Tychy lubią swoją niezależność

Czytaj dalej
Maria Olecha-Lisiecka

Tychy lubią swoją niezależność

Maria Olecha-Lisiecka

W Tychach zainwestowały firmy amerykańskie, japońskie, włoskie, niemieckie, austriackie, a także polskie.

Obecnie teren Podstrefy Tyskiej obejmuje tereny znajdujące się w: Tychach, Bieruniu, Katowicach, Miedźnej, Świętochłowicach, Piekarach Śląskich oraz Lędzinach. Podstrefa obejmuje łącznie teren o po-wierzchni ponad 463 hektarów. Na jej terenie działa 66 firm, które zatrudniają ok. 15 tys. pracowników. Najwięksi pracodawcy to: Lear (produkuje zagłówki, podłokietniki, bolstery, poszycia siedzeń samochodowych, pianki siedzeń samochodowych; zatrudnia ok. 1600 osób), Nexteer (w Polsce są największe pod względem produkcji i zatrudnienia zakłady Nexteer Automotive - w Tychach i Gliwicach - zatrudniające łącznie ponad 1000 osób; produkują ok. 3 milionów układów i kolumn kierowniczych), Boryszew Maflow (zakład w Tychach produkuje przewody klimatyzacyjne aluminiowe oraz montuje przewody klimatyzacyjne stalowe, m.in. dla Grupy VW, BMW, Renault i Volvo); Huf (producent mechanicznych i elektronicznych systemów zamykania) oraz General Motors.

Jedynie pięć miast w województwie śląskim prestiżowe magazyny biznesowe od lat wysoko umieszczają w rankingach miast najbardziej przyjaznych dla biznesu w Polsce. To Gliwice, Katowice, Tychy, Dąbrowa Górnicza i Zabrze. To miasta, które mają ogromne budżety - Katowice i Gliwice od kilku lat ponadmiliardowe - oraz strefy ekonomiczne. Gliwicka i tyska są najlepiej działającymi w Polsce. Do tego miasta te mają bardzo dobrą kondycję ekonomiczno-finansową. Ale swoją markę - jak mówi Daniel Muc z Imago PR - wypracowały jedynie trzy miasta w województwie śląskim: Katowice, Gliwice i Tychy.

Wszystko zaczęło się od strefy
Z tej „markowej” trójki Tychy są najmniejsze - mają prawie 130 tysięcy mieszkańców. Ich budżet na rok 2017 zakłada dochody w wysokości ponad 714 milionów złotych. To relatywnie dużo jak na miasto tej wielkości. Dla porównania: Ruda Śląska ma więcej mieszkańców, bo ponad 140 tysięcy, a budżet na rok 2017 zakłada ok. 700 milionów dochodów.

Choć trudno w to dzisiaj uwierzyć, Tychy nie zawsze były bogatym miastem. Przełomowy dla miasta była rok 1996. Wtedy rozporządzeniem prezesa Rady Ministrów formalnie została powołana Podstrefa Tyska Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej SA. Co ciekawe, rok 1996 był też przełomowy dla Gliwic. Wtedy bowiem miasto podpisało umowę z General Motors, dotyczącą budowy fabryki Opla. I tak pozyskało inwestora strategicznego.

Starania o utworzenie strefy ekonomicznej w Tychach zaczęły się kilka lat przed jej powstaniem. W latach 90. władze Tychów, jak i wielu innych miast na Śląsku i w Polsce, chciały zwalczyć wysokie bezrobocie - skutek przemian społeczno-ekonomicznych w kraju.

- Jednym z pomysłów było między innymi uruchomienie na terenie byłego upadającego ogrodnictwa samorządowej specjalnej strefy ekonomicznej, gdzie inwestujące firmy nie płaciłyby podatku od nieruchomości - mówi Ewa Grudniok, rzeczniczka Urzędu Miasta w Tychach. - Prace te zbiegły się ze strategią rządową, dotyczącą ustanowienia specjalnych stref ekonomicznych na terenie Polski w regionach zagrożonych strukturalnym bezrobociem - opowiada Ewa Grudniok. Jak dodaje, ówczesny wojewoda ogłosił konkurs na opracowania specjalnych stref ekonomicznych na terenie województwa śląskiego. To była oferta, na którą Tychy czekały. W konkursie zajęły trzecie miejsce.

