Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Szołtysek: Cudzy zajączek. Jego pogańskość i niemieckość może razić w innych częściach Polski. Nic na to jednak nie poradzimy

Czytaj dalej
Marek Szołtysek

Szołtysek: Cudzy zajączek. Jego pogańskość i niemieckość może razić w innych częściach Polski. Nic na to jednak nie poradzimy

Marek Szołtysek

Niedziela Wielkanocna, czy Niedziela Zmartwychwstania, to na Śląsku bardzo wesoły dzień dla dzieci, które otrzymują wtedy prezenty. Przynosi je zajączek, wielkanocny zajączek. Czasami upominki w ów niedzielny poranek znajdują dzieci zaraz po wstaniu, koło łóżka, ale powinno się ich szukać w ogrodzie, w trawie, pod krzakami lub na balkonie. Czasami znajduje się je w specjalnie zrobionych wcześniej gniazdach z drewna, słomy czy tektury. A skąd się wziął na Śląsku ten wielkanocny zajączek?

Otóż nie jest to tradycja biblijna czy ogólnie religijna, ale świecki zwyczaj, jaki na Śląsk przedostał się z Niemiec w XIX wieku. Otóż staroniemiecka i pogańska bogini wiosny, zwana Ostara, dała w języku niemieckim nazwę Wielkanocy - Ostern. A ponieważ symbolem tej bogini były m.in. zające - stąd zajączek przynoszący jajka w prezencie.

A skąd zając miał jajka? Od kur, które na wiosnę znoszą jaja obficiej. Skupmy się jednak na tym „zajączku”, jako na tradycji darowania sobie prezentów na Wielkanoc. Jego pogańskość i niemieckość może razić w innych częściach Polski. Nic na to jednak nie poradzimy, bo zwyczaj ten ma już przynajmniej około 150 lat i jest wśród Ślązoków bardzo ugruntowany. Trzeba również zauważyć, że nie należy mylić prezentu-zajączka z prezentami, jakie na Śląsku dziewczyny dają chłopakom za polanie wodą w śmiyrgust, czyli we Wielkanocny Poniedziałek.

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, choć podarki poniedziałkowe pochodzą ze starszej tradycji niż te zajączkowe. Jednak ta zajączkowa śląska tradycja daje okazję do głębszego rozważania. Może ktoś bowiem spostrzec, że Ślązoków denerwuje, jak podczas Bożego Narodzenia mówi się, że prezenty przynosi św. Mikołaj. Ślązacy krytykują to jako obcą, amerykańską tradycję i namawiają do pozostania przy swojej tradycji, według której prezenty w Boże Narodzenie przynosi Dzieciątko. Tylko teraz tych tradycyjnych Ślązoków można zawstydzić i wytknąć im, że w tak religijne święta wielkanocne, mają tego pogańskiego i obcego zajączka. Owszem, jest w tej krytyce trochę racji, ale tylko trochę.

Otóż Ślązoki przyjmując kiedyś niemiecką tradycję zajączka noszącego prezenty, nie dokonały wyrzucenia jakiejś innej tradycji. Zajączek został dołożony i niczego nie zniszczył.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Zachodniego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Zachodniego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Zachodniego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marek Szołtysek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.