Wszystkie tajemnice tunelu DTŚ w Gliwicach [GALERIA ZDJĘĆ]

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Gola
Maria Olecha-Lisiecka

Wszystkie tajemnice tunelu DTŚ w Gliwicach [GALERIA ZDJĘĆ]

Maria Olecha-Lisiecka

Budowa DTŚ w Gliwicach, w centrum miasta, trwa od ponad roku. Ciężki sprzęt, koparki, betoniarki, dźwigi, silosy, kontenery, potężne zbrojenia gliwiczan już nie dziwią, ale wciąż fascynują. My odwiedziliśmy budowę śródmiejskiego odcinka DTŚ-ki, aby dowiedzieć się, jak w XXI wieku powstaje supernowoczesny tunel.

Wystarczy zrobić głębokie na ponad 20 m wykopy, wlać specjalną masę, włożyć zbrojenia przypominające gigantyczne kosze, zalać wszystko betonem i ściana szczelinowa gotowa. Gdy będą wszystkie, trzeba je połączyć sufitem, fachowo zwanym ryglem żelbetowym. I konstrukcja tunelu w ciągu DTŚ gotowa.

Proste? Tak. Przekonałam się o tym, gdy weszłam na budowę śródmiejskiego odcinka średnicówki w Gliwicach.

Moim przewodnikiem był Andrzej Labus z DTŚ SA, odpowiedzialny właśnie za konstrukcję tego obiektu. O tunelu opowiedzieli mi też Maciej Tomczak, dyrektor i inżynier kontraktu, oraz Alfred Wichary, który odpowiada za jego wyposażenie. To będzie czwarty w Polsce, a drugi na Śląsku tak nowoczesny tunel drogowy. Pozostałe są w ciągu Wisłostrady w Warszawie, w Katowicach (także DTŚ) i Lalikach (to droga ekspresowa S69).

Technologia genialna w swojej prostocie

Dla przeciętnego mieszkańca budowa DTŚ w Gliwicach trwa i trwa, a postępów związanych z budową tunelu nie widać. To prawda, bo robotnicy wykonują na powierzchni prace... podziemne. Jak mówi Andrzej Labus, konstrukcja tunelu jest genialna w swej prostocie i najtańsza.

- To dokładnie taka sama technologia, jaką zastosowaliśmy, budując tunel na DTŚ w Katowicach. Konstrukcja ramowa jest o tyle "wygodna", że pozwala, aby tunel miał dwie komory, a momentami cztery. Ponadto można wykonywać prace na powierzchni - mówi.

- Nie kopiemy gigantycznego dołu. Zaczynamy od murków oporowych, takiej jakby ścieżki, która nam wytycza miejsca, gdzie postawimy ściany - wyjaśnia Maciej Tomczak. - Potem głębiarka wykonuje szczelinę w ziemi na głębokość od 23 do 27 m, którą zalewamy bentonitem na wysokość ok. 6 m - uzupełnia Andrzej Labus. Bentonit jest "podawany" do wykopów specjalnymi rurami.

Jeśli przechodziliście niedawno ul. Zwycięstwa, to na pewno zauważyliście niebieskie kontenery i żółte silosy. To właśnie stacje bentonitowe. - Potem wkładamy dwa kosze zbrojeniowe, sprawdzamy parametry mieszanki i zalewamy betonem, podając go rurą od dołu, czyli betonując "wypychamy" bentonit - opowiada Labus.

Pozostaje zrobienie rygla. Wykonuje się go na 12-metrowych sekcjach, a na koniec metodą podstropową trzeba będzie wybrać ziemię. Do wykopania jest jej ok. 80 tys. m sześc. Jednak ta część prac zaplanowana jest najwcześniej na luty 2015. Tunel w Gliwicach, jadąc od strony Katowic, będzie się zaczynał wlotem od ul. Dworcowej, a zakończy na wysokości fabryki drutu przy ul. Dubois. W sumie ma mieć 493 m dł. i 5,4 m wys. Na wlocie i wylocie będzie 2-komorowy, a miejscami 4-komorowy.

Tunel "naszpikowany" elektroniką i LED-ami

Gliwicki tunel będzie "naszpikowany" elektroniką. Co ciekawe, będzie pierwszym w Polsce tunelem oświetlonym lampami typu LED. To oznacza, że będzie jaśniej, ale za to taniej.

Dopiero, gdy tunel będzie zbudowany, rozpocznie się kolejny ważny etap - jego wyposażenie. A to, jak szacuje Alfred Wichary, potrwa ok. pół roku. - Liczymy, że zima będzie łagodna, bo to idealne warunki zarówno dla robót budowlanych, jak i dla wyposażania tunelu - mówi Maciej Tomczak. - Generalnie w przestrzeni tunelowej temperatura jest dodatnia, jednak przy silnych mrozach spada, a przy minus pięciu stopniach nie można kłaść kabli - wyjaśnia Wichary. Jak podkreśla, przy projektowaniu wyposażenia tunelu w Gliwicach, brano pod uwagę standardy zastosowane w Katowicach. Jednak tunel gliwicki będzie bardziej "naszpikowany" elektroniką.

I tak w katowickim tunelu jest 186 lamp przejazdowych, 336 wjazdowych i 54 ewakuacyjne. W gliwickim powstanie ich odpowiednio: 212, 345 i 122. Gliwice będą miały również więcej wentylatorów - 30 przy 24 w Katowicach. To oznacza, że gliwicki obiekt, choć krótszy (w Katowicach ma od 658 do 667 m), będzie lepiej wentylowany.

W Gliwicach będzie też znacznie więcej kamer

- Powstanie 50 kamer z wideodetekcją, czyli takich, które potrafią wykryć wszelkie zdarzenia w tunelu, oraz 16 monitorujących przestrzeń przed i w tunelu - wylicza Wichary. W Katowicach kamer jest odpowiednio: 24 i 10. Nawą ewakuacyjną w razie katastrofy komunikacyjnej, dużego wypadku czy pożaru będzie nawa 2.

- Taka jest idea budowania tuneli w Europie od lat - mówi Tomczak. W tunelu będzie 11 różnych systemów, m.in.: zasilania; oświetlenia zwykłego i awaryjnego, wentylacji, wykrywania i sygnalizacji pożaru, monitoringu, ratunkowy, detekcji, nadzoru i sterowania ruchem w tunelu oraz zarządzania tunelem. Centrum zarządzania tunelem będzie w gliwickim Miejskim Zarządzie Dróg, gdzie mieści się już Centrum Sterowania Ruchem. Pracownicy przejdą szkolenie.

- Szkolenie dla pracowników GDDKiA po wyposażeniu tunelu w Lalikach trwało tydzień - zdradza Wichary. W gliwickim tunelu pojedziemy też - jak w Katowicach - 70 km/h.

Maria Olecha-Lisiecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.