Teresa Semik

U sąsiadów: Świat techniki w świecie przecudnego złomu

U sąsiadów: Świat techniki w świecie przecudnego złomu Fot. Teresa Semik
Teresa Semik

Huta Witkowice – wyjątkowy zabytek architektury industrialnej w samym centrum Ostrawy, niewiele ponad sto kilometrów od Katowic. Jak Czesi odzyskują poprzemysłową przestrzeń? Nie budują muzeum, tylko miejsca dla kultury i nauki, dla spotkań i dobrej zabawy.

Przewodnik po starej hucie Witkowice w czeskiej Ostrawie mówi, że kiedyś spacerowało się po mieście tylko ze spuszczoną głową – żeby pył z huty nie leciał prosto do nosa. A i tak nie dało się go potem wykaszleć. Dlatego 16 lat temu wygaszono ostatnie piece. Wyburzono stare płoty, otwarto portiernie, aby mogli przyjść turyści.

Ostrawa złapała nowy oddech, ale kolos przecudnej architektury industrialnej pozostał, z tą swoją plątaniną rur i przewodów, sterczącymi konstrukcjami stalowymi i betonowymi. Krajobraz po ostrawskiej hucie w niewielkim tylko stopniu przypomina dzisiejszy pejzaż śląski. Choć kiedyś obydwa przemysłowe miasta: Katowice i Ostrawa były porównywane, to na całym Śląsku takich gigantycznych konstrukcji inżynierskich, skomasowanych na małej przestrzeni, nie znajdziemy. Imponujący jest też rozmach, z jakim Czesi nadają nowy charakter przestrzeni odebranej hucie, koksowni i kopalni.

Dolny Obszar Witkowice w Ostrawie (po czesku: Dolní oblasti Vítkovice), w województwie morawsko-śląskim, dzieli od Katowic niewiele ponad sto kilometrów. Na terenach dawnej huty otwarto tej jesieni Świat Techniki – Science and Technology Centrum. To takie czeskie Centrum Nauki Kopernik, z którego dumni są warszawiacy. Budynek został wzniesiony w nurcie architektonicznego brutalizmu, z surowym betonem na ścianach, z odsłoniętymi przewodami. Elewacja zewnętrzna jest tylko szklana i w niej, jak w lustrze, odbijają się konstrukcje starej huty. Takie zgrabne i proste połączenie świata starego z nowym.
– Mieliśmy szczęście, że zainteresował się nami architekt Josef Pleskot, bo spojrzał na całość Witkowic i powiedział, co trzeba wyburzyć, a co zostawić – przekonuje przewodnik po hucie, Jiří Hruby. – Zanim pojawił się w Ostrawie, planowano wszystko zrównać z ziemią i postawić budynki mieszkalne.

Josef Pleskot to dziś największa osobowość czeskiej architektury. Rocznik 1952, w Pradze prowadzi AP Atelier. Co Pleskota urzekło w Witkowicach? Pewnie to, co każdego ze zwiedzających – inżynieria. Jej przytłaczająca wielkość i znaczenie. Nie ma podobnego miejsca w Czechach. Oczywiście, są industrialne pomniki przeszłości, ale na dużo mniejszą skalę. W Witkowicach, dziś dzielnicy Ostrawy, od 1928 roku produkowano surówkę żelaza, w pobliskiej kopalni Hlubina wydobywano potrzebny do tego węgiel, a była tu jeszcze koksownia Karolina.

Koncert w zbiorniku gazu

Choć to miejsce Czesi nazywają narodowym zabytkiem, w najmniejszy stopniu nie zamierzają tworzyć tu muzeum.
– Dolny Obszar Witkowice został przeznaczonym dla nauki, kultury, tu ludzie mają się spotykać i dobrze bawić – przekonuje Andrea Pánková, koordynator ruchu turystycznego w województwie morawsko-śląskim. To wśród tego pięknego złomu od 2002 roku odbywa się międzynarodowy festiwal Colours of Ostrawa. Obok sceny muzycznej pojawiła się teatralna, filmowa, dyskusyjna.

Jedną z największych atrakcji kompleksu postindustrialnego Witkowice jest aula Gong z 1500 miejscami, urządzona w dawnym zbiorniku gazu. To w niej śpiewał ostatnio Jarek Nohavica. Jej wnętrza znakomicie nadają się także na salę kongresową.
Architekt wpisał ją w dawny zbiornik gazu tak, że nie dotyka jego konstrukcji. Dzięki temu nadal można podziwiać monumentalny zabytek techniki. Duże i rozległe pomieszczenia wokół auli wykończone są nitowanymi płatami blachy, mają surowe ściany, co sprawia wrażenie, że czas się zatrzymał, załoga zbiornika gazu właśnie ma przerwę w pracy i dlatego turystów wpuszczono do wnętrza.

Gong także zaprojektował Josef Pleskot, który ma dziś największy wpływ na czeską architekturę. Swoje 60. urodziny architekt obchodził właśnie w Witkowicach, w auli Gong była wystawa jego prac.

