W Gliwicach od 100 lat latają wysoko [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
MAKI

W Gliwicach od 100 lat latają wysoko [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

MAKI

100 lat temu rozpoczęło działalność lotnisko w Gliwicach. Nie, nie przypominało tego, które jest dzisiaj. Był to nowoczesny na owe czasy lokalny port lotniczy, z którego pasażerowie latali do Berlina i Wiednia, a nawet do Konstantynopola. Piękne, awiacyjne dziedzictwo Gliwice rozwijają i kontynuują, nie odcinając się od historycznych konotacji. Ot, piękna karta historii miasta. I nowe, ciekawe perspektywy.

Lotnisko na gliwickim Trynku obchodzi setną rocznicę postania, piękny jubileusz ma też Aeroklub Gliwicki - 60 lat jako samodzielna organizacja. Bo i wcześniej, tuż po wojnie, pasjonaci nie tylko przekonywali o konieczności odbudowy lotniska, a potem zapisali piekną kartę dokonań - jako piloci szybowcowi, skoczkowie oraz modelarze lotniczy. Dziś Aeroklub Gliwicki ma doskonale działajce sekcje, obsypanych nagrodami zawodników i wielką estymę w branży.

A lotnisko? Nie, nie pozostaje tylko historią i wspomnieniem dawnej świetności. Tu się szykują ciekawe inwestycje. Póki co w niedzielę 28 siernia warto tam przyjść na Piknik Lotniczy. Od 12 - atrakcje w powietrzu i na płycie lotniska.

Mieszkanie za czytanie

Polecieć z Gliwic

Na starej fotografii okazały budynek lotniska w Gliwicach, obok widoczny hangar, na kolejnej - piękna hala przylotów, na innej - urokliwa restauracja. I wreszcie widok najbardziej pobudzający wyobraźnię: maleńkie, ledwie dostrzegalne postaci, nad którymi nad płytą gliwickiego lotniska unosi się wielka, obła sylweta słynnego sterowca "Graf Zeppelin".

To rok 1931, 5 lipca. Tę wyjątkową okazję, by zobaczyć sterowiec, który trzy lata wcześniej nad Gliwicami tylko przelatywał - z bliska - wykorzystało podobno 200 tysięcy osób, nie tylko z Gliwic i okolic, ale także gości zagranicznych. Wśród osób, które uczestniczyły potem w pokazach lotniczych miejscy kronikarze zanotowali obecność Elly Beinhorn, pionierki lotnictwa.

Okazji do zachwytów na pokazach było zresztą w Gliwicach wiele - cyklicznie (i pewnie także podówczas ze względów propagandowych) organizowano takie przedsięwzięcia. Bywało, że uczestniczyło w nich nawet 127 samolotów jednocześnie.
Od samego początku organizowano „Dni Lotnictwa”, którym towarzyszyły festyny, pokazy akrobacji samolotów, skoki spadochronowe oraz przeloty nad miastem, można było też z bliska obejrzeć samoloty i zwiedzić ich wnętrza. Dodajmy, że Gliwice jako pierwsze ówcześnie w prowincji śląskiej - otrzymały prawo do przeprowadzania kursów szybowcowych
w części praktycznej i teoretycznej oraz egzaminów.

Nawet do Konstantynopola

Nie wszyscy wiedzą, że jest to druga lokalizacja lotniska w Gliwicach. Pierwsze zbudowano na terenach dzisiejszego Kąpieliska
Leśnego przy ul. Toszeckiej. Jednak próbne lądowanie pierwszego samolotu nie udało się i ostatecznie zostało zlikwidowane.

Ówczesne gliwickie władze miasta same podjęły się trudu budowy lotniska, doskonale zdając sobie sprawę z atrakcyjnego położenia Gliwic. Zbudowały je własnym sumptem w 1916r. Nowe lotnisko miało powierzchnię około 117 ha. Wybudowano dworzec lotniczy, hangar o rozpiętości wrót 35 m , niezbędne zaplecze oraz infrastruktura ze stacją meteorologiczną włącznie. Gliwice miały nawet swój samolot meteorologiczny.

Od 1925 roku ruszyły stąd loty pasażerskie: m.in. do Berlina via Wrocław, do Wiednia, Szczecina, a nawet do Konstantynopola (w roku 1930).

Aeroklub, czyli gliwickie marzenie o samodzielności

Już na przełomie roku 1946/47 Koło Lotnicze Politechniki Śląskiej w Gliwicach zorganizowało pierwszy teoretyczny
kurs szybowcowy. W ciągu kilku lat, począwszy od 1947 r., wyszkoliła się spora grupa gliwickich pilotów szybowcowych,
samolotowych oraz skoczków spadochronowych, która wyraźnie uwidaczniała się w Aeroklubie Śląskim
w Katowicach. Na początku lat 50. władze rozpoczęły odbudowę zniszczonego lotniska, co pozwoliło na rozpoczęcie starań o utworzenie aeroklubu w Gliwicach. W 1955, powstała w Gliwicach filia

Aeroklubu Śląskiego, która od 1956 r. stała się jednostką samodzielną. W tym samym roku powstała również Sekcja Spadochronowa Aeroklubu Gliwickiego. Na zdjęciach z kroniki aeroklubu, które prezentujemy - może rozpoznajecie Państwo swoich bliskich?

Lotnisko dziś

Lotnisko służy i służyło do wielu celów. Była baza pogotowia lotniczego, uruchomiona w Gliwicach jeszcze przez prof. Zbigniewa Religę jako ministra zdrowia, dziś już zniknęła i jest w Katowicach. W 1992r. , w czasie pożaru Lasów Raciborskich z lotniska gliwickiego wykonywano do 360 lotów samolotów pożarniczych dziennie. Zaopatrywano je na lotnisku w środki gaśnicze i paliwo, a załogi w posiłki.

Wzruszająca historia dotyczy wizyty w tym miejscu Papieża Jana Pawła II. Łącznie 500 tys. osób czekało na spotkanie z Ojcem Świętym w 1997 roku.

Zarówno jednak miasto, jak i aeroklub mają wiele pomysłów i szczegółowych planów popartych finansowaniem, jak lotnisko rozwijać. Aeroklub ma projekt stworzenia Gliwickiego Centrum Lotniczego, miasto - chce inwestować w pas startowy dla małych samolotów pasażerskich oraz cargo. To projekt, który ma szansę realizacji już w najbliższym czasie.

(Korzystałam m.in. z opracowania Muzeum w Gliwicach i z materiałów Aerokluby Gliwickiego)

MAKI

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.