W Beskidach brakuje rąk do pracy przy zrywce drewna. Furmani w cenie

Czytaj dalej
Fot. FOT. Jacek Drost
Jacek Drost

W Beskidach brakuje rąk do pracy przy zrywce drewna. Furmani w cenie

Jacek Drost

Wczoraj w Węgierskiej Górce odbyły się ósme Zawody Furmanów. I o ile sama impreza rozwija się, to na co dzień brakuje chętnych do pracy przy zrywce drewna w beskidzkich lasach. Jeśli nic się nie zmieni, to w ciągu najbliższej dekady zawód zaginie.

- To bardzo trudna i niebezpieczna robota. W górach cały czas trzeba uważać, żeby nie pociągnęło koni czy drewna. Młodzi wolą przerobić osiem godzin w cieple, a nie na zimnie, w lesie. To trzeba lubić - stwierdził Eugeniusz Tlałka, który przy zryw-ce pracuje od wielu lat i po raz kolejny wziął udział w Zawodach Furmanów.

Łukasz Kubica z Lipowej, który też startował w zawodach, a przy zrywce pracuje już 10 lat, stwierdził, że tej roboty nie da się nauczyć, po prostu woźnicą trzeba się urodzić.

- Niestety, jest problem z chętnymi do pracy. Brakuje ludzi, brakuje koni, bo robota jest bardzo ciężka - przyznał w rozmowie z DZ Łukasz Kubica.

Wojciech Motyka, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Węgierska Górka stwierdził, że wprawdzie w ostatnich latach konie wracają do łask, można zauważyć, iż renesans przeżywają jeździectwo czy powożenie bryczkami, to jednak do pracy w lesie młodzi się nie palą.

- Furmani zajmują się głównie zrywką, czyli dociągnięciem drewna z lasu do najbliższej drogi czy szlaku zrywkowego.

W dalszej części:

  • Jakich cech i umiejętności wymaga praca furmana
  • Kiedy chętnych do pracy byłoby więcej
  • Z czego wynikają niskie stawki
Pozostało jeszcze 51% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jacek Drost

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.