- Mój poprzednik pomyślał o tym i chwała mu za to. Piotr Wojaczek (prezes KSSE - red.) i Ewa Stachura-Pordzik (wiceprezes KSSE - red.) również mieli wtedy wyobraźnię, że strefa da długofalowy efekt dla rozwoju miasta - mówi Andrzej Dziuba, prezydent Tychów, który rządzi miastem nieprzerwanie od 2000 roku.

Tyska podstrefa powstała na 150 hektarach. Dziś ma ponad trzy razy większą powierzchnię. Silne branże, oprócz motoryzacyjnej, to: spożywcza, metalowa, maszynowa, tworzywa sztuczne i logistyka. - Pierwszym inwestorem, który rozpoczął proces inwestycyjny, była spółka Agora Poligrafia. Chociaż chronologicznie rzecz ujmując pierwszym inwestorem, który przystąpił do negocjacji, był japoński koncern Isuzu Motors Limited - podkreśla Ewa Grudniok.

Inwestor lubi golfa? Musi być pole
Andrzej Dziuba nie ma wątpliwości, że japoński inwestor był kluczowy dla rozwoju tyskiej podstrefy ekonomicznej.

- Ten pierwszy inwestor jest bardzo ważny. Proszę mi wierzyć, że Japończycy sprawdzili wszystko bardzo dokładnie, nim otworzyli u nas swój zakład. Byli zadowoleni. Potem wszystko poszło już bardzo sprawnie - opowiada prezydent Tychów. - W 2000 roku, kiedy zostałem prezydentem, było czterech inwestorów, dziś jest ich ponad 60 i nie mamy już praktycznie wolnych terenów w strefie - podkreśla Dziuba.

Obecnie Tychy to dla biznesmenów różnego kalibru synonim marki. Są inwestorzy, którzy zainteresowani są tylko Tychami.

- Na wizerunek miasta przyjaznego dla biznesu składa się wiele elementów. To suma składników, które tworzą dobry klimat dla biznesu. Pierwszy przykład: jeśli do urzędu przychodzi inwestor i mówi, że chce stworzyć miejsca pracy, od razu dostaje opiekuna, który mu pomaga we wszelkich formalnościach krok po kroku, nie zostaje sam z papierologią. Przykład drugi: mamy inwestorów z Azji. Oni uwielbiają grać w golfa, więc pole do nauki gry w golfa u nas powstało - opowiada prezydent.

W efekcie, stopa bezrobocia w mieście jest od kilku lat niska. Na dzień 31 grudnia 2016 roku wynosiła 3,4 proc. i była niższa niż w województwie śląskim (6,6 proc.) oraz w kraju (8,3 proc.). Mimo to miasto ma plany rozwoju. Chce stworzyć park technologiczny, podobny do Technoparku w Gliwicach (przykład bardzo dobrej współpracy z Politechniką. Od lat jest on w ścisłej czołówce technoparków w Polsce), czyli raczej postawi na transfer wysokiej technologii działającej w oparciu o myśl inżynierską.

- Park technologiczny, czyli takie nowoczesne centrum wsparcia biznesu z dziedziny nowoczesnych firm technologicznych, chcemy utworzyć w rejonie DK1 i DK44 w dzielnicy Wartogłowiec - zapowiada prezydent Tychów.

Drugą dziedziną, na którą Tychy już mocno stawiają i chcą rozwijać, jest ekologia. Jak mówi Dziuba, miasto chce kontynuować działania, dzięki którym zasłużyło na miano „zielonego tygrysa Śląska”. Jako pierwsze miasto w Polsce Tychy wprowadziły program ograniczania niskiej emisji w 2001 roku. Mają trolejbusy, a teraz stawiają na autobusy na gaz. Już teraz PKM Tychy posiada największą w kraju flotę pojazdów zasilanych CNG, a do 2024 roku planuje wymienić prawie cały tabor na ekologiczny, gazowy.

