Henryka Wach-Malicka

Teatr im. St. Wyspiańskiego zaprasza na kolejny spektakl w reżyserii Nikołaja Kolady

Jedna ze scen spektaklu "Dwanaście krzeseł". Fot. Teatr Śląski Jedna ze scen spektaklu "Dwanaście krzeseł".
Henryka Wach-Malicka

Na premierę „Dwunastu krzeseł” w Teatrze Śląskim czekali przede wszystkim starsi widzowie, pamiętający powodzenie, jakim ta powieść cieszyła się kiedyś także w Polsce. Młodej publiczności tytuł i nazwiska autorów - Ilji Ilfa i Jewgienija Pietrowa - prawdopodobnie niewiele mówią.

Szkoda więc, że w programie do przedstawienia znalazło się miejsce na… grę planszową, a nie ma w nim ani linijki na temat kontekstu, w jakim książka się ukazała. Tymczasem to jedna z ważniejszych pozycji literatury rosyjskiej, choć napisana w ZSRR. „Dwanaście krzeseł” weszło na rynek w 1928 r. (akcja dzieje się rok wcześniej), w okresie NEP-u. Data ma istotne znaczenie; to był ten krótki czas, kiedy już kończył się rewolucyjny karnawał, a jeszcze nie zaczęło prawdziwe zniewolenie społeczeństwa przez nową władzę. Już trzeba było chwalić rządy proletariatu, ale jeszcze można było się śmiać z porewolucyjnych absurdów. W tę lukę idealnie wpisali się Ilf i Pietrow oraz ich groteskowo prześmiewcze, w podtekstach brzmiące jak groźne memento, „Dwanaście krzeseł”.

Pozostało jeszcze 63% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Henryka Wach-Malicka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.