Aleksandra Smolak

Wina dla częstochowskiego zakonu Paulinów produkowane są na Węgrzech w miejscowości Eger [WIDEO]

Wina dla częstochowskiego zakonu Paulinów produkowane są na Węgrzech w miejscowości Eger [WIDEO]
Aleksandra Smolak

Tamás Sike, właściciel winnicy Sike w Egerze mówi, że największym polskim odbiorcą jego wina jest zakon Paulinów w Częstochowie. Delikatne białe wino produkowane specjalnie dla częstochowskiego zakonu owiane jest wieloma tajemnicami. Tak samo jak przed laty owiana tajemnicą była węgierska Bycza Krew, dziś jedno z najpopularniejszych win w Polsce. Zapraszam w krótką podróż po czterech egerskich winnicach.

Legenda mówi, że kiedy Turcja chciała przejąć węgierski Eger woda w tym czasie w mieście była skażona. Egerscy żołnierze pili więc wino. Turcy nie wiedzieli jednak jaki napój spożywają węgierscy żołnierze, wiedzieli jedynie, że jest czerwony. Wino spływało im po brodach i Turcy z przerażeniem patrzyli na ich oblicza, myśląc, że podwojoną siłę Węgrzy zawdzięczają magii, że pili byczą krew. Pomimo znacznej przewagi w ilości tureckiego wojska, wojnę o miasto wygrali Węgrzy. To właśnie Bycza Krew miała dać im siłę i zwycięstwo. W latach 1588- 1596 na zamku egerskim służył ówczesny polski poeta – Adam Czahrowski, który nazwał to miejsce „szkołą dzielnych rycerzy”. Dlatego podobno każdy kto spożywa Byczą Krew napawa się siłą i odwagą.

Historię Byczej Krwi nikt jednak lepiej nie opowie jak Veronika Gál, właścicielka piwnicy winnej Fúzió – Gál Tibor Pincészet. A to dlatego, że to właśnie w tej winnicy znajduje się muzeum Byczej Krwi. Ale winnice warto odwiedzić nie tylko ze względu na Byczą Krew. W zachwycającej nowoczesnym designem piwnicy degustować się można niezliczoną ilość win. A tuż obok niej gratka dla fanów zespołu Beatles i kolejne muzeum – Beatles Mùzeum.

Idźmy jednak dalej. . . do Doliny Pięknej Pani. Działa tu kilkadziesiąt winiarni, i chyba dlatego złośliwi mówią, że po kilku godzinach spędzonych w tutejszych piwniczkach, każda kobieta wydaje się piękna. Ja zapraszam do piwnicy nr. 43, jest ona szczególnie związana z naszym województwem, bo produkuje się w niej wyśmienite wino dla zakonu Paulinów w Częstochowie. I trzeba Wam widzieć, drodzy Czytelnicy, że zakon Pauliński powstał właśnie na ziemi węgierskiej. Do Polski z Węgier, z klasztoru Marianosztra sprowadził Paulinów książę Władysław Opolczyk. Paulini przybyli w 1282 r. do Częstochowy, otrzymując wzgórze jasnogórskie wraz z niewielkim kościołem pod wezwaniem Matki Bożej. I to właśnie tu Tamás Sike, właściciel winnicy Sike , dostarcza największą ilość win dla naszego kraju. Wino produkowane specjalnie dla częstochowskiego zakonu jest białe, delikatne o półsłodkim smaku. I tyle na jego temat wiadomo. Sike nie chciał zdradzić jaka ilość wina rocznie jest dla zakonu produkowana, ani nawet w jakiej jest cenie. Na nasze pytania nie chciało odpowiedzieć również Biuro Prasowe Jasnej Góry. Żeby spróbować tego wyjątkowego wina koniecznie trzeba się udać do piwnicy Sike.

Jak mówi węgierskie powiedzenie: kto nie spróbował miejscowego wina – w ogóle tam nie był! Ale wina egerskie to coś więcej niż tylko degustacje, bo w winnicy Almagyar - Érseki Szőlőbirtok można nie tylko wino degustować, ale i odpoczywać. Winnica położona jest bowiem u stóp góry Eger. Jeśli więc chcemy odpocząć siedząc na tarasie i ciesząc wzrok widokiem winnicy to miejsce właśnie dla nas. Można tu wynająć drewniany domek, i spędzić niezapomnianą noc, zasypiając i budząc się wśród winorośli.

Na koniec Egri Csillag czyli Gwiazda Egeru. Wyśmienite, aromatyczne białe wino to nowość ostatnich lat. Na Międzynarodowej Olimpiadzie Win w Bordeaux, Challenge du vin 2015, Węgrzy zdobyłi 64 medale, z tego 31 medali wina egerskie. Takie właśnie gwiazdy znajdziemy w winnicy Bolyki Pincészet. To winnica, która powstała w kamieniołomach. W towarzystwie znakomitego wina, latem można tu słuchać muzyki na żywo, ale miejsce warte jest odwiedzenia, nie tylko w ciepłe dni. Winnica powstała bowiem w miejscu, gdzie kiedyś była kopalnia tufu.

Dlaczego przekonuję Państwa do węgierskich win? Bo jak mówi przysłowie „Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do szklanki”.

Aleksandra Smolak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.