Dariusz Zalega

Wojsko i policja z bronią przeciw robotnikom na Górnym Śląsku

Tak wyglądał rynek w Królewskiej Hucie przed stu laty, kiedy miała miejsce masakra. Do dziś wydarzenie to nie zostało w żaden sposób upamiętnione. Tak wyglądał rynek w Królewskiej Hucie przed stu laty, kiedy miała miejsce masakra. Do dziś wydarzenie to nie zostało w żaden sposób upamiętnione.
Dariusz Zalega

Na początku stycznia 1919 roku na rynku w Królewskiej Hucie (dziś Chorzów) zginęło co najmniej 17 osób. To niejedyne takie wydarzenie na Górnym Śląsku. Wielokrotnie dochodziło tu do masakr robotników, walczących o swoje prawa. Wydarzenia z kopalni „Wujek” wpisują się w pewien tragiczny ciąg.

23 kwietnia 1890, Biała, 11 zabitych

Wprawdzie Biała to nie Górny Śląsk, ale chodziło o wspólną akcję z robotnikami z Bielska. Po wiecu robotników przemysłu włókniarskiego - w ramach akcji poparcia dla strajku w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim, protestujący zostali zaatakowani przez wojsko. Było 11 zabitych i 7 rannych. Niestety, część demonstrantów dała się także sprowokować przez organizacje religijne do wystąpień antysemickich. W samym Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim zginęło wówczas 3 górników, a 19 zostało rannych. Właśnie na bazie tych wydarzeń zorganizowano tam pierwsze obchody święta pracy - 1 Maja.

13 grudnia 1918 r., okolice Bytomia, 9 zabitych

Według ówczesnych niemieckich gazet, zastrajkowali rosyjscy jeńcy wojenni zatrudnieni w kopalniach w okolicy Bytomia (strajk objął jednak więcej kopalń i kolej). Wojsko stłumiło protest salwami z karabinów. Zginęło 9 strajkujących jeńców.

Do największej masakry robotniczej doszło w Królewskiej Hucie w 1919 roku

3 stycznia 1919, Królewska Huta, co najmniej 17 zabitych

Wieczorem poprzedniego dnia odbyła się kilkusetosobowa demonstracja w Królewskiej Hucie pod hasłami podwyżek płac (robotnicy nieśli też portrety Róży Luksemburg i Karola Liebknechta). Następnego dnia zaczęły w mieście wybuchać strajki. Demonstrujący robotnicy zostali ostrzelani przez wojsko przed gmachem inspekcji górniczej - było aż 17 zabitych i 21 rannych. Dwa dni później władze wprowadziły stan oblężenia w Królewskiej Hucie i sąsiednich miastach. Była to największa masakra robotników na Górnym Śląsku, której nie upamiętnia zresztą żadna tablica.

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Zalega

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.