Bo czyste powietrze jest ważne dla tyszan. I dla inwestorów także. Smog to poważny problem, który wpływa na wizerunek biznesowy miasta.

- Powietrze nie ma granic. Smog nas niepokoi. To problem całego Śląska i potrzebne są skuteczne działania także na szczeblu samorządowym i rządowym - zaznacza Andrzej Dziuba.

Dlaczego Tychy mają markę? Daniel Muc z agencji Imago PR podkreśla, że Tychy realizują jedną z podstawowych zasad w komunikacji: rób dobrze swoje i mów o tym innym. A przy tym dużo zyskują dzięki swoistej odrębności względem aglomeracji śląsko-dąbrowskiej, która ma charakter geograficzny (leżą kilkanaście kilometrów od centrum aglomeracji) czy urbanistyczno-architektoniczny.

- Jak na polskie standardy, to dobrze zaprojektowane miasto. W siermiężnych czasach PRL-u urbaniści i architekci mieli tam dużo większe szanse na zrealizowanie swoich pomysłów niż gdzie indziej. Do tego miasta nie dotykają konsekwencje podziemnej eksploatacji górniczej. W wielu przestrzeniach publicznych, zwłaszcza tych zrealizowanych w ostatnich latach, widać dbałość o szczegóły, o detal, styl. W dłuższej perspektywie takie elementy przekładają się na postrzeganie miasta - wyjaśnia Daniel Muc.

Fiat, Tyskie, Czerkawski i Paprocany
Co ciekawe, Tychy nigdy specjalnie nie stosowały tradycyjnych narzędzi reklamowych: spotów telewizyjnych i radiowych, billboardów. Za to jako jeden z pierwszych ośrodków w Polsce wypracowały hasło promocyjne „Tychy. Dobre miejsce”, które jest proste, jasne i czytelne.

Daniel Muc podkreśla, że miasto ma kilka mocnych atutów, na których swoją markę zbudowało. To oczywiście fabryka Fiata, piwo Tyskie, Paprocany oraz strefa ekonomiczna, jedna z najlepszych w kraju. Do tego dochodzi powszechnie znany i lubiany Mariusz Czerkawski, a ostatnio także dwukrotna brązowa medalistka olimpijska Karolina Naja.

- To takie „okręty flagowe” marki. Tychów. Do tego GKS Tychy, wielokrotny mistrz Polski w hokeju, i piłkarska drużyna GKS Tychy, która gra w I lidze. Miasto zainwestowało w stadion, który jest funkcjonalny i atrakcyjny wizualnie. Widać, że zanim go wybudowano, pomyślano o tym, jak będzie wykorzystywany. Dzięki temu w czerwcu w Tychach zostaną rozegrane mecze grupowe Mistrzostw Europy U-21 w Piłce Nożnej i jeden półfinał - podkreśla Daniel Muc z Imago PR.

Konkurencja była duża, ale rywalizację wygrały m.in. Tychy. To dowód na to, że marka miasta jest coraz mocniejsza także w skali ogólnopolskiej.

Na wizerunek Tychów pozytywnie wpływa także sprawna administracja. - Wydaje się, że urzędnicy dużo trafniej potrafią zdefiniować potrzeby mieszkańców i na nie odpowiedzieć. Świadczy o tym lepsza niż w aglomeracji organizacja komunikacji publicznej czy działający już system park&ride, którego sercem są pierwsze w regionie wielopoziomowe parkingi połączone ze stacją kolejową. Opinia publiczna doceniła także bardzo sprawnie przeprowadzoną, w stosunku do innych samorządów, modernizację stadionu - dodaje ekspert.

Nad czym Tychy powinny popracować? - Dużo odważniej powinny podejmować działania w skali krajowej. Razem z Gliwicami powinny dołączyć do Katowic i promować się w skali ogólnopolskiej, co powinno przynieść korzyści samym Tychom, ale także regionowi. Świetną okazją ku temu będą czerwcowe Mistrzostwa Europy - kończy Muc.

Maria Olecha-Lisiecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.