Łukasz Klimaniec

Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej uruchomił nowoczesny zestaw do litotrypsji, czyli rozkruszania kamieni nerkowych metodą ESWL

Na to nowoczesne urządzenie szpital dostał blisko 1 mln zł dotacji z Urzędu Marszałkowskiego Fot. FOT. Łukasz Klimaniec Na to nowoczesne urządzenie szpital dostał blisko 1 mln zł dotacji z Urzędu Marszałkowskiego
Łukasz Klimaniec

Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej uruchomił nowoczesny zestaw do litotrypsji, czyli rozkruszania kamieni nerkowych metodą ESWL. To bardzo dobra wiadomość dla pacjentów, którzy przez ostatnie miesiące byli odsyłani do szpitali w Katowicach, Jastrzębiu Zdroju lub Jaworznie.

Nowoczesny zestaw do litotrypsji, czyli rozkruszania kamieni nerkowych metodą ESWL, jaki został zainstalowany w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej, zastąpił zużyty sprzęt, który służył przez ostatnie lata. Aparat był zużyty, a koszty jego naprawy zbliżały się niemal do ceny nowoczesnego sprzętu, dlatego w szpitalu – dzięki zapewnieniu dotacji przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego (ok. 1 mln zł) – zdecydowano się na zakup nowej aparatury. W ramach inwestycji zmodernizowano też pracownię, w której znajduje się aparat.

– Aparat, który kupiliśmy, należy do najnowocześniejszych na świecie – zapewnia Krzysztof Pliszek, zastępca dyrektora ds. lecznictwa, a także ordynator Oddziału Urologii i Onkologii Urologicznej Szpitala Wojewódzkiego w Bielski-Białej.

Dodaje, że ESWL jest najczęściej stosowaną metodą leczenia kamicy nerkowej na świecie. To również najmniej inwazyjny sposób, który nie wymaga znieczulenia i chirurgicznego naruszenia tkanek pacjenta.

To ważna informacja dla mieszkańców regionu Beskidów, którzy byli przyzwyczajeni do tego, że w bielskim szpitalu wojewódzkim mieli dostępne wszystkie metody, jakimi można leczyć kamienicę układu moczowego. Tymczasem aparat prawie rok był nieczynny i pacjenci byli wysyłani do Katowic, Jastrzębia Zdroju lub Jaworzna.

Krzysztof Pliszek tłumaczy, że litotrypsja zewnątrzustrojowa falą uderzeniową jest wykorzystywana jako pierwszy etap leczenia u blisko 80 proc. osób cierpiących na kamicę układu moczowego.

– W czasie zabiegu złóg kruszony jest na drobne fragmenty, które chory musi wydalić wraz z moczem. Wydalanie pokruszonych pozostałości trwa od kilku godzin do kilku tygodni. Zależy to od ich wielkości i budowy anatomicznej moczowodów – zaznacza ordynator.

Aby pokruszyć kamienie przy użyciu ESWL, trzeba je zobaczyć, dlatego wykorzystywana jest fluoroskopia , promieniowanie rentgenowskie i ultrasonografia. Pierwsze zabiegi rozpoczną się w tym tygodniu.

Łukasz Klimaniec

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.