Huta Witkowice zatrudniała 20 tys. osób. – Gdy zatrzymywano produkcję w 1998 roku, były łzy, bo ludzie poczuli żal, że coś się kończy – przypomina Jiri Hruby. – Nie było zbiorowych zwolnień z pracy, załoga przenosiła się do nowych pomieszczeń huty i nowych technologii. Węgiel się wprawdzie skończył w Hlubinie, ale górnicy znaleźli zatrudnienie w pobliskiej kopalni w Karwinie.

Polacy w Witkowicach

Kopalnia jest dziś sceną letnich teatrów, ma w przyszłości służyć edukacji i sztuce. W byłej koksowni Karolina jest dziś centrum handlowo-rozrywkowe. Przez dziesięć lat najpierw rekultywowano skażoną ziemię po koksowni, a międzynarodowy konkurs na zagospodarowanie tego miejsca wygrali polscy architekci z Gliwic: Andrzej Duda i Henryk Zubel i współpracujący z nimi Jan Kubec. W centralnej osi zaprojektowali tereny rekreacyjne, wręcz park, który łączył stare miasto z Witkowicami. Po obu stronach parku miała powstać intensywna zabudowa śródmiejska. Teren był zbyt atrakcyjny dla inwestorów komercyjnych. Zmieniono więc plany miejscowe, toczyły się sprawy sądowe, ale i tak powstał w tym miejscu betonowy market. Już przylgnęła do niego nazwa: „ostrawska Fukuszima”, bo kolos kształtami przypomina elektrownię atomową.

– Byliśmy rozczarowani, ale nic nie mogliśmy zrobić – mówi Henryk Zubel. Pocieszające jest to, że od czasu konkursu minęło 14 lat, a Jiří Hruby wciąż pamięta, że najlepsi byli Polacy, choć ostatecznie zwyciężyła siła pieniądza, a nie dobry pomysł.

Mały Świat Techniki

Po ostatnim spuście surówki wielki piec nr 1, a były trzy takie piece, też oddano turystom. Można wejść do środka, by zobaczyć, jak powstawała surówka żelaza w temperaturze 1500 stopni Celsjusza. Wyciąg, którym kiedyś transportowano rudę żelaza i koks, wciąga dziś na górę widzów.

Rewitalizacją w 2011 roku, prócz zbiornika gazu i wielkiego pieca nr 1, objęto także centralę energetyczną, gdzie powstał Mały Świat Techniki. Więcej było tych centrali, ale ta była szósta, dlatego dziś nazywa się to pomieszczenie U6. Zgromadzono w nim eksponaty, które w sposób przystępny mają pokazać wszystko, co w ciągu ostatnich 200 latach wynaleziono w dziedzinie techniki i nauki, z przemysłem kosmicznym włącznie. Mały Świat Techniki także nie jest muzeum, a raczej edukacyjnym placem zabaw, na którym poznaje się prawa fizyki. Wszystkiego można dotknąć, wszystkim poruszać. Można sprawdzić, jak pracuje frezarka, obrabiarka, jak przebiegały niektóre procesy technologiczne w hucie. Jest makieta Nautilusa – fikcyjnej łodzi podwodnej z powieści Juliusza Verne’a. Pisarz urodził się w tym roku, kiedy powstała pierwsza witkowicka huta, dlatego tak go uhonorowano. Jest makieta pierwszego samochodu na parę z Francji. Można tu spędzić cały dzień.

Dolní oblasti Vítkovice ma ogromny potencjał turystyczny. Teren wokół jest tak duży, że zimą odbywają się tutaj biegi narciarskie dla amatorów. Jak nie ma śniegu, to Czesi dowiozą z okolicznych gór. Choć zrobiono już sporo, wciąż wydaje się, że rewitalizacja Witkowic nie ma końca. – Tym będą się zajmować wnuki naszych wnuków. Będą rozbierać po kawałku, a to dalej będzie stać – mówi sentencjonalnie Jiri Hruby.

Huta witkowicka nazywała się wcześniej Rudolfa, od swojego założyciela Rudolfa Jana Habsburga – arcybiskupa ołomunieckiego w latach 1819-1831 i syna cesarza Leopolda II. Arcybiskup był z wykształcenia inżynierem, absolwentem politechniki w Wiedniu, stąd zainteresowanie dobrami doczesnymi, techniką i nową technologią. Zbudował hutę za swoje pieniądze. Dziś Pleskov widzi na jej terenie sale wykładowe Uniwersytetu Ostrawskiego.

Świat Techniki jak warszawski Copernicus

Tytuł Architekta Roku 2014 Josef Pleskot dostał za Świat Techniki w Ostrawie – najnowszą inwestycję na tym poprzemysłowym gruncie. „Interaktywnie i zabawnie” to hasło tej atrakcji popularyzującej naukę i technikę. Można tu m.in. samemu się przekonać, ile potrzeba zużyć energii, żeby nasz organizm spalił orzeszka ziemnego. Można też wystrzelić rakietę w kosmos i nie wychodzić z tych pomieszczeń przez kolejny długi dzień. Napisy są także po polsku. Huta nie wyprowadziła się z Ostrawy. Po prywatyzacji Holding Viltkovice SA wprowadził się do nowych hal zbudowanych po drugiej stronie drogi.
Jak zwiedzać? Dolní oblast Vítkovice (Dolny obszar Witkowice): http://www.dolnioblastvitkovice.cz

Teresa Semik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.