Agata Markowicz

Tężnie solankowe. Każdy chce mieć taką u siebie

Tężnie solankowe. Każdy chce mieć taką u siebie
Agata Markowicz

Przynoszą ochłodę i orzeźwienie, kiedy na dworze upał. Odtruwają organizm i działają jak schron przed smogiem. Poprawiają nastrój i pozytywnie wpływają na zdrowie. Przynoszą ulgę osobom z nadciśnieniem, zapaleniem zatok, alergiami, schorzeniami dróg oddechowych. Zalety tężni solankowych można by mnożyć. Nic więc dziwnego, że w ostatnich latach stały się obiektami powszechnego pożądania. Coraz więcej miast chce mieć tężnię u siebie.

Tężnia solankowa to drewniana konstrukcja, zazwyczaj licząca kilka metrów wysokości i kilkadziesiąt, a nawet kilkaset długości, wypełniona gałęziami tarniny, brzozy lub drzew iglastych, pod którymi znajduje się basen z roztworem solnym. Wokół tężni powstaje aerozol bogaty w sole, który ma właściwości lecznicze. Początkowo tężnie służyły wyłącznie do zagęszczania solanki i otrzymywania soli jadalnej. Z czasem jednak zaczęto wykorzystywać ich walory w profilaktyce i leczeniu chorób górnych dróg oddechowych, zapalenia zatok, rozedmy płuc, nadciśnienia tętniczego, alergii i wielu innych.

W tężniach budowanych w celach leczniczych solanka spływa głównie po ścianach, które są ustawione pionowo, aby stworzyć jak największą ilość leczniczego aerozolu. Powietrze, w wyniku naturalnych ruchów wokół tężni, jest nasycone cennymi mikroelementami, wnikającymi do organizmu przez błony śluzowe układu oddechowego i skórę. Najintensywniejsze parowanie solanki następuje w czasie słonecznego i wietrznego dnia, najmniejsze zaś kiedy pada deszcz. Nocą zanika niemal zupełnie.

Jedna z największych tężni solankowych w regionie została otwarta w marcu tego roku w katowickim parku Zadole. O jej budowie zdecydowali sami mieszkańcy, bo powstała w ramach budżetu obywatelskiego. Zgodnie z jego ideą jest ogólnodostępna i bezpłatna.Można ją odwiedzać od wiosny do jesieni.

Katowicka tężnia jest imponujących rozmiarów: ma 6,9 m wysokości, 37,5 m długości i 11,5 m szerokości i jest jednym z największych tego typu obiektów w regionie. Pod drewnianą konstrukcją - wykonaną z drzewa modrzewiowego - znajduje się prawie 7-metrowa ściana z gałązek tarniny, po której spływa lecznicza solanka. Po obu stronach ściany zamontowano kilkadziesiąt ławeczek. W ramach projektu pięknie zagospodarowany został również teren dookoła. Są tu m.in. nowe alejki, nasadzenia, ławki i oryginalne lampy oraz niewielki plac zabaw. Całość jest ogrodzona. Koszt inwestycji zamknął się w kwocie 2,6 mln zł.

-Pierwszy sezon funkcjonowania tężni potwierdził, że to projekt, który przypadł do gustu mieszkańcom w różnym wieku, także spoza Katowic. Frekwencja na Piano Tężnia Festiwal pokazała także, że może to być doskonałe miejsce dla wydarzeń kulturalnych, w których w wakacyjne niedziele uczestniczyły tłumy. W tej chwili w tężni trwa przerwa zimowa, natomiast wiosną zostanie uruchomiona ponownie - zaprasza do odwiedzenia obiektu Ewa Lipka, rzeczniczka katowickiego Urzędu Miasta.

Wcześniej niż Katowice swoje tężnie uruchomiły m.in. Tychy (wart podkreślenia jest fakt, że ma kształt tyskiego Urzędu Miasta), Rybnik czy Jaworze koło Bielska-Białej.

Od tego roku ze zdrowotnych właściwości tężni solankowej korzystają mieszkańcy Jaworzna. Obiekt został otwarty w maju na terenie GEOsfery. Dwa miesiące później odbyło się oficjalne otwarcie tężni w Siemianowicach Śląskich, w obrębie kompleksu ,,Staw Rzęsa”.

Na rekord wyraźnie idzie Czeladź. To właśnie w tym mieście, w dzielnicy Piaski, w październiku 2018 roku została uruchomiona pierwsza tężnia solankowa w Zagłębiu Dąbrowskim. Dziś w mieście działają już dwie tężnie solankowe (druga została otwarta we wrześniu w parku Grabek), a na tym nie koniec! W planach jest kolejny taki obiekt - w rejonie ul. Szpitalnej, Kombatantów i osiedla Auby.

- Chcieliśmy, by ta tężnia powstała w ramach budżetu obywatelskiego, ale ostatnio się nie udało. Powalczymy więc o nią w kolejnej edycji budżetu. Będziemy przekonywać mieszkańców, że warto oddać na ten projekt głos. Tymczasem mam nadzieję, że dwie istniejące już w mieście tężnie będą przez naszych mieszkańców cały czas licznie i często odwiedzane - mówi Jolanta Moćko, przewodnicząca Rady Miejskiej w Czeladzi.

Na miejski inhalator solankowy z niecierpliwością czekają chorzowianie. Tężnia w ich mieście, na placu Hutników, miała być gotowa w październiku br., niestety, wykonawca nie wywiązał się z terminu ukończenia budowy zawartego w umowie. Co więcej, do tej pory nie podał też daty zakończenia prac. Miejmy nadzieję, że obiekt zostanie otwarty na wiosnę.

Powrót do strony głównej

Agata Markowicz

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.