UFO w Emilcinie? Polskie Roswell czterdzieści lat później

Czytaj dalej
Ewa Pajuro

UFO w Emilcinie? Polskie Roswell czterdzieści lat później

Ewa Pajuro

- Coś musiało tam być, pan Wolski nie mógł sobie tego zmyślić - mówią mieszkańcy maleńkiego Emilcina pod Opolem Lubelskim. 40 lat temu we wsi miało dojść do jednego z najsłynniejszych bliskich spotkań trzeciego stopnia. Na kilka miesięcy przed okrągłą rocznicą tamtych wydarzeń obcy podobno znów dali o sobie znać. - To jest bomba - oceniają ufolodzy.

- Pan Wolski to nie był człowiek, który mógłby kłamać, nie pił, ludzie mu ufali. On naprawdę coś zobaczył. Ale co, tego nie wiem - mówi mieszkanka Emilcina, która w chwili słynnego kosmicznego zdarzenia miała 26 lat.

Mówili „a petete, petete”

71-letni rolnik Jan Wolski miał spotkać istoty z kosmosu dokładnie 10 maja 1978 r. Jak opowiadał, spostrzegł je, gdy wracał do domu furmanką.

Z dalszej części artykułu dowiesz się m.in.:
  • jak swoje spotkanie z istotami pozaziemskimi opisywał Jan Wolski?
  • jak mieszkańcy Emilcina odnoszą się do tej opowieści dzisiaj?
  • dlaczego fundacja Nautilus uważa, że obcy powrócili do wsi?
  • co o zainteresowaniu niewytłumaczalnymi zjawiskami mówią psychologowie? 
Zachęcamy do czytania! 
Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ewa Pajuro

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.