Olga Krzyżyk

Wielki pożar odpadów w Bytomiu. Dlaczego był w nich plastik?

Strażacy w sobotę ugasili pożar, ale w niedzielę trwało jeszcze dogaszanie pogorzeliska Fot. FOT. UM Bytom Strażacy w sobotę ugasili pożar, ale w niedzielę trwało jeszcze dogaszanie pogorzeliska
Olga Krzyżyk

Gęsta chmura czarnego dymu spowiła w sobotę niebo nad Bytomiem i okolicami. To był efekt dużego pożaru na terenie zakładu produkcyjnego w Bytomiu-Stroszku. Strażacy pracowali tam w sobotę i w niedzielę. Czy mieszkańcy mają powody do niepokoju?

Gęsta chmura czarnego dymu spowiła w sobotę niebo nad Bytomiem i okolicami. To był efekt dużego pożaru na terenie zakładu produkcyjnego w Bytomiu-Stroszku. Strażacy pracowali tam w sobotę i w niedzielę. Czy mieszkańcy mają powody do niepokoju?

Dyżurny straży pożarnej w Bytomiu otrzymał w minioną sobotę o godz. 16.23 zgłoszenie dotyczące pożaru na terenie zakładu produkcyjnego w Bytomiu-Stroszku przy ulicy Łokietka.

Zapaliły się tam składowane pod wiatą odpady. Co się paliło i tak potężnie dymiło? Były to sprasowane materiały, w tym ubrania wymieszane z kawałkami plastiku typu PET, a także sprasowane puszki aluminiowe. Takie odpady produkcyjne składowano na terenie zakładu pod wiatą o wymiarach 30x50 metrów. Odpady te ustawione były na wysokość 5 metrów. Wszystko to spłonęło.

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Olga Krzyżyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.