Sztartnij jeszcze roz, czyli jak smartfon stał się mobilniokiem [ZDJĘCIA, WIDEO]

Czytaj dalej
Sonia Cichoń

Sztartnij jeszcze roz, czyli jak smartfon stał się mobilniokiem [ZDJĘCIA, WIDEO]

Sonia Cichoń

Firma Samsung Electronics Polska zaprezentowała w Katowicach pierwsze smartfony wyposażone w menu w gwarze śląskiej. Od teraz smartfon stał się mobilniokiem, ustawienia to "nasztalowania", wyszukiwarka to "sznupocz", a jeśli chcecie uruchomić urządzenia ponownie, wystarczy kliknąć „sztartnij jeszcze roz”. Przedstawiciele Samsunga opowiedzieli nam o kulisach powstawania projektu.

To przełom i wielki ukłon w stronę naszej kultury – do tej pory język śląski gościł na smartfonach w takich aplikacjach jak słowniki czy przewodniki regionalne. Teraz stał się językiem głównym, w którym wyświetlane jest menu oraz obsługiwane są wszystkie funkcje smartfona.

Pomysł narodził się spontanicznie, bo jak mówią przedstawiciele, większość innowacji, które pojawiają się w naszych urządzeniach to nie wynik wielogodzinnych zebrań inżynierów, ale prośby od samych użytkowników.

- Ludzie pisali do nas i pytali, czy jesteśmy w stanie uczynić mowę śląską jednym z języków menu telefonu. Spojrzeliśmy na własne zasoby i stwierdziliśmy, że możemy to zrobić i stać się jednymi z pierwszych na świecie, a na pewno w naszej części Europy – opowiada Jerzy Łabuda z Samsung Electronics Polska.

Podobne pakiety językowe były już oczywiście opracowywane przez firmę Samsung, dla klientów pochodzących z Szkocji czy hiszpańskiej Katalonii. Jednak na polskim rynku, przygotowanie interfejsu w języku śląskim to pierwszy tego typu projekt.

- Nasza inicjatywa doskonale wpisuje się w europejskość. Europa chroni języki mniejszościowe, bo są one ogromnym potencjałem kulturowym. Wiąże się z nimi cały bagaż tradycji i ludzkich emocji. Gwarą śląską posługuje się najwięcej ludzi, poza językiem polskim w naszym kraju. Wybór był więc naturalny. Chcieliśmy trafić do jak największej liczby odbiorców – dodaje Jarosław Szponar, starszy specjalista ds. aplikacji w Samsung, który koordynował projekt.

Przetłumaczono ok. 70 tysięcy terminów

Prace nad stworzeniem slonskiej godki w smartfonach Samsunga trwały prawie rok. Zaczęło się od analizy i sprawdzenia ile osób tak naprawdę posługuje się śląskim w dzisiejszych czasach. Okazało się, że jest ich sporo, szczególnie tych w młodym wieku, którym gwara przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Do przetłumaczenia było ok. 70 tysięcy terminów. Trzeba było opracować nowe frazeologizmy i nazwy, a czasami, pewne konstrukcje językowe wymyślać od nowa. Siły polskich informatyków pracujących w lokalnym centrum badań i rozwoju Samsung wsparli działacze Pro Loquela Silesiana Towarzystwa Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy. Towarzystwo, które wydało m.in. Gornoslaski ślabikorz – pierwszy śląskojęzyczny elementarz dla uczniów szkół podstawowych, a także zaangażowało się w liczne projekty mające za zadanie spopularyzować mowę śląską.

- Cieszymy się, że mogliśmy zaangażować się w tak ciekawy projekt z firmą Samsung. Dzieląc się naszą wiedzą i doświadczeniem przyczyniamy się do popularyzacji śląskiej mowy. To szczególnie istotne pod kątem młodych ludzi, którzy codziennie korzystają z nowoczesnych urządzeń takich jak smartfony, a możliwość dotarcia do tej grupy osób jest dla nas bardzo ważna. Współtworząc menu smartfonów Samsung w naszym języku, chcemy pokazać, że ślonsko godka jest językiem żywym i świetnie sprawdza się również w połączeniu z najnowszą technologią – tłumaczy Rafał Adamus, prezes Pro Loquela Silesiana Towarzystwa Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy.

Pierwsze modele telefonów wyposażone w język śląski są już dostępne na rynku. Znajdziemy go np. w Samsungu Galaxy Ace4, GalaxyA3, Note 4 oraz topowych modelach S5 i S6.

- Projekt nie jest jeszcze zamknięty. Trzeba ciągle o niego dbać i go uaktualniać. To nie jest pojedynczy gest wobec użytkowników ze Śląska, ale pewne zobowiązanie. Jest to projekt, dzięki któremu czujemy, że robimy coś naprawdę ciekawego i coś, co komuś może pomóc i sprawić radość. W dodatku robimy to w Polsce, na Śląsku – podkreślają wspólnie Jarosław Szponar i Jerzy Łabuda.

Sonia Cichoń

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.