W Muzeum - Zamku w Łańcucie fotografują eksponaty, które wkrótce będziemy mogli oglądać w sieci. To część projektu www.muzeach

Czytaj dalej
Fot. Muzeum - Zamek w Łańcucie
Beata Terczyńska

W Muzeum - Zamku w Łańcucie fotografują eksponaty, które wkrótce będziemy mogli oglądać w sieci. To część projektu www.muzeach

Beata Terczyńska

Już wkrótce w zaciszu swojego domu będzie można obejrzeć ponad 7000 sfotografowanych i opisanych eksponatów z pięciu muzeów, w tym Muzeum - Zamku w Łańcucie. Zobaczymy obiekty z perspektywy niedostępnej z poziomu tradycyjnego zwiedzania. Jest to możliwe dzięki projektowi „www.muzeach”, który jest dofinansowany z funduszy europejskich oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Projekt „www.muzeach” obejmuje powszechne udostępnienie zasobów cyfrowych pięciu muzeów prowadzonych lub współprowadzonych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie (lidera projektu) oraz Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Muzeum Lubelskiego w Lublinie, Muzeum Narodowego w Szczecinie, a także Muzeum – Zamku w Łańcucie.

W projekcie stosowane są wysokie standardy fotografii dokumentacyjnej, a także różne zaawansowane techniki digitalizacji: dwuwymiarowe oraz trójwymiarowe.

- Wysokiej jakości fotografie wybranych obiektów muzealnych publikowane są wraz z opisem zarówno słownikowym, metryczkowym, jak i szerszym popularyzatorskim – tłumaczy kierownik projektu Michał Ochremiak.

Dodaje, że każdy będzie mógł bezpłatnie przeglądać bazę zdjęć na stronie z multiwyszukiwarką, która także powstała w czasie projektu.

- Na początku wybiera się obiekt, następnie sprawdza jego stan zachowania. W razie potrzeby trafia on do pracowni konserwatorskiej, gdzie poddawany jest odpowiednim zabiegom. W studiu fotograficznym obiekt pozostaje pod stałą opieką konserwatorów. W czasie sesji używa się specjalnych wzorników zawierających różnobarwne pola, co pozwala kontrolować jakość odwzorowania barwy na zdjęciu - czytamy na stronie projektu.

W tym zadaniu na różnych etapach współpracują ze sobą specjaliści z wielu dziedzin: opiekunowie zbiorów, konserwatorzy sztuki, specjaliści od transportu zabytków, fotografowie, specjaliści ds. cyfryzacji, redaktorzy, tłumacze i programiści.

Fotografowane są różnorodne zbiory: od sztuki prehistorycznej i starożytnej, przez sztukę Dalekiego Wschodu, do sztuki współczesnej.

- Są to zarówno rzeźby, rysunki i grafiki, obrazy, rzemiosło artystyczne, archiwalne zdjęcia i przedmioty codziennego użytku, jak mapy czy meble. To często właśnie one, jako obiekty wielkogabarytowe, wymagają specjalnego podejścia. W przypadku niektórych szczególnie cennych lub szczególne dużych obiektów ich transport do studia fotograficznego był niemożliwy. Wtedy konieczne było zaaranżowanie planu zdjęciowego w innym miejscu, tak działo się np. w Muzeum Zamku w Łańcucie czy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. W przypadku wielkogabarytowych szaf trudne jest także odwzorowanie skali i proporcji obiektów - tłumaczy biuro prasowe projektu.

Dodając, że nie lada wyzwaniem są również obiekty płaskie, mocno werniksowane, z widocznymi strukturami malarskimi, np. „Las” Leona Wyczółkowskiego z Muzeum Narodowego w Szczecinie oraz obiekty generujące refleks, np. szkliwiona ceramika, szkło. - Olbrzymim wyzwaniem okazało się zdigitalizowanie zarówno XVII-wiecznych zwierciadlanych zegarów z kolekcji wilanowskiej, jak i obrazów Leszka Golca i Tatiany Czekalskiej z kolekcji „White Vege Fur. Performance for Photography” z Muzeum Narodowego w Szczecinie, ponieważ stanowią one czarne, odbijające wszystko na swojej powierzchni lustro.

Joanna Garbulińska-Charchut, starszy specjalista ds. marketingu i komunikacji w Muzeum - Zamku w Łańcucie mówi, że sfotografowanych i opisanych zostało u nich 1628 obiektów.

- Wśród nich między innymi: rzeźba Henryka Lubomirskiego, popiersie Mały Satyr, ale także... wybrane powozy, pocztówki ze zbiorów Muzeum, naczynia kuchenne, wazon chiński, rzeźba postać Amorka z łukiem. Z obrazów np. portret Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej jako Psyche - wylicza.

Szczegóły poznamy podczas marcowej konferencji prasowej.

Beata Terczyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.