolot turystyczny. Był on dalszym rozwinięciem samolotów RWD 6 i RWD 9, na których polscy piloci osiągali sukcesy w międzynarodowych zawodach Challange.

Przy jego projektowaniu, zrezygnowano z drogich rozwiązań, zachowując jednocześnie doskonałe właściwości pilotażowe oraz krótki start i lądowanie. Szkielet kadłuba wykonany został z kratownicy ze spawanych rur stalowych. Całość płatowca kryta była płótnem, a drewniane skrzydła pokryto sklejką i płótnem. W celu łatwiejszego hangarowania, skrzydła były składane wzdłuż kadłuba. Napęd stanowił chłodzony powietrzem sinik rzędowy czterocylindrowy.

Choć samolot RWD 13 nie był projektowany z myślą o wojennych potrzebach, w czasie kampanii wrześniowej wykorzystywany był jako samolot łącznikowy, obserwacyjny, a przede wszystkim jako samolot sanitarny.

Przed wybuchem II wojny światowej nie był to jedyny przypadek w Polsce, aby ufundowane przez społeczeństwo samoloty były przekazywane wojsku.

Niewiele, niestety, wiadomo o wykorzystaniu samolotów w wersji sanitarnej w czasie kampanii wrześniowej.
Zachowała się jednak relacja, która wspomina, że 5 września 1939 roku samolot sanitarny RWD 13S oznakach SP- BJR a więc „św. Urszula” przydzielony został do 31. Eskadry Rozpoznawczej Armii Karpaty.

Po wojnie do kraju powróciły z Rumunii 4 zachowane samoloty RWD 13, w tym jedna w wersji sanitarnej, ale z racji, że prezentowały one osiągnięcia przedwojennego „sanacyjnego reżimu”, skasowano je z początkiem lat pięćdziesiątych.
Na szczęście jeden z nich się zachował w Polsce (drugi egzemplarz latał do niedawna w Brazylii). Od 1963 roku stanowi on cenny eksponat na stałej ekspozycji dziś Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

W czasie remontu przeprowadzonego w 1989 roku samolot odzyskał przedwojenne malowanie i dawny numer rejestracyjny SP-BNU.

Adam Wojnar

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.