W Myszkowie będą trojaczki. Trzeba kupować 800 pieluch na miesiąc i remontować dom

Czytaj dalej
Bartłomiej Romanek

W Myszkowie będą trojaczki. Trzeba kupować 800 pieluch na miesiąc i remontować dom

Bartłomiej Romanek

Bliźniaki i trojaczki rodzą się coraz częściej. Dla rodziców radość jest ogromna, ale wychowanie takiej gromadki oznacza również duże wydatki i wymaga niesamowitej wręcz organizacji każdego dnia

Wielka radość, ale i wielkie wyzwanie. Wioleta i Paweł Sojkowie z Myszkowa oczekują narodzin trojaczków. Dzieci mają przyjść na świat na przełomie sierpnia i września. Rodzice znają się od siedmiu lat, w lipcu ubiegłego roku pobrali się. Marzyli o dziecku. Los był dla nich wyjątkowo łaskawy - ich rodzina od razu powiększy się o trzy osoby. Wielkiej radości towarzyszą również obawy, jak podołać temu wyzwaniu, zwłaszcza że sytuacja finansowa rodziny nie jest łatwa.

Wioleta i Paweł mieszkają w Myszkowie. Dom postawił ojciec Wiolety, ale rodzina wciąż musi spłacać kredyt hipoteczny. Budynek ma kilkadziesiąt lat, dach, zrobiony ze szkodliwego azbestu, przecieka. W domu czuć wilgoć, jest grzyb.

- Trudno w tych warunkach wychowywać małe dzieci, i to jeszcze trójkę - martwi się Wioleta. To nie jest jedyny problem myszkowskiego małżeństwa. Dom stoi na uboczu. Kiedy pada mocny deszcz lub śnieg, można do nich dojechać praktycznie tylko samochodem terenowym. Nie ma wodociągu i kanalizacji. Woda ze studni wykorzystywana jest do mycia. Do picia i gotowania kupują wodę w butelkach.

Pani Wioleta Sojka boi się o przyszłość, ale kiedy zaczyna mówić o dzieciach, w jej oczach widać wielką radość. - Kiedy się dowiedziałam, radość była potrójna, chociaż nie wiedziałam, jak to przyjmie mąż, bo planowaliśmy przecież jedno dziecko - mówi.

- Kiedy żona przyszła mi o tym powiedzieć, miała łzy w oczach. Wystraszyłem się, że coś się stało dziecku. Potem bardzo się ucieszyłem, chociaż na początku byłem w wielkim szoku - mówi Paweł. Nie wiedzą, jakiej płci będą ich dzieci, jak mówią, to się nie liczy, ważne, by były zdrowe, choć pan Paweł przyznaje, że fajnie byłoby, żeby był chociaż jeden chłopak. Na razie jednak potrzebują wsparcia. Przyjmą rzeczy dla dzieci, nowe i używane. Liczą, że może pojawi się firma budowlana, która przekaże im materiały do remontu domu przed narodzeniem dzieci. - Wydatki będą ogromne. Trojaczki jako wcześniaki potrzebują urządzenia do monitorowania oddechu. Będzie trzeba kupić je trzy, a każde kosztuje 500 zł - martwi się mama. Małżeństwo zwróciło się już o pomoc do władz Myszkowa, ale przepisy są tak skonstruowane, że pomoc nadejdzie dopiero po narodzinach dzieci. - W naszym mieście jest specjalna uchwała: każde z bliźniąt czy trojaczków otrzyma po 1000 zł - mówi Małgorzata Kitala-Miroszewska, rzeczniczka UM w Myszkowie.

- Na pewno rodzicom potrzebny jest zasobny portfel - potwierdza Klaudia Krawczyk, mama Pawła, Fabiana i Oliwii, trojaczków z Kochanowic w powiecie lublinieckim, które przyszły na świat cztery lata temu. Pani Klaudia, która wychowuje z mężem Romanem czwórkę dzieci (mają też starszą córkę Amelkę) wylicza, że trojaczki „zużywały” dużą paczkę pieluch w ciągu trzech dni. Anna Nowak, mama trojaczków, które przyszły na świat w 2014 roku w Tarnowskich Górach, policzyła po narodzinach córeczek, że będzie potrzebować 800 pieluch miesięcznie. Wówczas także potrzebna była pomoc Czytelników DZ, a odzew przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Do lokalnej redakcji ludzie przy-nosili pieluchy, zabawki, kosmetyki dla dzieci.

- Trzeba jeszcze podawać specjalne mleko dla wcześniaków. Jedna paczka wystarczała na jeden dzień, a kosztowała 50 zł - przypomina pani Klaudia. W wychowaniu dzieci pomogła jej mama, która specjalnie z tego powodu zrezygnowała z pracy. Według szacunków rodzin, wychowanie trojaczków to koszt między 2 a 3 tys. złotych miesięcznie. - Potrzebna jest też cierpliwość i dobra organizacja dnia. Na szczęście moje dzieci były „zsynchronizowane”, wszystko robiły o tej samej porze. Kiedy były małe, było chyba nawet łatwiej, bo teraz wszędzie jest ich pełno - mówi mama trojaczków z Kochanowic. Dziś chodzą do przedszkola.

Ciąże mnogie w naszym regionie zdarzają się coraz częściej, podobnie jak w całym kraju. W 2014 roku w Polsce urodziło się prawie 10 tys. bliźniąt, ponad 170 trojaczków i 15 czworaczków. W 2015 roku było 9 porodów czworaczków.

W ostatnim roku trojaczki urodziły się m.in. w Myszkowie i w Gniazdowie w gminie Koziegłowy, a czworaczki - trzy dziewczynki i chłopiec - w szpitalu w Sosnowcu. Oddział neonatologii w szpitalu w Rudzie Śląskiej-Goduli niemal co roku przyjmuje poród czworaczków. Trojaczki urodziły się we wrześniu i listopadzie 2016 roku.

Tymczasem przyszli rodzice trojaczków z Myszkowa liczą na Państwa pomoc. Potrzebne są pieluchy, ubranka, kosmetyki, materiały budowlane. Prosimy kontaktować się mailowo z naszą redakcją: b.romanek@dz.com.pl.

***
Trojaczki przychodzą na świat raz na 7225 porodów. Czworaczki - raz na 614 tysięcy porodów
Na każde 1000 ciąż przypada 14 bliźniaków.Trojaczki przychodzą na świat raz na 7225 porodów, a czworaczki raz na 614 125 porodów. Prawdopodobieństwo ciąży mnogiej wzrasta wraz z wiekiem rodziców, bliźniaki i trojaczki częściej rodzą się w dużych miastach.

Bartłomiej Romanek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.